Archiwum kategorii: Na luzie

Dobra do Dżihadu

Dacią jeżdżą biedacy, Mercedesami „szlachta”, francuskimi jeżdżą świry, BMW? Panowie „orientacji pluszowej” a Toyota? Dobrze, dość tych stereotypów. Toyota wydaje się nijaka – trudno znaleźć jej przeciętnego użytkownika. W jej przypadku łatwiej zakwalifikować model (niż całą markę) do pewnej grupy odbiorców. Mówisz Hilux – myślisz … nie, nie rolnik czy ekipa budowlano-remontowa. Hilux kojarzy się… Dowiedz się więcej »

Atrybut gorącej mamuśki z Twojej okolicy

{Powyższy tekst wynika ze stereotypów potwierdzonych statystykami (tak, dobrze czytacie) oraz opinią utrwaloną przez media.} W amerykańskich filmach wizerunek „statecznej gospodyni domowej” nie zmieniał się przed dekady. Zawsze to ona dbała o dom, udzielała się w kobiecych kołach zainteresowań, rankiem mężowi i dzieciom przygotowywała śniadanie a w południe dzielnie pokonywała kilometry tras alei sklepowych. Musiała… Dowiedz się więcej »

„Jest długi, chcę go mieć!” – cześć ostatnia

Daihatsu Copen z 2002 roku to roadster w rozmiarze kei-car. Na długości 344 cm udało się zmieścić długi przód, ciasne wnętrze dla dwóch osób oraz stosunkowo długi tył, w którym mieściły się dwa panele składanego dachu. Smart Roadster był o cały jeden centymetr krótszy. Drugi koniec skali wygląda bardziej dostojnie. Miniroadster od Daihatsu Źródło:  Automoli… Dowiedz się więcej »

„Jest długi, chcę go mieć!” – część druga

… To stało się normą w latach 40-tych. Ogromne zderzaki wydłużały samochody o nawet 40-50 cm i  zaburzyły proporcje nadwozia. To wpłynęło na sposób projektowania i kolejne centymetry dodawane do długości. Najdłuższe limuzyny przekraczały długością 6 metrów, najkrótsze konstrukcje powróciły do rozmiarów znanych z pierwszych lat motoryzacji. Najdłuższe oczywiście były amerykańskie krążowniki marek Lincoln i… Dowiedz się więcej »

„Jest długi, chcę go mieć!” – część pierwsza

{Tekst pisano na lekkim rauszu} Od początku motoryzacji potrzeby przyszłych klientów były „naj” – upragniony pojazd miał być największy, najszybszy, najmocniejszy i najdroższy. Już wtedy zazdrośnicy porównywali pojazdy do przyrodzenia właścicieli. Im większy automobil tym mniej było w spodniach. Stwierdzali to zazdrośni kierowcy Fordów T na widok wielkiego Packarda, Cadillaca czy Corda i twierdzą to… Dowiedz się więcej »

Cuda z Argentyny i Brazylii czyli oferta producentów na rynki, gdzie nie ma unijnych przepisów

Kiedy „psioczymy” na to, że w Europie nie można kupić nowego „normalnego” samochodu w „normalnej” cenie koncerny na rynkach Afryki i Ameryki Południowej oraz Środkowej sprzedają samochody proste i tanie. Doładowane silniki? Tak, są, ale diesle nie są popularne a pojazdy elektryczne stanowią promile sprzedaży. Ceny dla Nas są niskie, dla mieszkańców Argentyny i Brazylii… Dowiedz się więcej »

50 twarzy … BMW serii 3, część piąta i ostatnia

BMW Z3 Coupé (1999) – w zasadzie to shooting brake a nie coupe. To roadster z dużymi szybami bocznymi, stałym dachem i dużą klapą bagażnika. Długi przód, ciasne dwa miejsca w środku i ustawny (nieduży) bagażnik. W ofercie tylko najmocniejsze silniki o oznaczeniach „28” i „M”. Idealny na długie podróże we dwoje i dzięki unifikacji… Dowiedz się więcej »

50 twarzy … BMW serii 3, część czwarta

BMW E36 318is (1990) – początek niezwykłej przygody. Choć „is” pojawiło się już w serii E30 to w E36 zyskało technikę, dzięki której silnik 4-cylindrowy osiagnął moc i moment obrotowy rzędowej „szóstki”. W skrócie – 140 KM i 175 Nm. Wtedy „320-tka” była o całe 10 KM mocniejsza. Mały, lekki i szybki – wyjątek w palecie BMW,… Dowiedz się więcej »

50 twarzy … BMW serii 3, część trzecia

BMW 325e (1984) – 2,5 litra? Nie, to 2,7 dm3 i moc od 121 do 150 KM. Wersja „ekologiczna” na rynek USA, ale silnik stosowano w kilku innych modelach (np. w Bertone Freeclimber). Większe zderzaki, mniejsza moc – to wszystko dla bezpieczeństwa. Słaby? Nie, amerykański Chrysler podobnej wielkości ma 83-konny silnik i … „jakoś” jeździ. Silnik… Dowiedz się więcej »

50 twarzy … BMW serii 3, część druga

W 1958 roku BMW miało „szansę” być wykupione przez Mercedesa. Do tego jednak nie doszło. przedsiębiorstwem zainteresował się Herbert Quandt. Pieniądze wpompowane w spółkę przeznaczono na konstrukcję nowej linii pojazdów oznaczonych jako „Nowa Klasa”. W rzeczywistości były to sedany średniej wielkości. To jeszcze nie była „seria 3”, ale to od tych modeli rozpoczął się nowy… Dowiedz się więcej »

50 twarzy … BMW serii 3, część pierwsza

Na początek cytat z pewnego znanego poematu: „Trójka, Piątka czy też Siódema – Najlepsza maszyna to jest Beema. Betka, Beemka w metalik kolorze. Niepotrzebny mi Szmerc. Beemą się wożę”. Ten tekst znają niemal wszyscy. BMW to symbol pokolenia dzisiejszych „30-letnich” nastolatków. Marka, która obrosła mitami. Dla jednych jest najlepsza. Drudzy nie zaliczają jej do segmentu… Dowiedz się więcej »

Suplement do „Tęczowych Misiomobili”

Od tego momentu już nie ma „zabawy w dziwne skojarzenia” … Po ostatniej części kończącej ostatni cykl pojawiło się wiele pytań. Dotyczyły głównie sposobu zebrania opinii. TAK, opinie zostały zebrane u źródła dzięki portalom społecznościowym, z których korzysta znaczna grupa ludzi, którzy czasem tam „tylko zaglądają”. Jak inaczej można było zebrać tak obiektywne dane? Tylko… Dowiedz się więcej »