Pod koniec XIX wieku sport samochodowy zrzeszał wyłącznie najbogatszych. Wówczas tylko nieograniczone finanse oraz „znajomości” pozwalały na zakup każdego pojazdu i start w każdych zawodach. Te były amatorskie, dopiero pierwsze zawody o puchary Bennetta i Vanderbilta częściowo uregulowały sport samochodowy – powstały pierwsze reguły, w oparciu o które próbowano podzielić startujących kierowców. Bycie kierowcą wyścigowym oznaczało wielkie ryzyko. Wiązało się to z mieszanką prędkości, konstrukcji pojazdów i braku doświadczenia.
Choć dziedzic fortuny miał pieniądze, nie miał doświadczenia. Takie posiadali mechanicy, których zatrudniały pierwsze fabryki. To oni najczęściej jako pierwsi testowali nowe konstrukcje i dzięki temu zdobywali cenną wiedzę na temat jazdy. Jednym z takich mechaników był Ferenc Szisz – z pochodzenia Węgier, a właściwie Austro-Węgier, gdyż w 1873 roku (kiedy się urodził) Austro-Węgry były jednym państwem. Urodził się w Szeghalom i w tym miasteczku zaczął kształcić się w zawodzie ślusarza. Jako młodzieniec marzył o zawodzie inżyniera.
Ferenc Szisz (1873-1944)
Źródło: motorsportmagazine.com
Miał 20 lat kiedy zainteresował się motoryzacją. Pracował i jednocześnie studiował łącząc teoretyczną wiedzę o mechanice z praktyczną nauką zawodu. Często podróżował po Europie. Przełomowym punktem w jego karierze była podróż do Francji. Jako 26 – latek przyjechał do Paryża i po kilku miesiącach (w 1900 roku) podjął pracę w zakładzie braci Renault. Ci sami startowali w wyścigach a Szisz początkowo był mechanikiem Louisa. Dwa lata później, po wypadku Marcela Renault, zajął miejsce kierowcy w samochodzie tej marki. Wyścigi łączył z testami seryjnych modeli Renault.
Jako doświadczony mechanik miał wiedzę o działaniu mechanizmów pojazdu co wpłynęło na sposób jego jazdy – jeździł szybko i potrafił wykorzystać cały potencjał pojazdu. W 1905 roku zajął 5. Miejsce w Pucharze Gordona Bennetta co przesądziło o wysłaniu zespołu wyścigowego Renault do USA na Puchar Venderbilta. Konkurencja była mocna: Nazzaro, Chevrolet, Hemery a mimo to Szisz zajął … 5. miejsce. Sukces był o tyle ważny, że wyścigówka Renault była znacznie słabsza i mniejsza od konkurencji. Renault szybko podjęło prace nad większym modelem.
Przełomem okazał się nowy model AK90CV. Była to konstrukcja na tyle dopracowana, że można było rywalizować z mocnymi Fiatami i Mercedesem. Samochód był szybki, dzięki czemu udało się osiągać średnie prędkości przejazdu na poziomie 100 km/h. Zwycięstwo w Grand Prix Francji było niezwykle ważne dla Szisza i Renault, dla którego była to doskonała reklama. Pojazd bez problemów przejechał 12 okrążeń. Każde z nich liczyło 103,2 km. Szisz wygrał z dużą przewagą nad Nazzaro, który był uważany za faworyta tej imprezy sportowej.
Szisz za kierownicą Renault AK90CV
Źródło: Renault
Był to największy sukces w karierze Szisza. Przez kolejne dwa lata ścigał się, ale bez większych sukcesów. W 1907 roku był drugi w GP Francji, co sprawiło, że na krótki czas był znowu u szczytu sławy. W 1909 roku otworzył własny warsztat i powrócił do dawnego zawodu. Od tego momentu częściej naprawiał samochody niż się nimi ścigał. Nadal był związany z Renault, ale władze firmy zdecydowały, że ma być jedynie kierowcą testowym i doradcą technicznym. Krótko pisząc – jego wiedza była zbyt cenna dla Renault żeby ryzykować jego życie.
W 1914 roku wystartował w GP Francji. Nie startował na Renault, ale na amatorskiej wyścigówce mało znanej marki Alda, która nie do jechała do mety. W tym czasie był związany z zespołem wyścigowym Fernanda Charrona (właściciela Aldy), ale jego konstrukcje były zbyt słabe aby rywalizować z ponad 100-konnymi maszynami konkurencji. Alda miała elastyczny 4-cylindrowy silnik o pojemności 3,2 dm3, ale nawet Szisz nie był w stanie dogonić dwukrotnie mocniejszego Mercedesa. Mercedes pozostawił wszystkich zawodników daleko za podium.
Ferenc Szisz za kierownicą Aldy – 1914 r.
Źródło: Wikimedia
Wyścig, z dużą przewagą nad konkurentami, wygrała „Gwiazda Mercedesa” czyli Lautenschlager. Kolejni byli … kierowcy Mercedesa. To sprawiło, że Szisz ostatecznie pożegnał się z wyścigami. W czasie pierwszej wojny Szisz podjął współpracę z przemysłem lotniczym. W swoim warsztacie naprawiał pierwsze samoloty służące we francuskiej armii. Był specjalistą od silników a te w ówczesnych samolotach były zawodne i ich awarie były najczęstszą przyczyną katastrof. Jako patriota sam również wstąpił do wojska, choć nie walczył na froncie.
Podczas I Wojny Światowej na froncie służył w kompanii transportowej. Był jednocześnie kierowcą, mechanikiem a także „zaopatrzeniowcem”. Podczas służby w Algierii nabawił się silnej choroby bakteryjnej, która zaatakowała jego płuca. Po wyzdrowieniu został zwolniony ze służby wojskowej i wrócił do swojego warsztatu. Po wojnie zakończył pracę zawodową i przeniósł się na wieś. Tam z żoną prowadził duże gospodarstwo. Jego przygoda z rolnictwem trwała prawie 30 lat. Przez ten okres nigdy nie brał udziały w żadnym wyścigu. Szisz zmarł w 1944 roku.
Szisz jest uważany za pierwszego zawodowego kierowcę wyścigowego w historii. Wcześniejsi nie startowali regularnie ani nie mieli takiej wiedzy i doświadczenia. Nie otrzymywali również wynagrodzenia ani nie było ono uzależnione od wyników. Pomnik upamiętniający Szisza znajduje się przy głównym wejściu na Hungaroring. Dla Węgrów jest on jedną z najważniejszych postaci historycznych XX wieku. Szisz jest również upamiętniony przez Renault a pamiątki po nim znajdują się w Muzeum Renault znajdującym się tuż obok toru Le Mans.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









