Polonez to samochód rodzinny. Potrafi być szybki, ale to nie jest szczyt możliwości FSO i działu OBRSO. Nad nim w ofercie znajduje się sztandarowy wóz FSO. Jest niski, szeroki i nie wygląda tanio. To nowa Warszawa. Ma 5 metrów długości, tylny napęd i raczej nie zostanie taksówką. Pod maską silniki o mocach od 254 do 540 KM. Tak, to nie pomyłka – to 6 cylindrów w rzędzie, dwie turbiny i układ hybrydowy. Ceny? Od 199.000 zł do 435.000 zł. Wyposażenie kompletne. Konkurencji? W zasadzie brak – chyba, że to BMW, Audi i Mercedes. Warszawa potrafi przyspieszyć do 100 km/h poniżej 4 sekund.
FSO Warszawa nowej generacji
Źródło: CanvaAI
Jest tak szybka jak AMG, seria M czy Giulia QV a przy tym tańsza. Mieści wygodnie 4 osoby i nie ma wielkiego bagażnika, ale jest przeznaczona do innego klienta niż popularne Skody czy Polonez. Nie wjedzie w teren, ale na gładkiej autostradzie można wyprzedzić Panamerę. Od jazdy po wertepach jest Tarpan – to prawdziwy czołg na kołach. Jest wielki, ciężki (na sucho 2400 kg), ma ramę i silniki zdolne do ciężkiej pracy. Pod maską czołgu o długości 5,2 m znajdują się diesle Andorii. Napęd hybrydowy połączony z dieslem? Tak, ale to autorska konstrukcja z Andrychowa.
Napęd łączy z silnika diesla i elektrycznego – razem 400 KM. Sam silnik diesla ma 200 KM i 500 Nm momentu obrotowego. Ma 4 cylindry i może sam napędzać ciężki pojazd. Do pomocy ma silnik elektryczny o mocy 147 KW oraz akumulator magazynujący 40 KWh netto prądu. Średnio zużywa od 8,5 litrów oleju napędowego do 25 KWh prądu na 100 km. Wartości te są odpowiednio mieszane podczas jazdy na różnym rodzaju silnika. Akumulatory ładują się podczas jazdy lub można je ładować z każdego gniazdka. Jest wielki, ale jednocześnie nie jest drogi w utrzymaniu.
FSO Tarpan
Źródło: CanvaAI
Zaawansowany napęd 4×4 działa zarówno na silniku spalinowym jak i elektrycznym. Pomimo ograniczonej przestrzeni, którą zajmują akumulatory z tyłu jest miejsce dla dwóch dorosłych pasażerów. Cena podstawowej wersji z tym napędem to 299.000 zł. Znacznie tańsza i lżejsza (2100 kg) jest wersja tylko z silnikiem diesla o mocy 210 KM. Jej cena to około 189.000 zł. To odpowiednia cena za pojazd tak duży i z napędem na wszystkie koła. Za te pieniądze można kupić Skodę Kodiaq – mniejszą i bez ramy pod nadwoziem.
Znacznie tańsza jest nowa Nysa. To rodzinny pojazd wielofunkcyjny nowej generacji. Wysoki prześwit, 7 miejsc, prawie pionowa przednia szyba i ogromna tylna klapa. Wszystko na 4,6 m długości. Do wyboru silnik elektryczny o mocy 140 KW i zestaw akumulatorów o pojemności netto 72 KWh, napęd hybrydowy z silnikiem 1.5 Turbo o mocy 170 KM lub diesel Andoria o mocy 150 lub 190 KM. Dzięki specjalnej konstrukcji siedzeń w środku można zrobić duże i praktyczne łóżko. Na dachu można rozłożyć specjalny namiot.
FSO Nysa
Źródło: CanvaAI
Od 129.900 zł za rekreacyjny pojazd dla całej rodziny. Czy to dużo? To drożej niż Dacia, ale jest tańsza niż MPV czy SUV tej wielkości. Pojemność bagażowa przy dwóch przednich fotelach to 2,5 m3 – więcej niż każdy SUV o podobnej wielkości. Nysa jest bardziej pojemna od Poloneza i tańsza w naprawach od SUV-ów FSO. Chwila … SUV-ów? Tak, FSO ma ich więcej w ofercie. Nie tylko drogiego Tarpana. Nowy Tarpan S jest prawdziwą terenówką. Ma ramę i zdejmowany dach. Dostępny tylko w wersji trzydrzwiowej i z prostszymi silnikami Andoria Diesel.
Długość? 4,3 m, moce silników 140 lub 190 KM. Dołączany napęd na przednie koła. Tak, to już jest przeszłość, ale pozwala oszczędzić paliwo. Idealny pojazd dla leśników, Straży Granicznej oraz miłośników jazdy po bezdrożach we dwójkę. Z tyłu jest składana ławka dla dwóch pasażerów, ale łatwo ją wykręcić. Pod dachem ukryto kratownicę chroniącą pasażerów podczas dachowania. Całość za 149.900 zł w wersji podstawowej. Drożej niż Suzuki, ale wyraźnie taniej od Forda i Jeepa. Dacia? Nie ma w ofercie diesla i nie sprawdzi się w trudnym terenie.
Tarpan S
Źródło: CanvaAI
Taki model w zasadzie sam wypełnia niszę. Konkurencja jest droższa i udaje luksusowe marki. Model S jest prosty i nie musi udawać Defendera czy klasy G. To narzędzie, do którego można kupić akcesoria do jazdy w terenie. Można dodatkowo podnieść zawieszenie. Standardowo prześwit ma 24 cm. To dużo, ale można jeszcze więcej. Wysoki wlot powietrza, namiot dachowy, miękki dach – jest wszystko. Kto to wytwarza? OBRSO, które nie tylko przygotowuje rajdówki, ale oferuje akcesoria do terenówek od FSO. Powstaje tam jeszcze „coś”.
Elektryczny Ogar RS ma wiele wspólnego z Warszawą, ale ma napęd wyłącznie elektryczny. W standardzie jeden silnik o mocy 304 KM i akumulator 75 KWh. Prędkość maksymalna ograniczona do 210 km/h. 5 metrów długości, masa własna od 2150 kg. Futurystyczna rakieta dla czterech osób. Bagażnik niewielki – około 400 litrów. W środku ekrany, czujniki i oprogramowanie MERA sterujące funkcjami pojazdu. Zasięg podstawowej wersji to około 420-440 km przy spokojnej jeździe. To jednak początek. W ofercie będzie większa moc i większe baterie.
FSO Ogar RS
Źródło: CanvaAI
Ogar może mieć większą moc i większy akumulator. Wersja dwusilnikowa ma moc 408 KM i akumulator 100 KWh. Przyspiesza do 100 km/h o sekundę szybciej niż słabsza odmiana – w 4,8 sekundy. Jest od niej cięższa o 120 kg. Ceny zaczynają się od 279.000 zł, kończą na 499.000 zł. Wariant najdroższy posiada akumulator 100 KWh oraz dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 572 KM. Ta wersja nazywa się Ultra i do 100 km/h rozpędza się w 3,7 sekundy. To najszybszy model w historii FSO. Na drugim końcu skali jest Smyk – miejski pojazd otwierający cenniki i ofertę.
Ma 355 cm długości, 160 cm wysokości i mieści się w europejskich przepisach dotyczących kategorii „Small Car”. To europejska wersja „kei-car” – mieści 4 osoby, ma silnik do 900 cm3 pojemności i moc maksymalną do 75 KM. Napęd na przednią oś przenosi przekładnia bezstopniowa. Z płynami może ważyć maksymalnie 1000 kg. Smyk na prześwit 18 cm i rozpędza się do maksymalnej dozwolonej przepisami prędkości 135 km/h. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje mu 14 sekund. Podstawowa wersja jest wyceniana na 60.000 zł.
FSO Smyk
Kolejna część już wkrótce …
Podobne wpisy:
Niezły odlot, część pierwsza
Rolniczy SUV prosto z PRL
Motoryzacja w rozmiarze mini
Wszystko co nietypowe u Rollsa i Bentleya - galeria, część trzecia
W trasie, część pierwsza
Lancia na rok 2020 - galeria z bajki (aktualizacja)
FSO - galeria jak z bajki, część pierwsza
Rover z dłuższym zasięgiem
Niezły odlot, część trzecia i ostatnia

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.












