Ferrari zawsze kojarzyło się z wyścigami torowymi. Tam nie groził im brud, błoto i kurz – co najwyżej efektowny „dzwon” z inną wyścigówką lub barierką oddzielającą tor od widzów. Pierwszym „Ferrari” na odcinku specjalnym rajdu była … Lancia Stratos napędzana silnikiem zaprojektowanym dla Fiata i dla Dino. Władze Ferrari nie chciały angażować się w ten sport, ale to nie przeszkodziło kilku śmiałkom z Ferrari zbudować samochody zdolne do pokonywania szutrowych OS-ów. Jednym z nich był Giuliano Michelotto.
12-cylindrowe Ferrari były szybkie, ale zbyt ciężkie jako rajdówki. Michelotto miał inny pomysł. W 1975 roku zaprezentowano model 308, który był lżejszy od „prawdziwych Ferrari” i miał mocny silnik umieszczony z tyłu. Ta konstrukcja wydawała się być idealna jako model, z którego można zrobić szybką rajdówkę. Michelotto podjął się zadania przebudowy „308-ki” na samochód, któremu nie są straszne szutry. Prace nad rajdówką obejmowały odchudzenie konstrukcji, wzmocnienie silnika oraz … pozbawienia konstrukcji wszelkiej wygody.
W standardowej wersji „308-ka” ważyła 1100 kg. Chcąc poprawić osiągi z karoserii wyrzucono wygłuszenie oraz izolację komory silnika. Przez to uzyskano 100 kg oszczędności. Ostatecznie po kolejnych modyfikacjach konstrukcja ważyła zaledwie 970 kg. Dalsze zmiany dotyczyły silnika. Doładowanie? Nie. Zmieniono miskę olejową, zastosowano tylny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, nowe amortyzatory z regulacją i hamulce firmy Lockheed. Brembo? Nie, to lotnicze „heble” miały zatrzymać rajdówkę z Maranello.
Drift na szutrze?
Źródło: supercars.net
Rajdówka miała zabudowaną kratownicę, nowe zegary i rajdowy komputer. W zależności od ustawień przełożeń skrzyni biegów mogła rozpędzić się do prędkości od 180 do 270 km/h. Załoga nie miała żadnych wygód a silnik skutecznie oddawał ciepło do ciasnego wnętrza Ferrari. Było ciepło i przytulnie – ciasno, ale lepiej niż we wnętrzu Stratosa. Pierwsze egzemplarze wyjechały na trasy rajdów w 1978 roku. Rok później załoga Raffaele Pinto i Claudio Penariol wygrali pierwszy rajd. Władze Fiata nie były tym zachwycone.
W Rajdzie Piancavallo w 1980 roku zwyciężyła załoga Nico-Barbana. Ta sama załoga zajęła 2. miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdu Monza. Jednym z najważniejszych sukcesów kierowców startujących na Ferrari 308 była wygrana Jean-Claude Andruet w rajdzie Tour de France Automobile w 1981 roku. Andruet zajął 2. miejsce w Rajdzie Costa Brava. Rok później powtórzył sukces odniesiony na Tour De France. Fiat? Opel? Audi? Fabryczne zespoły popularnych producentów zauważyły, że mają nowego konkurenta.
W 1982 roku 308 GTB prowadzone przez Tonino Tognana zajęło 1. miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdu Targa Florio. W lipcu 1982 roku Tognana powtórzył sukces wygrywając Rajd del Ciocio. Jak łatwo zauważyć – były to rajdy o zasięgu regionalnym. Sukcesem było prowadzenie w pierwszym dniu Rajdu San Remo w 1982 roku. To było ważne osiągnięcie – rajd zaliczany był to Rajdowych Mistrzostw Świata. Ferrari „dało łomot” Fiatom, Oplom i Audi, którego wydajny napęd nie mógł nadążać za Ferrari napędzanym tylko na jedną oś.
Tonino Tognana w Ferrari podczas rajdu San Remo
Źródło: rallymania.forum.it
W Rajdzie wystartowali: Walter Rohrl, Hannu Mikkola i Stig Blomquist co dodatkowo podkreśla wynik Ferrari. Fakt, Ferrari całego rajdu nie wygrało, ale to było wielkie osiągnięcie tylnonapędowego sportowego samochodu w czasie, gdy coraz częściej startowały „czteropędne”, mocniejsze rajdówki. Ferrari powróciło do rywalizacji podczas Rajdu Palmy 16 marca 1984 roku. Załoga Martinelli-Gorla zajęła 2. miejsce w klasyfikacji generalnej. Duża moc połączona z niską masą własną i odważnymi kierowcami – to nadal była „recepta na sukces”.
W 1984 roku zakończono budowę rajdówek w specyfikacji Grupy 4 i pokazano model w specyfikacji Grupy B. Wcześniejszy model miał silnik o mocy 320 KM, w nowej specyfikacji uzyskiwano moc około 370-375 KM. Dawne tworzywa sztuczne, z których odlano panele nadwozia, zastąpiono lżejszymi – auto ważyło zaledwie 840 kg. Nowe nadwozie miało poszerzony przód i tył oraz gigantyczny spojler. Ferrari wiązało z nim nadzieje na tytuły mistrzowskie.Niestety szalone konstrukcje w specyfikacji Grupy B nie prowadziły się dobrze i były niebezpieczne dla kierowców.
Ferrari na OS-ie
Źródło: rallymania.forum.it
Mocne Ferrari nadal miało tylko tylny napęd i było pozbawione turbosprężarki, choć w tym czasie Turbo i 4×4 było nową „religią”. Z pomysłu na rajdowe Ferrari zrezygnowano w 1985 roku. Prototyp nowej rajdówki sprzedano jednemu z wiernych klientów Ferrari. Przez wiele lat należał do Jeana Blatona i był wielokrotnie pokazywany na włoskich wystawach pojazdów klasycznych. Nie był to ostatni model Ferrari przygotowany przez zakład Michelotto. To właśnie w tych warsztatach zbudowano legendę wyścigów długodystansowych z przełomu lat 80 i 90-tych.
Michelotto był odpowiedzialny za przystosowanie Ferrari F40 do wyścigów długodystansowych. To z jego warsztatu wyjechało F40 LM, 288 GTO Evoluzione oraz „szuflada” – model 333 SP. To najbardzie wyjątkowe Ferrari z końca XX wieku. Według oficjalnych danych zmontowano 11 sztuk rajdowego Ferrari, z których część posłużyła do testów fabrycznych i kilka sztuk brało udział w rajdach. Firma działa do dziś a ostatnie projekty to prototypy dla Isotty Fraschini. Ferrari, po modelu 308, już nigdy nie powróciło na trasy rajdów. To nie była dobra decyzja.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









