Dziś druga część naszego zestawienia. Zaczynamy od …
Driver – gra z 1999 roku. W fabule policjant staje się członkiem gangu. W praktyce najwięcej czasu gracze poświęcają trybowi „take a ride” – wolnej jazdy po dostępnych miastach. Gra miała charakterystyczny klimat – zbiry, główny bohater i samochody z najlepszych lat amerykańskiej motoryzacji. W tym czasie jej największy konkurent był jeszcze w „powijakach”.
Najlepszy klimat?
Colin McRae Rally 2.0 – gra z 2000 roku. Nie powalała grafiką, ale trybem jazdy. Jazda na szutrach, na lodzie i asfaltach – każdy tryb był dopracowany w szczegółach. Do wyboru najważniejsze rajdy i wiele rajdówek – w tym Grupa B, tylnonapędowe oraz pojazdy nietypowe. Wsiadamy w Deltę lub w Stratosa i wchodzimy w zakręt bokiem. Piękne wspomnienia.
Rajdowe klimaty i „ten” głos pilota
4×4 Evolution – gra z 2000 roku. Wyścigi terenówkami po torze. Do wyboru amerykańskie półciężarówki, „amerykańskie Toyoty” a nawet Mitsubishi Pajero. Najdroższy model za „jedyne” 850 tys. dolarów. Model kariery i granie przez sieć. Gra doczekała się drugiej części i wielu dodatków. To gratka dla fanów „Terenwizji”.
Ewolucje w terenie
GTA Vice City – gra z 2002 roku. Fabuła? Nieistotna. Zamiast tego mody (wiele nie działa), kody (wydrukowane) i radio (idealnie dobrana). Fabuła osadzona w latach 80-tych, wybór broni, domy, pieniądze na kod, gwiazdki, policja. Można wymieniać długo, ale to na tej grze wychowało się pokolenie dzisiejszych 30-latków. Lepszy był tylko „San Andreas”.
Wolna jazda przed kolejnym rozbojem
Need for Speed: Hot Pursuit 2 – gra z 2002 roku. Efektowne pościgi, demolka miasta (dopracowany model zniszczeń), możliwość zamiany ról (można być policjantem) a nawet modyfikacje pojazdów (przez zmiany danych w pliku konfiguracji) – „HP 2” to 20 tras, kilkadziesiąt pojazdów i … kolczatka, której należy wypatrywać z daleka.
Mustang – tym razem „po cywilnemu”
Mafia – gra z 2002 roku. „Podróbka GTA”? Nie, to klimat lat 30-tych – karabin z wielkim bębnem wypełnionym nabojami, garnitur w paski i wiernie odwzorowane miasto. Pojazdy? Od taniego i wolnego Forda T do luksusowego i szybkiego Pierce-Arrow’a stojącego przy domu za miastem. Mody? Oczywiście, że są, ale psują klimat tej gry. Oryginał najlepszy.
Jak przejąć miasto to z klasą
Car Tycoon – gra z 2002 roku. Wyścigi? Nie, to gra ekonomiczna, ale doskonale uczy zarządzania produkcją. Gracz składa z części modele, buduje fabryki, wycenia ofertę, bierze kredyty i zarabia miliony … lub bankrutuje. Akcja zaczyna się w 1950 roku. Kończy w 2006 roku. Budujemy samochody amerykańskie – różnych segmentów i dla różnych klientów.
Typowy widok gracza
Maluch Racer – gra z 2003 roku. Grafika? Beznadziejna. Model jazdy? Żenujący. Ta gra jednak zyskuje przy bliższym poznaniu. Krótkie tory, kilka wersji „Malucha” o różnych mocach (jest również seryjny) i zawody, w których bierze udział kilka pojazdów to cała gra. W wersji „deluxe” był drugi pojazd – brytyjskie Mini, ale to psuje klimat tej gry.
Wyścigi Maluchów
Źródło: screenshot
Richard Burns Rally – gra z 2004 roku. Klon „Colina”? Fakt, to również rajdy, ale „RBR” oferuje możliwość tuningu rajdówki oraz ciekawe próby rajdowe. Łącznie 6 rajdów i 36 „oesów”, ale większość z nich jest dłuższa niż w „Colinie”. Głos pilota to „ten” należący do Nickiego Grista. Ciekawostką jest ścieżka dźwiękowa autorska kilku DJ-ów.
Niby „Colin” a jednak nie
Alarm fur Cobra 11: Nitro – gra z 2006 roku. Gra inspirowana niemieckim serialem. Tutaj jesteśmy „drogówką na wypasie”. Do wyboru najlepsze radiowozy i 25 misji, w których ścigamy zbirów w „normalnym ruchu”. To bardziej gra zręcznościowa niż wyścigowa. Najlepsze fragmenty? Efektowna zmiana kierunku w stylu Semira Gerkhana.
BMW Semira
TrackMania Nations – gra z 2006 roku. Zbuduj to (dziesiątki elementów), wybierz wyścigówkę i … ścigaj się. Ta gra to przede wszystkim możliwość budowy tras wyścigów – z przeszkodami, na dużej wysokości, z dziurami w jezdni. To jedna z niewielu gier darmowych o dużych możliwościach i przeznaczona również na systemy uniksowe.
Podniebne ewolucje bolidem
Farming Simulator – gra z 2008 roku. „Coś” na co czekało wielu – gra i jednocześnie symulator jazdy maszynami rolniczymi. Po motocyklach, rajdówkach, terenówkach i ciężarówkach gra, która polega na uprawie roli. Do wyboru kilka ciągników oraz różne maszyny – pługi, siewniki i inne rolnicze „wynalazki”. Wiele edycji i mody – od Ursusa do mocnych 300-konnych ciągników.
Symulator na kategorię T?
Źródło: materiały promocyjne gry
“Old games for old boys” czyli gry komputerowe z dawnych lat – część pierwsza
“Old games for old boys” czyli gry komputerowe z dawnych lat – część trzecia
Podobne wpisy:
Klasyczne blaszaki. Część trzecia
Klasyk w kinie - kino akcji, horrory i seriale. Część ostatnia
50 zabytkowych (i nie tylko) pojazdów, którymi warto przejechać się w życiu, #5
50 twarzy ... BMW serii 3, część czwarta
Bajka pt. "Polak potrafi", część pierwsza (poprawiona)
10 sposobów na rekordowy pojazd, część pierwsza
50 zabytkowych (i nie tylko) pojazdów, którymi warto przejechać się w życiu, #2
50 twarzy Passata, część ostatnia - Passat Mk 7 i Mk 8
Bajka pt. "Polak potrafi", część szósta (poprawiona)

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.
















