Gdyby urodził się dziś byłby Polakiem, ale Wrocław (nad Nysą) był wówczas w granicach Austro – Węgier. Większość swojego życia spędził w Niemczech i to właśnie tam osiągnął tyle, że jego wspaniałą biografią można było obdzielić nawet kilkudziesięciu inżynierów. Urodził się 3 września 1875 roku i jako młody inżynier rozpoczął pracę dla fabryki Lohnera, znanej z produkcji elektromobili – jak określano elektryczne automobile. Ferdynand Porsche stał się rozpoznawalny na długo przed Volkswagenem czy pierwszymi konstrukcjami pod własną marką.
Elektrowozy Lohnera słynęły z cichej pracy a posiadanie takiego wehikułu na przełomie wieków było uznawane za przejaw dobrego gustu. Pierwszy model Lohnera, z dwoma silnikami elektrycznymi ukrytymi w piastach kół przednich, zaprezentowano na paryskiej Wystawie Światowej w 1900 roku. Wkrótce po tym wydarzeniu na zamówienie E. Hurta, bogatego anglika, Porsche zbudował pojazd bardziej zaawansowany – o czterech silnikach i czterech miejscach siedzących. Ta konstrukcja rozpędzała się aż do 60 km/h.
Hybrydowy (!) Lohner – Porsche z 1901 roku
Źródło: Porsche
Dla zakładów Lohnera zbudował również pojazdy hybrydowe, w których silniki spalinowe napędzały tylko prądnice. Do końca 1906 roku bramę fabryki Lohnera opuściło ponad 300 pojazdów. Dla Ferdynanda był to zaledwie wstęp do późniejszej kariery. W 1916 roku był dyrektorem Austro-Daimlera a od 1923 roku pracował dla Steyera oraz Daimlera – Benza. Dla tego ostatniego zaprojektował sprężarkę do słynnego modelu SSK, dzięki której ten Mercedes osiągał ponad 190 km/h. Jednak największe sukcesy były dopiero przed nim.
W 1931 roku Porsche pracował już tylko na swoje nazwisko. W swoich zakładach konstruował na potrzeby innych producentów. To z jego inicjatywy powstały Auto – Uniony, które biły rekordy prędkości oraz zdobywały wszystkie laury w serii Grand Prix. Tylko lekkie i zwinne Alfy Romeo ze Stajni Ferrari były w stanie wygrać ze „Srebrnymi Strzałami” konstrukcji Porsche, który miał zwyczaj pojawiać się na wyścigach i dzielić swoim doświadczeniem. Wraz z nastaniem nowego rządu powierzono mu odpowiedzialne zadanie.
Adolf Hitler chciał dać Niemcom pojazd, który będzie tani i łatwy w eksploatacji a jego cena wyniesie rekordowo niskie 990 marek. Do konkursu stanęły prawie wszystkie niemieckie fabryki samochodów. Pojazd, który skonstruował Porsche z Zundappem w 1932 roku okazał się jednym z najlepszych. Ostatecznie to właśnie Ferdynand był odpowiedzialny za ostateczny kształt „Samochodu Ludowego”, czyli Volkswagena. Produkcję Garbusa planowano zacząć na 1937 rok, ale dopiero w 1939 roku pierwsze sztuki były gotowe.
Jeden z późniejszych prototypów Garbusa z połowy lat 30-tych
Źródło: Garbiarnia
Na produkcję seryjną VW musiał zaczekać jeszcze kilka lat, zanim wojna się skończy. W tym czasie projekt był „zamrożony”, choć na podwoziu tego pojazdu powstało kilka innych konstrukcji, m.in. Schwimmwagen, który potrafił pływać. Obie konstrukcje napędzał ten sam 26 – konny silnik o pojemności 1131 cm3. Pierwsze wersje miały mniejszą pojemność – około litra, ale te same osiągi. Silnik ten był niezawodny i dość oszczędny. Sprawdził się na piaskach pustyni, gdzie tzw. „Afrika Korps” dzięki lekkim pojazdom przemierzała setki kilometrów w trudnych warunkach.
W 1937 roku z rąk Kanclerza Ferdynand Porsche przyjął Niemiecką Nagrodę Narodową w Dziedzinie Nauki i Sztuki. Był to ówczesny nazistowski odpowiednik Nagrody Nobla, której odbierania zakazano Niemcom. Jak historia pokazała, Garbus nie był innowacją a jego konstrukcja była kopią czeskiej Tatry T97, co zostało udowodnione podczas procesu w 1961 roku. Pomimo tego, to właśnie Volkswagen stał się najpopularniejszym pojazdem w historii a jego rola w popularyzacji samochodów wydaje się być bezcenna.
Podczas walk II Wojny Światowej Porsche pracował dla nazistów. Stworzył m.in.: duży czołg „Tygrys”, jeszcze większy o nazwie „Mysz” oraz wiele mniejszych konstrukcji jak amfibie czy łaziki na podwoziu VW. Modele te znajdują się w wielu kolekcjach militariów i można je podziwiać na corocznych zlotach. Jednak nie wszystkie pomysły Porsche były realizowane – jego prototypy „Tygrysa” posłużyły jako platformy do ciężkich dział, które nazwano „Słoń”. Wszystko się zmieniło w 1945 roku. Naziści wojnę przegrali a Porsche dostał się w ręce Francuzów.
Porsche Typ 64
Źródło: Porsche
Pomimo 20 miesięcy przetrzymywania nie udowodniono mu żadnego umyślnego przestępstwa. W czasie wojny i krótko po niej, do 1948 roku biura firmy Porsche były przeniesione ze Stuttgartu do Austrii. Tam też pracowano nad pierwszą własną konstrukcją, której prototyp o nazwie No.1 (znanej jako „64”) powstał już w 1940 roku. Po ponownej przeprowadzce do Niemczech zakłady przejął jego syn Ferdynand „Ferry”, który wraz z ojcem udoskonalił prototyp i zaczął jego wytwarzanie pod nazwą „356”.
Ferdynand Porsche przy modelu 356
Źródło: Porsche
Ferdynand Porsche zmarł 30 stycznia 1951 roku, w okresie, gdy wyścigówki sygnowane jego nazwiskiem zaczęły odnosić pierwsze duże sukcesy w sporcie motorowym. Przedsiębiorstwo pozostało we władzy rodziny. Jego synowie a następnie wnuki skutecznie kontynuowali (i dalej kontynuują) model zarządzania wprowadzony przez założyciela. Porsche nadal produkuje pod własną marką oraz wspiera technologią innych marek, w tym np. Volkswagena, Mercedesa czy nawet … Łady, dla której opracowano paletę silników.
Ferdynand Porsche na trwałe zapisał się na kartach historii motoryzacji. Spod jego ręki wyszło ponad 300 projektów pojazdów różnego typu oraz prawie 1000 patentów, które są obecnie własnością firmy Porsche. Dowodem niezwykłego talentu tego konstruktora jest przyznany w 1999 roku tytuł „Samochodowego Inżyniera XX wieku”. Porsche produkuje najbardziej znany sportowy samochód świata – model 911. Nie boi się również wyzwań. W ofercie znajduje się również SUV dostępny nawet z silnikiem Diesla.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.










