Campbell – jedno nazwisko, wiele rekordów

przez | 26 listopada, 2021

Historia rekordów prędkości to głównie dzieje śmiałków, którzy ryzykowali życie próbując przekraczać kolejne bariery – 200, 300, 500 km/h czy przekraczając prędkość dźwięku. Życie takich ryzykantów nie sprzyjało zakładaniu rodziny i stabilizacji. W rodzinach znanych z wychowania kolejnych pokoleń kierowców wyścigowych zainteresowania przechodziły na młodsze pokolenia. Rekordziści albo nie zakładali rodzin – czasem nie zdążyli (przez wypadki podczas prób) albo ich związki trwały krótko. Nie było następcy. Od tego reguły historia zna kilka wyjątków.

Nazwisko Campbell jest kojarzone z rekordami prędkości. Nosili je zarówno – ojciec Malcolm jak i syn – Donald. Dwa pokolenia tej rodziny na trwałe wpisały się w historię sportów motorowych. Historia tej rodziny jest znana w Wielkiej Brytanii a wydarzenia z ustanawianych przez nich rekordów prędkości relacjonowały największe gazety oraz napisano na ten temat wiele książek. Kiedy zaczęła się przygoda Malcolma Campbella (1885-1948) ze sportem motorowym? W wieku 20 lat od wyścigów motocyklowych. Nie był to jednak tani sport. Campbell miał zamożnego sponsora – rodzinę.

Campbell mógł realizować swoje zainteresowania dzięki pieniądzom rodziny, która zajmowała się handlem diamentami. W latach 1906-1908 kilkukrotnie startował w wyścigach motocyklowych. Bez większych sukcesów, ale miał większe ambicje – chciał ścigać się automobilami. W 1910 roku wystartował w wyścigu w Brooklands. Pojazd, którym startował był cały pomalowany na intensywny niebieski kolor. W ten oto sposób pojawiła się nazwa „Blue Bird”, która była używana dla kolejnych konstrukcji. Nie była jeszcze oficjalna – po raz pierwszy pojawiła się jako „marka” dopiero kilkanaście lat później.

W latach 20 i 30-tych Malcolm Campbell ustanowił kilkanaście rekordów prędkości. 25 września 1924 roku osiągnął na piasku plaży Pendine prędkość 235 km/h. W lipcu następnego roku poprawił rekord o 8 km/h. Po tych sukcesach przez kilka lat pauzował a rekordy ustanawiał inny Brytyjczyk – Henry Seagrave. Większość rekordów ustanowionych przez Campbella przypada na lata 30-te. Jego pojazdy rekordowe o nazwie „Bluebird” przekraczały kolejno prędkości 300, 400 i 450 km/h. Rekordy te były możliwe dzięki konstrukcji o niespotykanych wcześniej osiągach.

Malcolm Campbell i jego „Blue Bird”

Źródło: historygarage.com

„Blue Bird” w szczytowej formie ważył prawie 4750 kg a do jego napędu służył lotniczy silnik Rolls-Royce o mocy około 2300 KM. Jego ostatnim rekordem było osiągnięcie prawie 482 km/h. „Campbell Senior” ustanowił również kilka rekordów na wodzie. Jego łódź 19 sierpnia 1939 roku przekroczyła prędkość 228 km/h. W 1921 roku  urodził się Donald. Syn rekordzisty obserwował rekordy ojca a po wojnie włączył się do bicia rekordów. Nie był zainteresowany rekordami na lądzie. Była za duża konkurencja – corocznie ustanawiano kilka kolejnych prób i zbliżano się do kresu osiągów silników tłokowych.

Tymczasem na wodzie prędkości były dwukrotnie niższe a kolejne rekordy były lepsze od poprzednich o zaledwie 2-5 km/h. Dawało to duże szanse na powodzenie kolejnych prób i dalsze przesuwanie niewidzialnej granicy. Pierwsze powojenne próby na łodzi „Bluebird K4” nie były udane. Na tej konstrukcji rekordy ustanawiał jego ojciec. Po wojnie trwały prace nad nową jednostką. Tak oto w 1951 roku pojawił się hydroplan „Bluebird K7” z odrzutowym silnikiem Vickersa. Silnik ten pozwalał szybko osiągać duże prędkości na krótkich akwenach. Było to jednak możliwe tylko płaskiej tafli jeziora.

To na tej jednostce Donald ustanawiał wiele rekordów. 23 lipca 1955 roku na jeziorze Ullswater osiągnął 324 km/h. 4 lata później osiągnął 418 km/h. Łódź pokonująca dystans 100 metrów w sekundę nie miała sobie równych. Wydawało się, że nic jej nie zatrzyma. „Sylwester” w 1964 roku był kolejnym dniem ważnym dla historii rekordów ustanawianych na wodzie. Odrzutowa łódź osiągnęła prędkość 442 km/h. Areną bicia rekordu było jezioro Dumbleyoung w Australii. Rekord był nie tylko osiągnięciem techniki, ale wyzwaniem logistycznym.

Donald Campbell i jego rekordowy hydroplan

Źródła: DailyMail. SmartAge

Po tym fakcie Donald Campbell zwolnił tempo. Niewielu śmiałków próbowało zbliżyć się do wcześniej osiągniętego rekordu. Dwa lata później podjął się próby przekroczenia kolejnej bariery – 300 mil na godzinę. Niestety zmienna pogoda pokrzyżowała plany. Donald narzekał na silnik, który był już zużyty i tracił moc. Nieudana próba z listopada 1966 roku wpłynęła na decyzję o zmianie silnika. Nowy napęd był mocniejszy, ale cięższy i wpłynął na przeciążenie tyłu łodzi. 4 stycznia 1967 roku Donald podjął się kolejnej próby. Po raz kolejny łódź została zwodowana na jezioro Coniston. Donald ruszył.

Łódź nabierała prędkości. Kierowca zwiększał prędkość, przekroczył już 200 mil na godzinę, 250, 280 i … już widział znacznik, za którym należało zwolnić. Przy prędkości około 300 mil na godzinę lekki dziób został uniesiony do góry. Łódź została wyrzucona w powietrze i z impetem uderzyła w taflę wody. Donald Campbell zginął na miejscu. Wypadek miał miejsce na wysokości znacznika nakazującego rozpoczęcie hamowania. Następnego dnia o wypadku informowały wszystkie gazety, radio i telewizja w Zjednoczonym Królestwie.

Brytyjczycy zastanawiali się co mogło być przyczyną wypadku. Wskazywano na samobójstwo, gdyż do końca przejazdu przepustnica była w pełni otwarta. To jednak domysły a przypisuje się je osobom, które chciały wywołać niepotrzebną sensację. Bardziej prawdopodobną przyczyną było złe wyważenie konstrukcji. Przy niskich prędkościach nie stanowiło to zagrożenia, ale przy 300 lub 400 km/h każdy podmuch wiatru lub niewielkie fale mogły być przyczyną wypadku. Zeznania osób zaangażowanych w rekord były sprzeczne, podobnie jak relacje świadków.

Ostatecznie sprawy nie wyjaśniono. Po tym fakcie zaniechano prób na wodzie. Postać Donalda Campbella została po latach doceniona przez kino. Nakręcono film „Across the lake” a także serię filmów dokumentalnych. W latach 60-tych napęd odrzutowy pojawił się również w drogowych pojazdach rekordowych, ale okazał się bezpieczny i do dziś jest w powszechnym użyciu. Czy kolejne pokolenie rodziny Campbell brało udział w ustanawianiu rekordów. Jedyna córka Donalda – Georgina nie związała kariery zawodowej ze sportem motorowym.