Stanisław Hołuj – nasz człowiek we Lwowie

przez | 11 lutego, 2022

Historia polskiego przedwojennego sportu motorowego pełna jest kierowców, którzy startowali zarówno na samochodach jak i motocyklach. Co ich łączyło? Pieniądze. Sport motorowy był rozrywką ludzi zamożnych. Nie inaczej było ze Stanisławem Hołujem, którego rodzina była właścicielami jednej z pierwszych polskich elektrowni. Stanisław skończył szkołę podstawową w Myślenicach, później w Zespole Szkół Zawodowo- Przemysłowych w Krakowie. Już w wieku 15 lat zaciągnął się do wojska i z nim związał całe swoje dorosłe życie.

W czasie I Wojny Światowej służył w Legionach za co otrzymał Medal Niepodległości. Wojna skończyła się, Polska odzyskała niepodległość a 19-letni Stanisław zainteresował się sportem motorowym. W tym czasie jedynie wojsko organizowano pierwsze, jeszcze nieoficjalne zawody czy pokazy jazdy. Ze służby w wojsku Hołuj ostatecznie zrezygnował dopiero w 1922 roku i rozpoczął starty w wyścigach motocyklowych. – drogowych oraz żużlowych. Na jakim motocyklu? Na potężnym Harleyu-Davidsonie z silnikiem o poj. 1200 cm3.

Jako kierowca wyścigowy znany był ze swojej odwagi. Dzięki odważnemu stylowi jazdy mógł wykorzystać w pełni możliwości Harleya i zaczął wygrywać lokalne wyścigi. Konsekwencją  wielu sukcesów był tytuł mistrzowski na żużlu, który osiągnął na terenie Śląska. Był to zupełnie nowy sport – pierwszy tor w Toruniu powstał w 1927 roku a w większości miast dopiero na początku lat 30-tych zbudowano odpowiednie obiekty. Oficjalnych Mistrzostw Polski jeszcze nie było, tymczasem na Śląsku w okolicach Mysłowic wokół żużlu stworzona była swego rodzaju … religia.

Stanisław Hołuj na motocyklu Harley-Davidson

Źródło: NAC

Ważnym etapem kariery Hołuja był udział w Wyścigu Tatrzańskim. W 1930 roku zwyciężył w Wyścigu Tatrzańskim w klasyfikacji motocykli o poj. 600 cm3. Jechał na motocyklu marki Rudge. Osiągnął średnią prędkość przejazdu na poziomie 67,7 km/h wyprzedzając drugiego zawodnika – Czesława Gębalę o ponad pół minuty. Szybsze były jedynie mocne Bugatti i Austro-Daimlery, które były … samochodami. Hołuj wyprzedził również kobietę startującą na motocyklu BSA w kategorii „350” – Janinę Wrońską. Pieniądze z wygranych w wyścigach pozwoliły spełnić jego marzenie.

W 1931 roku zakupił od hrabiego Mycielskiego Bugatti. Według kronik z tamtych lat było to drugie Bugatti w Polsce. Pierwsze należało do Rippera. W tym sezonie zajął również 3. Miejsce w prestiżowym GP Lwowa w klasie samochodów. Jego Bugatti z czasem 2:03:45 przekroczyło metę tuż za Stuckem (w mocnym Mercedesie SSK) i Hardeggiem (również startującym Bugatti). Wielu Polaków, jak np. Ripper nie dojechało do mety. Hołuj startował w GP Lwowa jeszcze w 1932 i 1933 roku. Z czasem zaczęto go porównywać do Jana Rippera.

Stanisław Hołuj w Bugatti

Źródło: NAC

Z zamiłowania Hołuj był również krótkofalowcem. Była to jego wielka pasja rozwijana od lat, kiedy pracował w rozgłośni radiowej. Co ciekawe, podjął się również budowy skoczni narciarskiej. Zbudowany przez niego obiekt był daleki od obowiązujących przepisów i przez to niewielu śmiałków chciało skakać z tej konstrukcji. Był zainteresowany szybowcami oraz samolotami – nawet zbudował jeden „nielotny” prototyp. Nagrywał również filmy – był filmowcem amatorem. Często tworzył krótkie kroniki wyścigów oraz filmował życie rodzinne.

Historia Stanisława Hołuja kończy się w 1940 roku. Od pierwszych miesięcy działał w konspiracji. 23 czerwca 1940 roku został zatrzymany przez Niemców. Stało się to podczas łapanki znanej pod nazwą „Czarna Niedziela”. Trafił do więzienia na Montelupich gdzie był przesłuchiwany. 29 czerwca wywieziono go do Krzesławic gdzie tego samego dnia został rozstrzelany. Podzielił los wielu wybitnych polskich sportowców swoich czasów. Z żoną Anną miał dwójkę dzieci. Pamięć o nim i jego sukcesach sportowych jest odkrywana na nowo za sprawą licznych publikacji i pamiątek rodzinnych.