DNA marki według „Historii…”, #22 – FSC Lublin

przez | 4 maja, 2021

„DNA marki” to cykl, który próbuje odpowiedzieć na pytanie „czym jest producent przedstawiony w poniższym tekście”. Przedstawiono już wiele marek – od producentów pojazdów popularnych po drogie i niezwykle, kończąc na producentach motocykli. Dziś „coś polskiego”. Historia FSC do dziś jest pełna niespodzianek i tajemnic. Trudno znaleźć wszystkie prototypy, które powstawały w ciągu 50 lat istnienia tego zakładu. To w tym miejscu montowano Peugeoty a Daewoo testowało swoje pojazdy dostawcze, które nigdy nie trafiły do klienta.

Historia FSC zaczyna się w jeszcze przed wojną, ale jako zakład produkcyjny istnieje od 1948 roku. Najważniejszy produkt? Oczywiście Żuk a od lat 90-tych – Lublin. To nie jedyne pojazdy „Made in Lublin”. W poniższym zestawieniu znajdą się pojazdy, które nie nosiły nazwy „FSC”, ale są z tą fabryką związane i stanowią ważną część jej historii. Czy „FSC” to historia pełna nadziei, oczekiwania, braku pieniędzy na „cokolwiek” i ciągłych problemów z jakością? Może jednak FSC to innowacyjny producent, który wykorzystał w pełni swój potencjał? O tym w dzisiejszym #DNAmarki. Zaczynamy!

FSC Lublin-51 (1951) – tak naprawdę to GAZ na licencji. Z kolei GAZ to kopia amerykańskiej ciężarówki. Dolnozaworowy silnik, 70 KM, ładowność 2,5 tony i prędkość maksymalna około 70 km/h. Hamulce – bębny i jeden obwód. FSC produkowało pojazdy, które odbudowały Polskę po wojnie, przewoziły tony cegieł i pracowników na budowy.

Lublin 51

Źródło: Interia Moto

FSC Żuk (1958) – wiele części z Warszawy, dolnozaworowy silnik, niska ładowność i wiele, wiele innych wad. Pojazd drobnych przedsiębiorców, rolników i służb miejskich. W ciągu 40 lat produkcji przeszedł wiele drobnych zmian. Żuk to symbol FSC. FSC to przede wszystkim historia Żuka.

Tysięczny Żuk

Źródło: Auto-Świat

Avia SKOT (1963) – ale jak to? To jedna z najbardziej oryginalnych licencji pozyskanych przez FSC po za Peugeotem. SKOT ma 8 kół, waży 13 ton, ma uzbrojenie i potrafi pływać. Mieści nawet 12 żołnierzy oraz ich wyposażenie. FSC przez wiele lat był zakładem strategicznym dla naszego wojska.

„Polski SKOT”

Źródło: Wikimedia

FSC Żuk 30/40 (1968) – seria nowoczesnych prototypów samochodów dostawczych wzorowanych na Peugeocie. Wzmocniony silnik S-21, eksperymenty z przednim napędem i wiele wersji zabudowy. Do 1973 roku zmontowano około 50 sztuk prototypów. FSC to również prace badawczo-rozwojowe i nieznane prototypy.

Prototypowy Żuk serii 40

Źródło: pinterest

FSC Żuk FATA/ RA-1  (1970-1971) – zupełnie nowy przód, mniej przetłoczeń i bardziej przeszklone nadwozie. Ten Żuk jest bardziej egipski niż polski. Egipska firma Eltramco produkowała go przez wiele lat. W Polsce praktycznie nieznany. Produkty FSC są znane w wielu krajach.

Eltramco Ramzes

Źródło: Twitter

FSR Tarpan (1973) – zakłady FSR były w zasadzie zapleczem remontowym FSC stąd Tarpan jest trwałym elementem DNA FSC Lublin. Tarpan to „zmotoryzowana furmanka”. Nie był wzorowo wykonany, ale doskonale spełniał potrzeby „typowego” rolnika. FSC to przede wszystkim pojazdy użytkowe.

FSR Tarpan

Źródło: pinterest

FSC Żuk/Lublin A30 (1974) – przypomina Lublina? Nie, jeszcze nie. To nadwozie wzorowane na mikrobusach GMC i Bedforda osadzone na ramie „typowego” Żuka. Silnik? 70 KM – dwukrotnie mniej niż podobne GMC. To zwrot w kierunku amerykańskiego wzornictwa i koniec z naśladownictwem Francuzów. Jak FSC ściąga, to od najlepszych.

Polskie GMC

Źródło: pinterest

FSC Żuk Andoria (1988) – Żuk czekał na to 30 lat. Silnik wysokoprężny o mocy 70 KM (mocniejsze odmiany nie trafiły pod maskę Żuka) nie jest najmocniejszy, ale pozwala oszczędzić paliwo. Andoria dała Żukowi lepsze przyspieszenie. FSC to niestety innowacje zatrzymane w czasie.

Silnik 4C90 Andoria

Źródło: Agro Giełda

FSC Lublin „Nawrot” (1990) – to jedynie rysunek i model, ale Cezary Nawrot zaprojektował nadwozie zgodne z trendami lat 90-tych. Przypomina Forda Transita i Mercedesa Sprintera. Lublin z takiej formie z pewnością mógłby nawiązać z nimi walkę. Niestety, na przeszkodzie były pieniądze. FSC to ciągła walka z ograniczeniami budżetowymi.

Prototyp autorstwa Cezarego Nawrota

Źródło: polskie-auta.pl

FSC Lublin 33 (1993) – 20 lat prac badawczo-rozwojowych i jest on. Lublin nie jest już nowoczesny, ale może być alternatywą dla tanich mikrobusów z „Demoludów” . W ciągu swojej historii doczekał się wielu modernizacji i silników (w tym z Holdena). FSC to ciągłe, powolne doskonalenie.

FSC Lublin

Źródło: dostawczakiem.pl

FSC to nie tylko Żuk. To również Lublin, ale nie tylko. Fabryka Samochodów Ciężarowych nie produkowała nigdy „dużych” ciężarówek. Jej siłą były pojazdy dostawcze. FSC to przede wszystkim mały biznes, który potrzebował samochodu taniego i łatwego w naprawach. FSC to odbudowa i budowa – zaczynanie od nowa historii Polski, ale i własnej. To nieustanne prace badawczo rozwojowe, których efekty pozostały „na papierze” lub w ocalałym prototypie. FSC to ciągłe, ale powolne doskonalenie ograniczone kosztami, których należało „pilnować”.

FSC miało talent – z tych samych „klocków” budowało wiele pojazdów. Kreatywność nie przekładała się na jakość. FSC potrafiło ściągać, ale wzorowało się na najlepszych. FSC było przedsiębiorcze – pozyskiwało inwestorów i oferowało im swoje niewykorzystane części hal fabrycznych. FSC to partnerstwo a nie trwałe związki. Przekazanie DNA egipskiej fabryce zaowocowało ciekawą … mutacją. DNA FSC jest pełne tajemnic, które dopiero odkrywa się po latach. Niestety, to DNA zostało zniszczone przez choroby, przez które FSC przechodziło w latach 90-tych.