DNA marki według „Historii…”, #21 – Indian

przez | 5 marca, 2021

Indyjski czy Indiański? Motocykle marki Indian mają długoletnią historię. Przedsiębiorstwo znane do 1923 roku pod nazwą „Hendee Manufacturing Company” zostało założone w 1897 roku. Inicjatorem biznesu był kolarz i producent rowerów – George Hendee. Produkcja motocykli zaczęła się w 1901 roku od pomysłu zamontowania silnika spalinowego w ramie roweru. Ta konstrukcja miała służyć jako pojazd prowadzący peleton podczas wyścigów kolarskich. Okazał się konstrukcją doskonałą technicznie – niezawodną i szybką.

Historia Indiana jest tak długa jak „H-D”, ale nie tak płynna – w ciągu stuletniej historii Indian kilkukrotnie zmieniał właścicieli. Pojawiły się kilkuletnie przerwy pomiędzy produkcją a ta nie zawsze była oparta na oryginalne części., stąd nie każdy model zasługuje na uznanie – tak twierdzą „Indianie”. Indian zawsze był w cieniu Harleya, ale to nie przeszkodziło aby stał się ważnym elementem amerykańskiej kultury. Jaki jest Indian? Czy jest godnym konkurentem dla „jedynie słusznej” marki motocykli? To temat dzisiejszego #dnaMarki. Zaczynamy.

The Hendee Motorbike (1901) – dzieło właściciela fabryki i konstruktora Carla Hedstroma to „w zasadzie” rower. Wygląda jak rower, ale do napędu służy silnik spalinowy o mocy 1,77 KM – to dużo jak na rower. Rok później pierwsze Indiany trafiają do klientów. Indian od początku stawiał na moc swoich maszyn.

Jeszcze nie Indian

Źródło: pinterest

Indian „Humpeback” (1904) – pierwszy czerwony Indian. Już nie przypomina rower z doczepionym silnikiem. Gruba rama, mocniejszy silnik. Pierwsze prototypy z dwucylindrowym silnikiem. Do tego poziomy zbiornik paliwa i przednia lampa oświetlająca drogę. Indian po prostu musi być czerwony.

Pierwszy czerwony Indian

Źródło: pinterest

Indian Electra (1913) – w tym okresie Indian może mieć już dwa cylindry, ale jeszcze nie ma elektrycznego rozrusznika. Electra taki ma, to zaledwie rok po wmontowaniu wynalazku w układ napędowy Cadillaca. Żaden motocykl tego jeszcze nie miał. Indian to innowacja i pionierskie rozwiązania.

Indian Electra

Źródło: motovoyager

Indian Scout (1920) – dzieło Charlesa Franklina. Początkowo dwa cylindry o łącznej pojemności 606 cm3. Później rozwiercono go do 745 cm3. Produkowany do 1949 roku, wielokrotnie modernizowany. To na nim Burt Munro bije rekordy prędkości. Indian to popularne, wszechstronne narzędzie.

Indian Scout

Źródło: Mecum Auctions

Indian Chief / Big Chief (1922) – kolejne dzieło Charlesa Franklina. Tym razem to motocykl luksusowy – duży i ciężki. Napędzany  znanym silnikiem „V-Twin” jednośladowy streamliner, który w kolejnych generacjach był tym, czym Lincoln wśród samochodów. Indian to motocykl luksusowy, drogi przedmiot pożądania.

Indian Big Chief

Źródło: silodrome

Indian 402 (1928) – to nie jest własna konstrukcja, ale wersja rozwojowa motocykla marki Ace, którą Indian przejął w 1928 roku. Podwójna rama, 4 cylindry i status motocykla dla „prawdziwych mężczyzn”. To drugi z serii „Four”, która wprowadza Indiana do klasy największych motocykli. Indian to rozmiar „max”.

Indian 402 „Big Four”

Źródło: yesterdays

Indian Sport Scout (1934) – „sportowy”? Tak, ale to wciąż Scout. W tej odmianie po prostu pozbyto się zbędnego ciężaru. Odchudzono nawet ramę a głowicę silnika odlano z lżejszych stopów. W produkcji zaledwie kilka lat, ale przez to jest cenionym klasykiem. Indian potrafi być również motocyklem sportowym.

Indian Sport Scout

Źródło: Rider Magazine

Indian 841 (1941) – duży motocykl specjalnie dla US Army. Ważył 240 kg, miał silnik „V-Twin” o mocy 25 KM. Szansa na duży kontrakt i wielkie zyski, ale wyprodukowano ich zaledwie 1056 sztuk w ciągu 2 lat. W tym czasie głównym dostawcą dla wojska jest Harley-Davidson. Indian to również bohater wojenny, bez medali i uznania.

Indian 841

Źródło: Mecum Auctions

Indian Scout 440 (1949) – Indian w wersji „mini”. To próba pozyskania klientów. Po wojnie firma wpadła w kłopoty finansowe. Nowa „440-tka” miała być tania i lekka. Ważyła 143 kg – połowę mniej niż „duże” Indiany. Czy był udany? Tak, ale klienci nie byli przekonany. Nie każdy Indian jest cenionym klasykiem.

„Mały Indian”

Źródło: hobbiesxstyle.xom

Indian Chief 80 cc (1953) – prawie 1300 cm3, moc 50 KM, trzy biegi i 150 km/h w motocyklu turystycznym ważącym 260 kg? To ostatni Indian przed spektakularną „plajtą”. Duży, reprezentacyjny motocykl dla wymagającego klienta. W ten sposób Indian przestał istnieć. Odrodził się kilka razy i produkuje do dnia dzisiejszego.

Indian Chief 80 cc

Źródło: classicars.com

Indian nigdy nie należał do „słabeuszy”. Indian to „mocny typ”. Podobno „czerwony jest zawsze szybszy”, ale w tym przypadku jest najmocniejszy. Indian powinien być czerwony. To motocykl do wszystkiego – do pokonywania setek mil po drogach, na polu bitwy i na słonym jeziorze. Nie jest mały, to „kawał żelastwa”. Jest ciężki, ale to „piękna” i „bestia” w jednym. Nie potrzebuje uznania, nie szuka poklasku. To luksusowy dodatek do życia, ale taki, który przeznaczony jest dla osób o tradycyjnych wartościach. W DNA Indiana nie ma chęci do brylowania na salonach pełnych „plastiku”.

Indian to również wynalazki i technologia przyszłości zamknięta w tradycyjnej formie. To dziarski staruszek, który nie musi niczego udowadniać, ale gdy chce – wtedy pokazuje młodym, że „jeszcze może”. Indian to art-deco a w zasadzie „art-muscle-deco”, gdyż nie zasłania swojego potężnego silnika. Lekki Indian? Koniecznie musi przytyć. To historia z najlepszych lat motoryzacji. Choć oryginalny Indian to tylko ten do 1953 roku, jego nowe modele mają „coś” z oryginału. Nie wszystko, ale to co najważniejsze – moc, wielkość i właściwy rozmiar. A nazwa? Scout i Chief to dziś najważniejsze modele producenta.

Dlaczego nie ma modeli z lat 60-tych i nowszych? To już DNA po kolejnej „mutacji”. Wraz z każdą zmianą właściciela Indian podążał za aktualnymi trendami. Na szczęście zachował najważniejsze cechy. Czy można je wpisać do historii marki? Jeszcze nie, ale być może kiedyś będą na to zasługiwać. Na to potrzeba czasu.