Bogumił i prawdziwa gwiazda

przez | 24 listopada, 2020

Z czym kojarzy się Wam nazwa Star? Zapewne z ciężarówką, która przez pół wieku budowała nasz kraj. Nazwa ta po raz pierwszy nie pojawiła się tuż po wojnie, ale ponad 30 lat wcześniej, zanim Polska pojawiła się na mapie po 123 latach od ostatniego rozbioru. Po raz pierwszy została użyta jako nazwa pojazdu, którego konstruktorem był Bogumił Bechyne. Kim był? Żeby poznać jego historię należy przenieść się do fabryki panów Laurina i Klementa, która w pierwszych latach XX wieku montowała i sprzedawała motocykle i rowery.

Bogumił (ur. 1883 r.) był u nich praktykantem. Doświadczenie zdobywał przy pierwszych automobilach marki L&K. Zamiast kontynuować nauki, już w 1902 roku wrócił w rodzinne strony. Okolice Krakowa należały wówczas do zaboru austriackiego. Po przeprowadzeniu się do Krakowa, w 1909 roku wraz z technikiem o pseudonimie “Rozum” skonstruowali samolot wzorowany na francuskim Bleriocie XI. Sprawny samolot powstał w zaledwie kilka miesięcy a duża w tym zasługa zakładów należących do Emila Rudawskiego i odlewni metali Peterseim i Zieleniewski.

Samolot konstrukcji Bechyne – Rozum z 1910 roku

Źródło: Glass A. „Polskie konstrukcje lotnicze 1893-1939”. Wydawnictwo Komunikacji i Łączności. Warszawa 1977

Oba zakłady miały wkrótce zmotoryzować ziemie polskie, gdyż Bogumił miał wielkie ambicje. Chciał stworzyć kolejną własną konstrukcję – pojazd tani i mały o prostej budowie dostępny dla dużej części społeczeństwa. Tego brakowało na Ziemiach Polskich. Nieliczne pojazdy, jakie wówczas pojawiały się na terenach późniejszego Państwa Polskiego, pochodziły głównie od francuskich lub niemieckich manufaktur. Star miał być całkowicie “polską” konstrukcją. Prace rozpoczęto wiosną 1910 roku, tuż po złożeniu samolotu, i zakończono w 1912 roku.

Produkcją Stara miał zająć się zakład wydzielony ze Spółki Omnibusów Automobilowych. Krakowska manufaktura o powierzchni 1850 mkw. była w stanie zmontować kilkaset sztuk rocznie. W skład zarządu wchodzili m.in. urzędnicy Feliks Twaróg i Eugeniusz Jakesch, lekarz miejski Bolesław Komorowski oraz oczywiście Bogumił Bechyne. Jedyne, czego brakowało, były fundusze na rozpoczęcie produkcji. Oznaczało to konieczność pozyskania kapitału o wartości … nawet miliona koron przeznaczonych głównie na surowce do produkcji części.

Projekt wydawał się skromny. Wąska i wysoka zabudowa nadwozia ukrywała 12 – konny silnik o poj. 1.4 dm3. Konstrukcja dachu była prosta, typowa dla „lekkich czterokołowców” i nie chroniła przed bocznym wiatrem. Lekki i zwinny Star mieścił dwie osoby. W tylnej części nadwozia umieszczono zbiornik paliwa oraz kryty bagażnik, co nie było powszechne w tamtym czasie. Dokładnych wymiarów Stara nie ma opisanych, wiadomo jedynie, że rozstaw osi wynosił zaledwie 2,2 metra – niewiele jak na ówczesne standardy.

Star – widok boczny

Źródło: A. Bogunia Paczyński, Pierwszy polski automobil, Kraków 1988

Osiągi pojazdu były typowe dla kategorii “czterokołowców”. Star rozpędzał się do około 60 km/h zużywając około 10 litrów “benzyny aptecznej” na 100 km, niektóre źródła podają, że było to 8 litrów. Dlaczego “aptecznej”? W tym czasie próżno było szukać stacji paliw na terenie przyszłego Państwa Polskiego. Napęd na tylne koła przenosiła 2-biegowa przekładnia. Całość miała kosztować około 5000 koron, co odpowiadało rocznym dochodom carskiego urzędnika. Wbrew pozorom, nie była to atrakcyjna oferta.

Sprzedażą oraz naprawami miał zajmować się specjalnie do tego powołany – “Autotechniczny Dom Handlowy”. Był to … oficjalny przedstawiciel Laurina i Klementa na Ziemiach Polskich. W ówczesnych „Księdze przemysłu, handlu i finansów” można wyczytać, że miesięcznie poza bramy „Domu” wyjeżdżały 4 nowe automobile. Niestety, nie uwzględniono ile z nich było Starem a ile L&K i czy były to nowe pojazdy czy wyremontowane. Według różnych źródeł zmontowano zaledwie dwie lub cztery sztuki oryginalnego Stara. Kilka mogło powstać w 1916 roku pod marką “B. Bechyne”.

Wiadomo, że rozważano dwie wersje – z mniejszym lub większym bagażnikiem, co można zauważyć na podstawie kilku archiwalnych zdjęć. Źródła z 1919 roku mówią o zamówieniach 50 sztuk, ale to raczej fikcja literacka niż prawda. Gdyby zbudowano tyle sztuk, istniałaby szansa na to, że być może gdzieś zachowały się części lub kompletne podwozie tego pojazdu. Do dnia dzisiejszego zachowała się wzmianka w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” napisana językiem marketingu z tamtej epoki.

Tył odmiany z powiększonym bagażnikiem

Źródło: A. Bogunia Paczyński, Pierwszy polski automobil, Kraków 1988

Co było przyczyną niepowodzenia? Pomimo szumnych zapowiedzi projekt pojazdu nie zyskał uznania inwestorów. W całej Galicji nie udało się znaleźć chętnych na akcje. Mieszkańcy Krakowa nie byli ufni co do tak wielkiej inwestycji i nowa spółka nie zdążyła zdobyć sumy aż 400 tys. koron wymaganych prawem od spółek produkujących automobile. Gwoździem do rynkowej trumny było otwarcie oficjalnego przedstawiciela Forda na Ziemiach Polskich w 1913 roku i pierwsze sprzedane Fordy T, które szybko opanowały rynek tanich „pojazdów bez koni”.

Jakie były dalsze losy Bogumiła? W 1918 roku przejął warsztat w Krakowie na ul. Lelewela, trzy lata później był dyrektorem technicznym w zakładach “Labor”. W tym czasie “Autotechniczny Dom Handlowy” zmienił siedzibę i nazwę na “AutoStar” i z pozostałych części zmontował kilka egzemplarzy Stara. Na przełomie lat 20 I 30-tych Bogumił postanowił wyjechać z Polski. Od tego okresu nie ma żadnych wiarygodnych źródeł informacji o miejscach, w których go widziano. Z pewnością nie porzucił zamiłowania do konstruowania maszyn.

Czy Star rzeczywiście był pierwszy? Faktem jest, że obecnie jest to najstarszy benzynowy pojazd, który powstał na Ziemiach Polskich. Na jak długo? Choć po nim pozostały tylko niewyraźne zdjęcia to z pewnością w najbliższych latach ktoś przypadkiem znajdzie informację o innym benzynowym pojeździe, który był jeszcze starszy i „ktoś” zmontował go w szopie za pomocą prostych narzędzi. Przypadek Józefa Bożka to nie jedyny w historii motoryzacji na Ziemiach Polskich. W ten sposób historia motoryzacji jest pisana na nowo.