Grill to ważny element każdego pojazdu. Jednocześnie ma za zadanie informować o klasie pojazdu (im większy tym większa klasa, patrz: chińska motoryzacja) i dostarczać powietrze do komory silnika. Jednym z najbardziej charakterystycznych grilli jest ten, który w ostatnich latach był przedmiotem wielu kontrowersji i wielu niepochlebnych opinii wielu znawców. Tak, słynny „Bóbr BMW” to materiał na obszerne opracowanie naukowe a jego historia to historia przemian w BMW.
BMW 3/15

Źródło: BMW Trends
Historia „Bobra” zaczyna się w 1933 roku od prezentacji BMW 303. Wcześniejsze modele oparte o Austina nie różniły się od brytyjskiego oryginału. Jedynie znak firmowy informował klienta o posiadaniu BMW. Od początku działalności BMW miało problem ze wzornictwem – w nowym zespole projektantów byli sami inżynierowie bez artystycznego zmysłu. Rudolf Schleicher polecił zatrudnić projektanta, który wcześniej pracował dla Horcha – Fritza Friedlera. Miał on ciekawą wizję nad kształt nadwozia.
Pudełkowaty kształt szoferki miał pozostać, ale przód uformowano na wzór … Renault. Osłona została pochylona, jej krawędzie zostały zaokrąglone a całość na środku podzielono pionową linią. W odróżnieniu od Renault – z przodu pojawiła się siatka, przez którą powietrze chłodziło silnik. Tak oto narodziła się „podwójna nerka” – symbol BMW. Bez większych zmian motyw przeniesiono na model 315. Prawdziwą rewolucję „nerki” przeszły w 1937 roku za sprawą modelu 320 i 326. Stały się dłuższe i bardziej pochylone do tyłu.
Wąski, sportowy przód z wkomponowanymi „nerkami” przetrwał do lat 50-tych. Wzornictwo Petera Szymanowskiego uczyniło ten element integralną częścią „Barokowego Anioła”. Niestety „nerki” w dużym rozmiarze nie pasowały do roadstera 507. Chcąc je zachować po prostu zmieniono kształt obniżając je oraz poszerzając czyniąc je bardziej elementem funkcjonalnym niż ozdobnym. W tej postaci były to po prostu wloty powietrza umieszczone najniżej jak to możliwe. Isetta? Nie miała tego elementu.
„Dzieje Bobra” w obrazkach
- BMW 303
- BMW 327
- BMW 328 MM
- BMW 501
- BMW 507
- BMW 2002
- BMW Turbo
- BMW Z1
- BMW E36
- BMW E39
- BMW Z8
- BMW 3 F30
- BMW X7
- BMW 7 G12
- BMW 4 G22
- BMW 7 G70
Źródła: BMW, Pinterest, AutoGaleria
Debiut „Nowej Klasy” przyczynił się do kolejnej zmiany tego elementu. Nowe „nerki” były małe, pochylono je pod „minusowym” kątem a wokół nich pojawiły się chromowane listwy. Elementem spajającym przód w całość były pojedyncze a później również podwójne okrągłe reflektory – symbol każdego BMW do połowy lat 90-tych. Od tego momentu „nerki” stały się stałym elementem wzornictwa każdego „rekina” – jak zaczęto nazywać przód BMW. Charakterystyczny przód jest znany do dziś. Podlegał jedynie ewolucji.
Wyjątkiem od tej reguły był prototyp Turbo, jego wersja seryjna czyli M1, seria 8 i Z1. Podnoszone reflektory wymusiły umieszczenie „nerek” w zderzaku. Stały się mniejsze i bardziej … plastikowe. Z podwójnych reflektorów zrezygnowano w serii E36, gdzie reflektor chroniła szyba. „Nerki” wyeksponowano, ale modny kształt „rekina” ustąpił prostym kształtom. W roadsterze Z3 oraz w limuzynie E39 „nerki” stały się częścią maski. W Z8 powrócono do pomysłu znanego z modelu 507, ale w ich zewnętrzne krawędzie wkomponowano lampy.
Na początku XXI wieku pomysły na „nerki” rozwijały się wraz z każdym nowym prototypem. Dopiero w F30 klienci byli w stanie doświadczyć nowych zmian w projektowaniu grilla BMW. Od tego momentu „nerki” były połączone z lampami co wykorzystano w serii 7 o oznaczeniu G11. Po liftingu tej serii oraz w nowym SUV-ie X7 „nerki” urosły do absurdalnych rozmiarów. Stały się najważniejszym elementem przodu pojazdu. Stały się również obiektem słynnych „memów o kaloryferze”, które obiegły Internet.
W nowej odsłonie „nerki” stały się szerokie, pojawiły się w nich chromowane listwy, ale nic nie zapowiadało tego, co miało wydarzyć się w 2020 roku. Wtedy na drogi wyjechał „Bóbr” – nowa seria 4, której „nerki” sięgnęły dolnego spojlera, ich krawędzie zostały zaostrzone a na środku pomiędzy nimi pojawiły się kotwy do mocowania tablicy rejestracyjnej (przed wojną kotwy montowano z lewej lub prawej strony). Nowy kształt był szeroko komentowany i dopiero po latach pomysł nie budzi emocji.
Niestety BMW na tym nie zaprzestało. Nowa seria 7, która dzieli elementy z Rollsem pobiła rekord wielkości „nerek”. Podobnie jak u „Bobra” – górna część była zakrzywiona do tyłu, ale tym razem rozmiar był … większy niż słynne „kolumny” Rolls-Royce’a. Tak, Rolls mógłby zazdrościć takich „zębów”. Brakuje tylko stojącej figurki ze śmigłem w ręce. Jest znak „śmigła”, który jest wielki i, jak zwykle, umieszczony jest pomiędzy nerkami na środku. Kto dopuścił się tej „zbrodni stylistycznej”?
Domagoj Dukec
Źródło: BMW Trends
Obecny kształt najsłynniejszej atrapy zawdzięczamy Domagojowi Dukecowi. Jak łatwo zauważyć, jego projekty w prostej linii są tym, z czego był znany pracując dla Citroena (małe reflektory, kanciastości i futurystyczne linie). Wzornictwo Citroena – głównie modeli C1, C3, C4 oraz Berlingo przeniesione do „Świata BMW” powoli staje się akceptowane przez użytkowników marki i będzie rozpowszechnione w nowych projektach, które zastąpią ostatnie benzynowe modele.
W nowoczesnej formie „Bóbr” kultywuje chlubną tradycję marki. Nie zawsze można uznać go za „pięknego”, ale trudno go pomylić z innym symbolem. „Nerki” w obecnej formie przypominają zęby tego sympatycznego „futrzaka” – są szerokie, długie i wyróżniają się na tle pokrytych chromem chińskich osłon. Przykład najdroższych Hongqi czy terenówek marki Tank świadczy o tym, że „Bóbr” wcale nie jest najgorszym sposobem projektowania. Po prostu jest jedyny i oryginalny.
Autor tekstu: Maksymilian Wójcicki
Redakcja: Zbigniew Kluczkowski

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.























