Volvo i szwedzkie błoto

przez | 8 grudnia, 2024

W latach 50-tych szwedzka armia potrzebowała uniwersalnego samochodu o niewielkich rozmiarach i zadowalającej ekonomii. W praktyce oznaczało to zastąpienie modelu TPV inną konstrukcją oraz rozszerzenie jej możliwości o transport większej ilości żołnierzy lub ładunku. Pomysł rozwijano od końca lat 40-tych. Jaki był pomysł na pojazd wielozadaniowy? Krzyżówka pojazdu dostawczego z układem typu „forward control” i średniej wielkości terenówki.

Pierwsza seria (L3314)

Źródło: viaretro.com

Tak oto postanowiono połączyć mechanizmy napędowe Volvo i wykorzystać w pełni długość pojazdu przenosząc miejsce kierowcy do przodu a silnik do tyłu. Nie, nie za tylną oś, ale nad przednią – tym samym odciążając przód pojazdu co miało poprawić właściwości jezdne w trudnym terenie. Podobne konstrukcje wojsku oferował Jeep i Land Rover zatem Volvo nie było pionierem. Podobnie jak Jeep i Land Rover, Volvo zaproponowało wiele rodzajów zabudowy, długości nadwozia oraz ilości osi.

Jak długi był „przeciętny” nowy typ Volvo? Pojazd miał 4,01 m długości, 1,68 m szerokości a rozstaw osi wynosił skromne 2,14 m. Całość była osadzona na felgach o rozmiarze 16 cali. Całość kanciasta, bez ozdób – tania, prosta i funkcjonalna. Zawiasy drzwi umieszczono na zewnątrz co pozwalało szybko zdjąć drzwi. Podobnie szybko można było zdemontować plandekę zastępującą stały dach. Drzwi kierowcy ważyły około 15 kg przez co demontaż nie wymagał znacznej siły.

W środku żadnych luksusów. Trudno było o elementy z osobowych modeli Volvo. Wojskowa wersja posiadała tylko podstawowe elementy wyposażenia a tylną część nadwozia zagospodarowano ławkami lub składanymi „stołkami”. Prostota wnętrza miała jedną wielką zaletę – całość można było szybko wyczyścić. Dostęp do silnika był możliwy przez zdejmowaną pokrywę pomiędzy przednimi siedzeniami. Pod nią ukrywał się znajomy widok – silniki z serii B.

Deska rozdzielcza i wnętrze Volvo C303 (nadwozie stałe zamknięte)

Źródło: Classic Unimogs

Do napędu terenowego mikrobusu wykorzystano silniki serii B – B16, B18 i B20 przy czym nie były to najmocniejsze odmiany a jedynie podstawowe o mocach 64 lub 81 KM. Najlżejsza odmiana pojazdu (2 osie, plandeka) miała masę około 1600 kg. Lekki, jak na pojazd terenowy, Laplander (nazwa potoczna) mógł rozpędzić się do 116 km/h. W praktyce jazda powyżej 80 km/h przestawała być komfortowa z uwagi na hałas wytwarzany przez opony. Na szczęście Volvo – jak to Volvo, dawało poczucie solidności.

Nie wszystko w Volvo było szwedzkie. W projekt było zaangażowane Salisbury – brytyjski producent przeniesienia napędów. Brytyjczycy dostarczyli osie. W połączeniu z dużym prześwitem oraz dużym kątem natarcia sprawiało, że pojazd był dzielny w terenie. Moc nie była duża, ale rozłożenie mas  pozwalało na dociążenie środka pojazdu podczas stromych podjazdów. Głębokość brodzenia wynosiła „skromne” 50 cm, ale była to typowa wartość dla konstrukcji z tamtych lat.

Terenowy mikrobus Volvo doczekał się kilku wersji. Pierwsza o oznaczeniu L3 i kolejno: 314 lub 315 była produkowana do 1967 roku. Przez kolejne kilka lat pojazd modernizowano i nieliczne z nich oferowano służbom leśnym i policji. Podjęto również decyzję o modernizacji konstrukcji w celu zaoferowania entuzjastom jazdy po bezdrożach. Tak oto w 1974 roku pojawiły się dwie odmiany skierowane na rynek cywilny. Jednak nie były produkowane wielkoseryjnie.

Wersja C202 i C303 oferowano w krótkich seriach i różniły się długością nadwozia (4,01 i 4,35 m) oraz zastosowanym silnikiem. Najmocniejsza wersja C303 była wyposażona w 117-konny silnik. Wyposażano w niego również mikrobusy, które z większości oferowano klientom cywilnym. Większe modele oznaczone jako C304 i C306 trafiały głównie do wojska. Ich konstrukcja nie odbiegała znacząco od mniejszego modelu, ale była dostosowana do większego obciążenia.

Volvo C306

Źródło: sixmania.fr

Serie C304 i C306 wyposażone w 3 osie i napęd 6×6 oraz nadwozia skrzyniowe mieszczące do 19 żołnierzy. W środku „kontenera” znajdowały się ławki umieszczone wzdłuż nadwozia. To głównie w tych seriach Volvo montowało 6-cylindrowy silnik o mocy 125 KM o poj. 3,0 dm3. Masa własna takiego pojazdu przekraczała 2400 kg. Taka konstrukcja była wykorzystywana jako nośnik kontenera zestawu łączności lub jako nośnik broni. Terenowe Volvo było pojazdem wszechstronnego zastosowania.

Historia terenowego mikrobusu od Volvo kończy się w 1984 roku kiedy zakończono zbieranie zamówień. Ostatni popis swoich możliwości Volvo dało w 1983 roku wygrywając klasę samochodów do 10 ton na Rajdzie Paryż-Dakar. Dziś Laplandery są już wycofane z użytku w wojsku, ale coraz więcej ich trafia w ręce pasjonatów. Są odnawiane i służą do okazjonalnych wypraw terenowych. Egzemplarz z wojskowego demobilu to wydatek równowartości 30 tysięcy złotych.