Ostatnio jestem fanem kilku profili na portalach społecznościowych, na których publikowane są sprawdzone ogłoszenia sprzedaży samochodów. Nie, nie są to oferty godne polecenia a te, które sprawdzono pod kątem ewentualnych zatajonych „przygód na drodze”. Znajdują się tam oferty z kilku komisów, które są mi szczególnie bliskie. Nie, nie z powodu znajomości, ale raczej z powodu lokalizacji. Niemal codzienne je mijam.
Po lekturze „rolki” cieszę się, że tylko je mijam a nie tracę czasu na przeglądanie tych wszystkich „perełek z Zachodu”, które może i mają wygląd, ale są prawdziwą niespodzianką dla klienta. Przekręcone liczniki, spawane wahacze, centymetr szpachli i kultowy Motodoktor w silniku a wszystko to za cenę, za którą można kupić najtańsze Dacie lub wytwory chińskiej myśli technicznej. Tak, ale Polacy zawsze chcą się postawić.
Co ciekawe, gdyby nie dociekliwi klienci z pewnością wiele z tych pojazdów znalazłoby nowego właściciela a tak … taki „ryneczek” staje się lokalnym pośmiewiskiem. Jaki ma przebieg? 178, 186 lub 192 tysiące kilometrów. Do wyboru, do koloru. Sam oglądając kilka „perełek” w Ostrówku, Łasku, Zduńskiej Woli, Dobroniu czy w Pabianicach dochodzę do wniosku, że Polacy chyba lubią być oszukiwani. Właściwie każda oferta to ściema.
Jak nie licznik to kilka odcieni lakieru, wytarte wnętrze, silnik o dźwięku betoniarki … jest z czego wybierać. I my mamy nabierać się na te sztuczki? A nie lepiej zamiast 10-letniego SUV-a po przejściach kupić sobie tani, ale nowy samochód? Jest sprawdzony i bezpieczny. Może będzie miał stalowe koła, biały kolor i klimatyzację na pokrętło, ale raczej nie przejechał do nim czołg i ma poduszki zamiast wypchanej gazety pod pokrywką.
„Piękny, cudowny, za…”
Źródło: prosto z łaskiego komisu
Skala wałów robionych w komisach miała zmniejszać się, ale ciągłe kontrole nic nie dają. Zamiast szpachli używa się spawarki. Nowa „ćwiartka” ma oryginalny lakier. Miernik nie wykryje szwindlu, klient zauważy dopiero po „wykwitach rdzy” w kilku miejscach. Pojawią się na łączeniach elementów. Nie? Zobaczycie po kilku latach użytkowania takich puzzli na kołach. Po wypadku już nie zobaczycie bo spawana podłużnica pewnie pęknie.
Przeglądając oferty pojazdów zabytkowych mierniki nie są potrzebne. Tak, było spawane i malowane, ale to inna kategoria pojazdów. Chcąc je utrzymać w dobrym stanie należy pogodzić się z tym, że ma kilka warstw lakieru i elementy poszycia często noszą ślady amatorskich napraw blacharskich. O bezpieczeństwie nie ma mowy. Z tym należy pogodzić się, ale pojazd zabytkowy ma cieszyć oko a nie służyć do nabijania kilometrów na licznik.
Tymczasem jeżeli kupujemy pojazd do codziennej jazdy to oczekujemy poważnej oferty. Właściciele komisów z natury nie są uczciwi. Na taką opinię sami sobie zapracowali. Ci z moich stron również do nich należą. Być może dlatego są bohaterami profili na portalach społecznościowych. I dobrze. Należy zachęcać klientów do tego aby zaglądali w te miejsca i analizowali oferty. Dlaczego mają być oszukiwani gdy chcą wydać swoje pieniądze?
Dlatego, że chcą premium za najtańsze ceny? „Januszu biznesu”, czy ciągle liczysz na to, że nie będziesz odpowiadał za sprzedanie niebezpiecznego bubla? Tak, raz może udać się szwindel, ale znajdzie się ktoś, to tak łatwo nie odpuści. Sprzedaż to nie tylko liczenie pieniędzy, to również odpowiedzialność o czym wielu „Januszy biznesu” zapomina. W Kodeksie Handlowym można znaleźć wiele przepisów regulujących proces sprzedaży dóbr używanych.
Logo plebiscytu dla „Komisowego Janusza biznesu”
Źródło: Google
Niestety nie mamy świadomości o swoich prawach. Nie walczymy o swoje i rezygnujemy tracąc czas i pieniądze. Sam kilka lat temu miałem okazję podziwiać kunszt blacharski nieznanego specjalisty w komisie w Łasku. Srebrne Mitsubishi miało tak duże przerwy w spasowaniu elementów, że pomiędzy nimi można było wsadzić palec. Dopasowanie elementów wskazywało na odbudowę po zderzeniu z czołgiem. Nie było to zdemontowanie zderzaka w celu wymiany żarówki.
Oczywiście zrezygnowałem z zakupu na rzecz czerwonego Daihatsu. Nie, nie było w idealnym stanie. Jednak sprzedający niczego nie ukrywał. Po negocjacjach i usłyszeniu ode mnie, że „jeżeli ja tego nie kupię to nikt tego nie weźmie” dogadaliśmy się i tak oto Daihatsu stało się moją własnością. Tak, zauważyłem, że było po stłuczce z lewej strony. Na szczęście zostało dobrze naprawione. Nie było ściemy. Po prostu widziałem co biorę i za co płacę. Nie byłem zaślepiony widokiem „perełki”.
Czy mnie oszukano? Nie, zakup był udany, choć nie był wolny od wad. Niestety, takie sytuacje należą do mniejszości. W tym miejscu rada dla poszukujących. Nie zachwycajcie się niczym. To studzi emocje i pozwala spokojnie rozważyć wydanie ciężko zarobionych pieniędzy. Zastanówcie się nad tym jakim cudem opłaca się sprowadzić pojazd z zagranicy, naprawić i zaoferować klientom po cenach niższych od egzemplarzy krajowych.
Nie, to nigdy nie opłacało się i nadal nie opłaca. Trafia do Nas „pudrowany złom”, którym zachwycamy się jakby to było coś nadzwyczajnego. Nie jest, nie był i nie będzie żaden pojazd sprowadzony z zagranicy wart zainteresowania jeżeli jego cena nie będzie znacząco wyższa niż używany samochód krajowy. Jeżeli ma się opłacać to musi być tanio a „tanio” zwykle oznacza, że trafiliśmy na cenową minę, która wyczyści nam oszczędności.
Łask i Ostrówek omijajcie szerokim łukiem. W ostateczności pytajcie o „motoryzacyjne dziwadła” bo tylko takie można znaleźć w przyzwoitym stanie. Ich klienci nie chcą bo obawiają się problemów z dostępnością części a nie z ciągłymi naprawami. Ostatnio zainteresowałem się Saabem zrobionym na Insigni. Tak, to wynalazek, ale łatwiej o takiego w przyzwoitym stanie niż o Opla. Oby tylko negocjacje przebiegły pomyślnie. W końcu nie obawiam się wynalazków.
Zbigniew Kluczkowski

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.








