Rajd Monte Carlo – witamy w raju podatkowym

przez | 26 listopada, 2021

Księstwo Monako jest znane głównie z romantycznej historii Księcia oraz aktorki, która zamieniła plan filmowy na „rolę życia” u jego boku. Księstwo Monako znane jest głównie z największych kasyn, najdroższych cen w sklepach i obecnego adresu Roberta Kubicy (oraz kilku innych kierowców rajdowych i wyścigowych). Dla entuzjastów rajdów samochodowych to również miejsce, gdzie odbywa się najstarszy rajd samochodowy, który do dziś jest jedną z eliminacji rajdów serii WRC. Historia „Rajdu Monte Carlo” zaczyna się nietypowo.

W 1910 roku książę Albert I Grimaldi postanowił wprowadzić w mury swojego księstwa imprezę motorową. Organizacja zawodów automobilistów była wówczas postrzegana jako „coś”, co wpływało na prestiż miasta i regionu. Prestiż Monako miał być podkreślony nie tyle wyścigiem, co wystawą najdroższych automobili. Właśnie na „tym” polegał pierwszy rajd w późniejszym „Księstwie Hazardu”, który odbył się w 1911 roku. Uczestnik miał z dowolnego miejsca jak najszybciej przyjechać do Monte Carlo. Co to oznaczało? Nieuczciwą konkurencję.

Zgodnie z pierwszymi (i wciąż obowiązującymi) regulacjami dotyczącymi imprez o charakterze wyścigowym (czyli z lat 90-tych XIX wieku) wygrana zależała nie tylko od szybkości, ale również od spełnienia wymogów w takich kategoriach jak komfort jazdy, stan techniczny pojazdu oraz wygląd prezentowanej konstrukcji. Wygrał Henri Rougier (1876-1956) startujący na samochodzie marki Turcat-Mery. Nie była to lekka wyścigówka a duża reprezentacyjna „kareta z silnikiem”. Nie była najszybsza, ale po prostu zdobyła uznanie oceniających i wygrała w większości ocenianych kategorii.

Henri Rougier, jego mechanik i Turcat-Mery

Źródło: dyler.com

Ta nietypowa logika organizatorów zwabiła nie tylko kierowców do Monte Carlo, ale również wielu entuzjastów motoryzacji żądnych widoków najdroższych pojazdów ówczesnego świata. Prawdziwym „rajdem” ta impreza wystawowa stała się wiele lat późnej – rywalizację na terenie Księstwa oraz na okolicznych drogach rozpoczęto dopiero w 1924 roku. Jeszcze przez 10 lat liczył się czas potrzebny na przyjazd do Monte Carlo i do niego doliczano czas pierwszy prób sprawnościowych. W tym czasie już wszędzie rywalizowano jedynie na czas.

Od 1934 roku liczył się jedynie czas rywalizacji. W okresie międzywojennym zmieniono również termin organizowania rajdu – imprezę przeniesiono ze stycznia na marzec. Miała zaczynać „sezon wiosenny” w Księstwie. W latach 30-tych „Rajd Monte Carlo” stał się areną prezentacji nowych technologii i prototypów, ale szybko zakazano tego procederu – dopuszczano jedynie pojazdy zmontowane w ilości przynajmniej 30 sztuk. Dlaczego? Prezentowane prototypy często były seryjnymi konstrukcjami z doczepionymi „znaczkami” lub wynalazkami tworzonymi przez „garażowców”.

Meta Rajdu Monte Carlo w 1935 roku

Źródło: Archives Monte Carlo

W tym czasie większość prób sprawnościowych organizowano na placu  Alberta I, wzdłuż Trasy Napoleona oraz na Col de Braus. Próby te polegały np. na … najwolniejszej jeździe na najwyższym przełożeniu (tak mierzono „doskonałość” napędu) lub na wspinaczce po oblodzonej drodze. Tak było jeszcze w 1939 roku. Po wojnie rajd wznowiono dopiero w 1949 roku. Od tego czasu był już wyłącznie imprezą sportową z trasą podzieloną na wiele etapów. W ten sposób rajd przestał być imprezą dla snobów i zaczął wpisywać się w kalendarze dla „zwykłych śmiertelników”.

Większość odcinków powojennych edycji rajdu rozgrywano na górskich serpentynach pokrytych śniegiem lub lodem. To spowodowało, że do rywalizacji przystąpiło wielu kierowców ze Skandynawii. Ci kilkukrotnie wygrywali rajd w latach 60-tych. W 1961 roku jednym z najważniejszych odcinków specjalnych stała się Col de Turini – znana górska przełęcz pełna niebezpiecznych zakrętów. Z czasem stała się miejscem, gdzie gromadzi się najwięcej kibiców oraz dziennikarzy. Monte Carlo to również miejsce, gdzie czasem się „kantuje” i to nie tylko w kasynie.

Col de Turini

Źródło: pinterest

W historii tej imprezy znalazły się wydarzenia, które trudno wyjaśnić a ich efekty nie zawsze były powodem do dumy organizatorów. W 1966 roku z powodu niedozwolonych żarówek (nie było wtedy żadnych „ledów” i ksenonów) zdyskwalifikowano pierwszą „czwórkę” rajdu a zwycięstwo przypadło Pauli Toivonenowi, który startował na Citroenie ID. W 1973 roku „Rajd Monte Carlo” oficjalnie wszedł do kalendarza Rajdowych Mistrzostw Świata. Pierwszym zwycięzcą po włączeniu w cykl był Jean-Pierre Andreut startujący na Alpinie A110.

Od tego momentu rajd stał się jedną z najważniejszych imprez rajdowych. To tutaj wygrywali Walter Rohrl, Henri Toivonen, Carlos Sainz, Colin McRae a w ostatnich latach Sebastien Loeb i Sebastien Ogier. Ci ostatni wygrali ten rajd po 7 razy w swojej karierze blokując statystyki na wiele lat. Czy nagrodą był tylko „wazon”? Nie, z pewnością otrzymali również nagrody pieniężne (od organizatora i sponsorów). W Monako dochody rezydentów podatkowych są nieobłożone żadnymi podatkami, stąd tak dużo kierowców podaje Monako jako swoje miejsce zameldowania.

Dziś nie ma śladu po dawnej wystawie, która poprzedzała zawody. Często zespoły pojawiają przed kasynem w celu prezentacji nowego modelu rajdówki. Częściej jednak myślą o upragnionym „wazonie”, który wręcza książę Albert. Nie, to już potomek organizatora rajdu. Albert II Grimaldi od wielu lat pojawia się podczas wręczenia nagród. Czy to podczas rajdu czy wyścigu o Grand Prix Formuły 1 – jest zawsze obecny i kultywuje tradycję przodków. Rajd Monte Carlo to jedna wielka rodzinna tradycja, tradycja rajdów i „impreza”, na którą małe księstwo czeka cały rok.