Mercedes 770 – nazistowski Rolls

przez | 24 czerwca, 2024

Czy jest możliwym aby Kanclerz III Rzeszy Niemieckiej i jego podwładni byli wożeni produktem angielskiej myśli technicznej lub, co gorsza, czymś, co opuściło amerykańską fabrykę? Otóż nie. Problem w tym, że żaden rodzimy producent nie miał w swej ofercie pojazdu godnego tak wysokiego urzędu. Jedynie Mercedes, wówczas już uznany producent aut luksusowych, mógł sprostać temu zadaniu. Pojazd, który miał służyć wysokim urzędnikom musiał mieć odpowiednią prezencję, dużą moc i być odpornym na uzbrojonych przeciwników obecnej władzy.

W 1930 roku Mercedes spełnił oczekiwania rządzących wprowadzając do oferty model o nazwie 770, który miał konkurować z Bentleyami, Rolls- Roycem, 16 – cylindrowym Cadillakiem i mniej znanymi, choć równie drogimi markami jak Isotta Fraschini czy Delage. Kilka lat później miał zyskać złą sławę, gdyż jego najważniejszym  pasażerem stał się pewien niedoceniony artysta malarz, który w ciągu zaledwie kilkunastu lat zdobył błyskotliwą karierę w polityce głosząc bardzo nacjonalistyczne, populistyczne moralitety. Był nim Adolf Hitler.

Pierwsza seria „Nazi – wagena” (choć bardziej popularna była nazwa „Grosse Mercedes” lub W 07) produkowana była w latach 1930 – 1938. Napędzana przez 8 – cylindrowy silnik o pojemności 7655 cm3 o mocy 150 KM (lub wersja K ze sprężarką systemu Rootsa – 200 KM) potrafiła osiągnąć 160 km/h. Co prawda ówczesne pojazdy sportowe o tej mocy były w stanie osiągnąć nawet 200 km/h, ale dla ogromnej limuzyny była to prędkość zupełnie wystarczająca. Jako jeden z nielicznych, 770 posiadał 4 – biegową skrzynię, w której ostatni bieg służył jako overdrive.

Mercedes 770 W07 w nadwoziu kabriolet i limuzyna (poniżej)

Źródło: Mercedes – Benz

Chcąc zapewnić pasażerom komfort podróży we wnętrzu wygospodarowano dużą przestrzeń. Duży rozstaw osi – 3,75 metra w połączeniu z wieloma eliptycznymi  resorami piórowymi i rozstawem kół 1,5 metra gwarantował bezpieczną i wygodną podróż. Oczywiście nie obyło się bez kilku ulepszeń. Spośród wyprodukowanych 117 egzemplarzy większość była dodatkowo wzmocniona. W końcu nie wszyscy Niemcy uwielbiali swojego Wodza. Pomimo ochrony o zamach nie było trudno, stąd też montowano dodatkowe blachy i grube szyby. Zwiększona masa nie stanowiła przeszkody dla mocnego silnika.

W połowie lat 30 – tych zaczęto projektować nowocześniejsze, bardziej obłe karoserie. Tej modzie nie oparł się również Mercedes. Technika wymusiła szereg zmian. Te jednak trafiły dopiero do nowego modelu, który został zaprezentowany w 1938 roku. W porównaniu do poprzednika zmieniło się całe zawieszenie a silnik zyskał dodatkowe konie. Nowa seria, oznaczona jako W 150, posiadała niezależne przednie zawieszenie na sprężynach śrubowych a tylną oś zastąpiono nowoczesną systemu de Diona. Skrzynia biegów zyskała jeden bieg. Od teraz było ich już 5, z czego ostatni służył do oszczędzania paliwa.

Wersja z kompresorem Rootsa osiągała moc nawet 230 KM, co, pomimo znacznie większej niż u poprzednika masy, wystarczało do osiągania prędkości rzędu 170 km/h. Ostatnie podwozie dla serii W 150 wykonano w 1943 roku a kompletną karoserię dopiero rok później. W marcu 1944 roku ostatni egzemplarz dostarczono do klienta. W ciągu 6 lat produkcji powstało tylko 88 sztuk, choć z uwagi na to, że był jedną z najdroższych niemieckich konstrukcji tamtego okresu – nie należy się temu dziwić.

To jednak nie koniec historii nazistowskiego „Hitlermobile”. Po wojnie część produkcji zaginęła. Pozostałe egzemplarze ujawniły się dopiero w latach 70-tych. Na aukcji w 1973 roku limuzyna, którą osobiście używał Adolf Hitler została  sprzedana za rekordowe 153 tys. $, bijąc tym samym wcześniejszy rekord należący do Duesenberga, który należał do Grety Garbo. Rok wcześniej sprzedano go za 90 tys. $. W listopadzie 2009 roku Mercedes Hitlera został kupiony przez rosyjskiego miliardera, który zapłacił za niego kilkanaście milionów euro.

Mercedes 770 W150 – nadwozie kabriolet i limuzyna (poniżej)

Źródło: Mercedes – Benz

Powoli model 770 przestawał być kojarzony z nazistami. W 2003 roku jego niezwykłej urody (nie sposób odmówić mu prezencji) nadwozie doceniono na corocznym konkursie samochodowej elegancji w Pebble Beach, gdzie odniósł zdecydowane zwycięstwo w kategorii najlepiej odrestaurowanych samochodów przedwojennych. Pomimo zabiegów ze strony Mercedesa nikt nie jest w stanie zaprzeczyć komu służył najdroższy niemiecki samochód tamtych czasów. Na licznych filmach dokumentalnych widać kto i w jakich okolicznościach z niego korzysta.