DNA marki według „Historii…”, #19 – Volvo

przez | 29 stycznia, 2021

Dziś Volvo to produkt chiński – tak twierdzą „znafcy motoryzacji”. Historia szwedzkiego producenta to prawie cały wiek. To czas wojny i pokoju, ekspansji na Europę i Amerykę a w końcu również na najbardziej odległe kraje. Pierwszy model z 1927 roku był prawdziwym „Szwedem na kołach”. Kolejne również wpisały się w ten trend tworząc „DNA” marki, która obrosła legendą. Volvo nie kupuje się oczami, ale dla cech, które przez lata ewoluowały w znaną dziś postać. Volvo nie musi być piękne. Ma piękno wewnętrzne a jakie jest jego DNA? To  trudne pytanie.

Stereotypy, którymi otoczona jest ta marka są tak silne, że przysłaniają  prawdziwe cechy Volvo. Żeby je odkryć konieczna była podróż w czasy przedwojenne. Dzięki temu okaże się, że Volvo to nie tylko „cegła na kołach” i „czołg”, który przebije każdą ścianę. Chcąc odkryć prawdziwe „DNA marki” wybraliśmy dla Was najciekawsze modele Volvo. Dzięki temu ujawniła się  alternatywna historia „wielkiej cegły”. Ta historia wciąga jak książka przygodowa, tak gruba jak … cegła. To jakie jest to „DNA Volvo”? Tego dowiecie się, jak zwykle, po analizie 10 kolejnych modeli. Zaczynamy!

Volvo OV 4 (1927) – średniej klasy kareta z silnikiem o mocy 28 KM. Rozpędzała się do 90 km/h. Przez 2 lata zmontowano 996 sztuk. Pierwszy model Volvo to pojazd elegancki, choć kabriolet nie sprawdził się w szwedzkim klimacie. Kilka miesięcy później zaprezentowano karetę ze stałym dachem. Volvo zaczynało średnio.

Volvo OV 4

Źródło: Volvo

Volvo Venus Bilo (1933) – pierwszy pojazd koncepcyjny Volvo. Pierwszy streamliner, który wytyczył drogę dla nowych konstrukcji. Miał długi przód, krótkie i wysokie drzwi oraz płaskie powierzchnie boczne. To z niego kopiowano kształty rysując linie nowych Volvo. Venus pozostała w fazie prototypu. Volvo to śmiałe wizje i odważne plany.

Volvo Venus Bilo

Źródło: ipernity.com

Volvo TPV (1944) – pierwsza terenówka tej klasy o nadwoziu przypominającym limuzynę. Choć przeznaczone dla wojska, zapewnia komfort większy niż w Willysie. Gotowe do jazdy ważyło 2,3 tony co było wyzwaniem dla 85-konnego silnika. TPV to przodek dzisiejszego SUV-a. Volvo to nie tylko limuzyny i kombi. To ciekawe konstrukcje.

Volvo TPV

Źródło: Volvo

Volvo  PV 444 (1947) – 4 cylindry, 40 KM i 4 osoby, właśnie to oznacza ten  skrót.  „PV”  to po prostu samochód osobowy. Pod samonośnym nadwoziem ukryto mechanizmy z końca lat 30-tych, ale wraz z rozwojem konstrukcja otrzymała  wiele „nowości”. Na rok przed końcem produkcji  otrzymał pasy bezpieczeństwa (1957 rok). Volvo to bezpieczeństwo.

Volvo PV 444

Źródło: Dziennik.pl

Volvo Amazon (1957) – następca serii PV, która miała wtedy już 20 lat. To typowy „średniak”, ale o nowoczesnym kształcie i solidnych silnikach. Tym modelem Volvo zdobywało świat. To w nim pojawiło się wiele autorskich rozwiązań Volvo, które wpłynęły na bezpieczeństwo jazdy. Volvo to bezpieczny i solidny samochód.

Volvo Amazon

Źródło: Catawiki

Volvo P1800 (1961) — święte Volvo. Sportowy samochód, który przejedzie 5 mln 150 tysięcy km. Odważny projekt na tle serii PV i Amazona. Silnik o mocy 100 KM nie był najmocniejszy w klasie, ale Volvo miało wszystkie zalety samochodu dla młodych duchem. Volvo to święty duch sportu i solidności.

Volvo P1800

Źródło: carpixel.pl

Volvo 740 (1984) – cegła, która drąży skałę. Wzornictwo spod ekierki połączone z najwyższym poziomem bezpieczeństwa. Ma kontrolkę niezapiętego pasa i diesla od VW. Inni tego jeszcze nie mają. Ma również wersję kombi o największym bagażniku w klasie. Napęd nadal na tył. Volvo to synonim bezpieczeństwa i wzór do naśladowania.

Volvo 740

Źródło: Moto.pl

Volvo 480 (1986)  – wreszcie Volvo  dla „młodych duchem”. Modne otwierane reflektory,  praktyczne nadwozie i długie drzwi. To pierwsze Volvo, które może konkurować z … Hondą Civic. Ma w sobie dużo Renault, ale na szczęście jest w nim tyle Volvo, że nie trzeba obawiać się awarii elektroniki. Volvo to nie tylko „samochód tatuśka”.

Volvo 480

Źródło: polskajazda.pl

Volvo 850 T5R Estate (1993) – najszybsze Volvo swoich czasów. Dlaczego w kombi? Ma lepiej dociążony tył i lepiej pokonuje zakręty. Gdzie? Na przykład podczas mistrzostw samochodów turystycznych. To również mocne 5 cylindrów i osiągi porównywalne z Audi RS i BMW M. Volvo to najszybsze kanty świata.

Volvo 850 T5R w jedynie słusznym nadwoziu

Źródło: topgear.nl

Volvo S80 (1998) – nowe Volvo na nowe czasy. Ma przedni napęd i obłe kształty. Nie ma już wielkiego kombi, ale jest za to mocne T6. Dużo nowości, ale obok nich sprawdzony silnik 2.4 o mocy 140 KM – najlepszy do instalacji „podtlenku butanu”. Tym samym zakończyła się ważna część  historii Volvo. Nawet Volvo musi się zmieniać.

Volvo  S80

Źródło: Volvo

Volvo jest nudne? Nie, to zbiór ciekawych cech u nieciekawego „DNA marki”. Volvo chciało być solidne i bezpieczne, ale to nie oznacza nudy. Volvo to „samochód dla tatuśka”, ale takiego,  który „lubi depnąć”. Volvo jest również dla młodego kierowcy, który chce mieć „coś” oryginalnego. Volvo to śmiała forma i wynalazki. Volvo to kreatywność, którą nie każdy zauważy. Volvo to również nietypowa myśl techniczna, ale również wykorzystanie w pełni swoich atutów. Volvo myśli o przyszłości. Volvo chroni siebie i swoich pasażerów. Volvo nic nie musi, ale chce. To typ, który ma swój styl.

Volvo jest święte tak, jak „Świętym” był Roger Moore. Czy jest „premium”? Volvo samo z siebie stanowi oddzielną kategorię „premium”. To takie „premium”, które nie musi rywalizować z nikim aby być zauważone. W DNA Volvo nie ma rywalizacji. Jej nie musi być. Volvo zmienia się dla siebie a nie pod „kogoś”. Volvo to filantrop – nie zarabia na patencie pasów bezpieczeństwa. To szaleństwo – jak inaczej nazwać produkcję kabrioletów w kraju, gdzie trudno o wysokie temperatury. Volvo jest tak samo sportowe jak i rodzinne, piękne jak i neutralne dla oka. Jeżeli jest „kantem” to jest „najszybszym kantem”.

DNA Volvo to rodzina i dbałość o jej bezpieczeństwo. Te dwa filary są niezmienne.  Reszta to dodatki, które czynią tę markę wyjątkową. Jest nieoczywista jak ludzie, którzy ją tworzą i choć za kotarą na targach kryją się Chińczycy to jej nie zmienią  bo  Volvo nie można zmieniać. Nie warto.