Królowa i dyliżanse, część druga

przez | 29 stycznia, 2022

W latach 30-tych Hooper stworzył wiele karoserii dla „Szybkiej Szóstki”. Jedną z nich był dwuosobowy kabriolet z „siedzeniem dla teściowej”. Pojazd zbudowano dla Woolfa Barnato. Kim był? Jednym z „Chłopców Bentleya”, finansistą i dziedzicem fortuny właścicieli kopalni złota i diamentów. Po kryzysie Hooper bardziej otworzył się na potrzeby nowego pokolenia celebrytów. Bentleya kupowało się nie tylko dla luksusu, ale i dla osiągów, które miał zawsze lepsze od „bratniego” Rollsa. Klientela Bentleya była młodsza niż klienci Rollsa i należało zagospodarować tę niszę.

Dla Bentleya Hooper narysował i wykonał największą liczbę odmian karoseryjnych – od dwuosobowych wyścigówek (o wadze  dwukrotnie przewyższającej konkurencję) poprzez otwarte tourery, szybkie sedany aż po przedłużone limuzyny przeznaczone dla arystokratów. Paleta nadwozi Hoopera w latach 30-tych była imponująca a liczba zamówień wzrastała z każdym rokiem. Najdroższe nadwozia oferowano dla 8-litrowego Bentleya (głownie coupe i limuzyny) i dla Phantoma drugiej generacji (od roadsterów do 7-osobowej karety).

R-R Phantom Open Tourer

Źródło: wheelsage

Dla nowej generacji Phantoma w 1932 roku zmontowano nadwozie open tourer z długim aerodynamicznym tyłem. Tym samym Hooper ostatecznie zerwał z modą na oddzielenie bagażnika od bryły pojazdu. Nadwozie tego typu było bardzo popularne i w ciągu kilku lat zebrano na nie kilkaset zamówień. Dużą ilość zamówień zebrano również na nadwozia dla Rollsa 20/25. Był to mniejszy i tańszy Rolls, który miał być skierowany dla „młodego klienta o konserwatywnych poglądach”. Na jego podwoziu Hooper tworzył głównie kabriolety i limuzyny. Zastąpił go model Wraith.

W 1935 roku klient zamówił piękne coupe na podwoziu Phantoma II. Dwuosobowe sportowe nadwozie nadało lekkości i młodzieńczego wyglądu konstrukcji, której klientami byli zwykle „panowie 50 plus”. Nadwozie pomalowano w dwóch kolorach i zastosowano lite felgi, które wtedy były u szczytu mody. Rok później „wyklepano” karoserię dla Bentleya indyjskiego maharadży. Było to tzw. „drophead coupe”, czyli … kabriolet z krótkim tyłem i składanym ozdobnym dachem. Pojazd po wielu restauracjach zachował się do dziś. Dwa lata później Hooper dokonał „wrogiego przejęcia”.

Bentley Drophead Coupe z 1936 roku

Źródło: Pinterest

W 1938 roku Hooper przejął Barkera – producenta nadwozi a wcześniej karoc i wozów konnych, którego początek działalności datuje się na rok 1710. W ten sposób zajął ważną część brytyjskiego rynku stając się najważniejszym i największym producentem nadwozi w Zjednoczonym Królestwie. Pozwoliło to na zwiększenie mocy produkcyjnych, które podczas kolejnej wojny wykorzystano na cele militarne. Zanim to nastąpiło, jeszcze w pierwszych miesiącach 1939 roku z zakładów wyjechało wiele interesujących nadwozi, o których warto wspomnieć.

Jednym z ciekawszych nadwozi, które zmontowano w 1939 roku było tzw. drophead coupe, pod którym ukryto mechanizmy Lagondy V12. Samochód istnieje do dziś i na ostatniej aukcji wyceniono go na 307,5 tys. $. Zamówienia realizowano jeszcze w 1940 roku, ale z miesiąca na miesiąc ich ilość spadała. Klienci, pomimo „grubych portfeli”, byli zmuszeni oszczędzać z myślą o wojnie. W halach fabrycznych „klepano” kadłuby myśliwców i bombowców wykorzystując doświadczenie rzemieślników. Na nowe modele należało poczekać do 1946 roku.

Lagonda V12 Drophead Coupe

Źródło: Pinterest

Zamówienia w pierwszych miesiącach po wojnie dotyczyły głównie renowacji pojazdów przedwojennych. Prezentacja nowego Wraighta, Daimlera serii DE i Mark VI od Bentleya pozwoliły na ponowne zainteresowanie rynkiem usług karoseryjnych. Klientami były głównie instytucje rządowe oraz dwory królewskie stąd najczęściej zamawiano limuzyny z długim rozstawem osi oraz nadwozia zamknięte. Przedwojenni celebryci i arystokraci dopiero zaczęli zarabiać i oni nie napędzali branży. Zmieniło się to dopiero kilka miesięcy po zakończeniu działań wojennych.

Przykładem pojazdu dla „koronowanych głów” był Daimler DE36 z nadwoziem typu landaulet z 1947 roku przygotowany dla brytyjskiej rodziny królewskiej. Ciekawym projektem był Daimler DE 36 w nadwoziu kabriolet z 1948 roku. Był to wielki kabriolet w stylu art deco. Przypominał przedwojenne projekty francuskich pracowni dla Delahaye, ale z mniejszą ilością ozdób. Rozwinięciem tego nadwozia było nieco większe drophead coupe. Brytyjskie Daimlery okazały się wdzięcznym obiektem zmian – na serii 36 zbudowano nawet karawany, ale Hooper zaskoczył rynek dopiero w 1950 roku.

Daimler 27 Ambulance

Źródło: My Transport Blog

Na podwoziu Daimlera serii 27 Hooper w 1950 roku wyklepał nadwozie typu … furgon. Pojazd cechował się wybitnymi (jak na tę klasę) osiągami i ładownością, ale średnie zużycie paliwa potrafiło osiągnąć 33 litry na każde 100 km. W tym czasie powstało wiele projektów ambulansów (niestety większość z nich miała przedział kierowcy oddzielony od części dla poszkodowanych) i karawanów. Nie było ich wiele, ale była to ciekawa alternatywa wobec luksusowych limuzyn. Seria furgonów nie służyła jako pojazdy dostawcze a jedynie jako jeżdżące reklamy kilku firm, m.in. Mauriera – znanej marki papierosów.

Królowa i dyliżanse, część pierwsza

Królowa i dyliżanse, część trzecia (ostatnia)