DNA marki według „Historii …”, #4 – BMW

przez | 13 maja, 2019

„Basik daje głośno tu, każdy słyszy BMW. Skóra, lansik? Przecież wiesz …” – czyli marka, która definiuje kierowcę. BMW zaczynało od produkcji silników, w tym również lotniczych. Pierwsze lata to przede wszystkim przemysł lotniczy i próby produkcji motocykli. W latach 20-tych wszyscy inżynierowie próbują zrozumieć i udoskonalić fenomen małego brytyjskiego Austina i dopiero 10 lat później, po latach nauki, tworzą pierwsze swoje konstrukcje. BMW uczy się i doskonali w szaleńczym tempie, by tuż przed rozpoczęciem wojny stać się godnym konkurentem Mercedesa.

Jakie jest BMW? Co było przyczyną „zaszufladkowania” marki jako pojazdu dla „Sebixów”? Dlaczego nie jest do końca sportowe ani luksusowe? Skąd wzięła się „radość z jazdy” i dlaczego nie wszystko w BMW jest doskonałe? Tak, niedoskonałe bo historia BMW pełna jest wielu spektakularnych wzrostów jak i wpadek, które do dziś są pamiętane – pomimo upływu prawie 50 lat od tamtych wydarzeń. To zestawienie było trudne do opracowania, gdyż historia tej marki jest niezwykle barwna i kręta jak alpejskie drogi i górskie tunele. Zaczynamy!

BMW Dixi (1928) – ważące około 400 kg „maleństwo” na brytyjskiej licencji. Zaledwie 15 – konny silnik, ale w zamian za to rekordowa ekonomia – 5,5 litra benzyny na 100 km. W tej formie Austin 7 przestaje był tani, ale zyskuje lepsze osiągi, staranniejsze wykończenie i w ciągu 3 lat udowadnia, że BMW potrafi się uczyć. BMW od początku podąża drogą postępu.

BMW Dixi

Źródło: BMW

BMW 303 (1933) – produkowany zaledwie przez rok model aspirujący do klasy średniej z rzędową „szóstką” o poj. 1.2 dm3. 30-konny silnik pozwalał osiągać 90 km/h. BMW postawiło na jakość i wyceniło się drożej niż np. Opel czy Hanomag. Pierwsza „szóstka” w historii BMW to dowód odwagi i chęć bycia innym niż reszta. I takie jest BMW do dnia dzisiejszego.

BMW 303 Cabrio

Źródło: BMW

BMW 328 MM (1939) – „28” i tylko dwa litry pojemności? Tak, ale silnik można było wzmocnić do aż 130 KM. Piękne coupe z nadwoziem wykonanym przez Wendlera (projektu Touring) startowało w wielu wyścigach, ale to w Mille Miglia odnosiło największe sukcesy. Tym samym zapisało się na kartach historii sportu motorowego. BMW od tego czasu jest obecne w sporcie i stąd jego wizerunek.

BMW 328 MM Touring Berlinetta

Źródło: Ultimate Car Page

BMW 501 (1952) – słynny „barokowy anioł i dowód na to, że limuzyna może być tak samo szybka jak luksusowa. Karoseria to dzieło Petera Szymanowskiego. „Anioł” mógł być napędzany nawet silnikiem V8 o mocy do 160 KM. To pierwsza powojenna limuzyna BMW i jednocześnie jeden z „cudów” motoryzacji tamtych lat. BMW potrafi być piękne.

BMW 501

Źródło: coachbuild.com

BMW 600 (1955) – rodzinna wersja Isetty i próba wypełnienia luki pomiędzy najmniejszym BMW a drogimi limuzynami i coupe. Ta przedłużona Isetta rozpędza się do 103 km/h a na tylną kanapę wsiada się przez boczne drzwi. Tym modelem BMW udowodniło, że potrafi zrobić „coś” z „niczego”, ale BMW czekała najważniejsza próba w historii marki.

BMW 600

Źródło: Classic Driver

BMW 1500 (1961) – pierwszy model „nowej klasy” i próba powrotu do najlepszych tradycji marki. Idealnie dobrane proporcje, tylny napęd i mocne silniki. Z tego pokolenia BMW „wyrosły” wszystkie „Trójki”, „Piątki” a nawet „Szóstka”. Najszybsze oczywiście było 2002 Turbo ze 170 – konnym silnikiem. Do dziś widać, że każde BMW ma wspólnego przodka.

BMW 1500

Źródło: BMW

BMW M1 (1978) – najbardziej awaryjne (czytaj: włoskie) BMW w historii. Projekt Giugiaro, montaż w fabryce Lamborghini a potem już tylko status „króla torów” na przełomie lat 70 i 80-tych. To, że lubił się psuć nie przeszkodziło żeby zapisać się złotymi literami na kartach historii motoryzacji. BMW przecież nie musi być idealne żeby je podziwiać.

BMW M1

Źródło: BMW

BMW M5 E28 (1984) – rodzinna „rakieta asfaltu” z silnikiem z M1, który podkręcono o … 9 KM. Profesjonalne narzędzie torowe i limuzyna w jednym. Prekursor wyczynowych sedanów w tej klasie, który powstał w ilości 2145 sztuk. Dziś to pożądany youngtimer i dowód na to, że BMW kryje w sobie dwie natury, z których jedną ujawnia tylko kiedy naprawdę tego chcemy.

BMW M5 E28

Źródło: Crank and Pistons

BMW X5 E53 (1999) – czy „terenówka” od BMW może jeździć jak BMW? Pewnie, że tak. X5 udowodniło, że poradzi sobie na leśnym dukcie a kiedy trzeba – przegoni małe GTI. Nie jest to konkurent dla Wranglera czy Defendera, ale wystarczy dla przeciętnego użytkownika. Tym modelem BMW udowodniło, że choć ma własną drogę, nie rezygnuje z aktualnych trendów.

BMW X5 E53

Źródło: BMW

BMW 2 Active Tourer (2014) – koniec świata, czyli 7 – miejscowe MPV z przednim napędem i śmigłem na masce. Do tego 3 – cylindrowy silnik pod maską i mamy obraz nowoczesnej motoryzacji. Tego chcą klienci, ale na szczęście BMW doprawiło to „danie’ swoimi „przyprawami”. Radość z jazdy powinniśmy dzielić z najbliższymi, choć w tym przypadku niewiele jej nam dano.

BMW 2 Active Tourer

Źródło: BMW

BMW to „radość z jazdy” – ta wielka i ta, którą musimy (albo chcemy) dzielić się z innymi. Możemy jej doznać na torze, na rodzinnym pikniku lub przemierzając leśne drogi. BMW nie zawsze jest idealne. Bywa kapryśne i nieprzewidywalne. Czasem potrafi być aniołem – jest piękne, ale czasem bywa „aniołem śmierci”. BMW ma historię, która nie zawsze była spójna. Kilka razy zaczynało od nowa, ale mądrze zarządzane – przetrwało do dziś. Rozwija się, próbuje „nowego” i, choć nie zawsze „to” jest dobre, dotrzymuje obietnicy wtrącając przy tym swoje „ale”.

BMW to nie tylko sport, to również pomysłowość. Niezależnie od ceny i wielkości – BMW ma jeździć jak BMW, nie inaczej. Niezależnie od tego czy ma przedni czy tylny napęd – ma prowadzić się zgodnie z filozofią marki. Niektórzy wyśmiewają projektantów, że dziś Niemcy projektują przez kalkę, ale to sprawdzono już pół wieku temu. Czy jest w tym „czymś” coś złego? Może i tak, ale to jeden z niewielu przypadków, gdy „nuda” to jedynie poza a pod nią kryją się najlepsze cechy. Trzeba je umieć wydobyć żeby cieszyć się nimi. Klienci BMW to potrafią.