DNA marki według „Historii…”, #27 – Opel

przez | 27 maja, 2022

„Kto ma Opla, ten ma hopla” – takie powiedzenie często wypowiadają osoby w „słusznym” wieku. Wzięło się ono stąd, że „za Komuny” nawet używany Opel był symbolem statusu społecznego. Na upragnionego Kadetta lub Rekorda należało odkładać miesiąca lub po prostu „kombinować”. Gdy miałeś Opla wtedy byłeś „kimś” – Twoi znajomi byli w posiadaniu Malucha lub Poloneza. Pomimo upływu lat ten stereotyp nadal funkcjonuje, choć stopniowo traci swoje znaczenie. Wszystko przez kolejne zmiany właścicieli i kilka głośnych akcji naprawczych.

Dziś Opel kojarzy się z Peugeotem (to jedna rodzina) i znaczną masą własną swoich konstrukcji (szczególnie Astra i Insignia). Kojarzy się z chińskim dieslem (tak, to 3-cylindrowe „cudo techniki”), rozwodem z Fiatem i GM, amerykańskim Buickiem będącym Mokką lub Insignią i eksperymentami z cabrio-coupe oraz mikrowyścigówkami pokroju Opla Speedstera i nowego Opla GT. Jaki jest naprawdę Opel? Marka ze 123 – letnią tradycją to ciekawe wyzwanie do zbadania #DNAmarki. Klasycznie – 10 przykładów, 10 opinii i podsumowanie. Zaczynamy.

Opel System Lutzman (1899) – pierwszy Opel na licencji zakupionej od Friedricha Lutzmanna. To w zasadzie zmotoryzowana bryczka konna z silnikiem o mocy 3,5 KM i układem siedzeń „vis-a-vis”.  Kierowca siedzi z tyłu. Opel zaczynał od licencji, ale szybko objął drogę do konstrukcji własnego pomysłu.

Opel System Lutzmann

Źródło: wikimedia

Opel 4/8 PS „Doktorwagen” (1909) – samochód dla klasy średniej lub dla statystycznego lekarza (stąd popularna nazwa). Tylko 2 miejsca, silnik o mocy 8 KM i cena poniżej 4 tys. DM. Pierwszy sukces sprzedażowy Opla. Opel to samochód klasy średniej i najczęściej z tym segmentem jest kojarzony.

Opel „Doktorwagen”

Źródło: francuskie.pl

Opel RAK (1928) – torpeda z kołami o napędzie rakietowym, którą Fritz Opel ustanawiał kolejne rekordy osiągając w sekund prędkość 230 km/h. Trzy generacje, w tym również ta będąca rakietową drezyną. Opel to również szalone wynalazki – niepraktyczne, nietypowe i służące jedynie dobrej zabawie (przez 6 sekund).

Opel RAK 2

Źródło: Opel

Opel Blitz (1930) – idealny na Blitzkrieg, ale w latach 30-tych miał cywilne przeznaczenie. Powoli budował potęgę gospodarczą III Rzeszy (i armię pewnego malarza). Kilka generacji. Był ciężarówką o nośności do 3 ton lub autobusem mieszczącym 30 osób. Produkcja do 1973 roku. Opel czasem wpada z hukiem.

Opel Blitz

Źródło: truck.pl

Opel Kadett (1936) – popularny kompakt, którego następcą jest Astra. W pierwszej generacji dostępny również jako Moskwicz (na podstawie przywłaszczenia techniki). Później jako 3-drzwiowe kombi, rajdówka i tani kabriolet (w kolejnych generacjach). Opel ma długoletnią tradycję używania tych samych nazw modeli.

Opel Kadett

Źródło: favcars.com

Opel Olympia Rekord (1953) – „ponton klasy luksusowej” dostępny tylko z jedną parą drzwi bocznych (jako sedan, kombi i kabriolimuzyna). Pierwszy powojenny Opel segmentu E napędzany 1,5 – litrowym silnikiem o mocy 40-45 KM (konkurencja oferowała już minimum 70-konne silniki). Opel to walka o godne miejsce w coraz wyższych segmentach.

Opel Olympia Rekord

Źródło: motonews.pl

Opel GT (1968) – zminiaturyzowany sportowy Chevrolet Corvette. Drogi w produkcji (karoserie z Francji) i niezbyt szybki z silnikiem 1.1 dm3. Ulubieniec kobiet i źródło inspiracji kolejnego pokolenia projektantów. Kształt nadwozia wzorowany na butelce Coca-Coli. Opel nie musi być nudny, może być jako Coca-Cola.

Opel GT

Źródło: autokult.pl

Opel Senator (1978) – godny konkurent Mercedesa i Audi? Choć chciałby to nim jednak nie był. 6 cylindrów, elektryka i automat, ale to nie wystarczyło ani w tej generacji, ani w następnej opartej na Omedze. Ani nawet w bliźniaczych Holdenach z V8 pod maską. Opel to wielkie aspiracje i pozostawanie w cieniu luksusowych marek.

Opel Senator A

Źródło: autoscout24

Opel Vectra (1986) – średnia klasa z przednim napędem. Od 57-konnego diesla po mocne 2.0 Turbo (204 KM) i silnik V6 (słabszy niż Turbo). Napęd na 4 koła, automat – co kto chce. Wielki sukces Opla i 3 generacje – każda na swój sposób oryginalna. Opel to wolność i możliwość wyboru, wybiera go nawet „drogówka”.

Opel Vectra

Źródło: moto-talk

Opel Frontera (1991) – Isuzu, które stało się Oplem, który stał się Hondą. Do wyboru kilka silników, trzy rodzaje nadwozia. Krytykowana  za jakość blach. Chwalona za wygodę. Skopiowana przez Chińczyków (pamiętny test zderzeniowy). Opel nie musi być oryginalny, czasem po prostu jest kopią.

Opel Frontera

Źródło: Opel

Czy Opel ma wpisaną nudę w swoje DNA? Tak, ale to tylko fragment. Opel to trochę klon, ale i dawca dla innych klonów. Choć czasem jest kopią – ma swoje indywidualne cechy. Opel ma aspiracje, próbuje osiągnąć wyżyny, ale bez powodzenia. Dobrze czuje się jako „średniak” – nie wyróżnia się, ale    ma bogate i nietuzinkowe wnętrze, które trzeba odkryć. Opel jest ponadczasowy – jak kształt butelki Coca-Coli i umiejętnie łączy tradycję z solidną dawką szaleństwa. Jak wpadnie z hukiem to jest gwiazdą każdej imprezy.

Opel lubi swoje „pseudonimy”. Opel to „prawdziwa rakieta”, ale i stoik, który jest wierny swoim przekonaniom i nigdzie mu nie śpieszno. Opel to również ciągła „mutacja” – nie zawsze udana. Czy z nim jest nudno? Może być, ale nie musi. Trzeba tylko trafić na właściwy egzemplarz. Opla to idealny kandydat na partnera – w końcu „drogówka” wie co dobre. Wiedzą to również handlarze i osoby, które cenią rzeczy proste i funkcjonalne. Dziś do tego DNA dołączają cechy „typowego Francuza”. Oby z korzyścią dla Opla.