W latach 80-tych wielu konstruktorów eksperymentowało z napędem elektrycznym. Był to czas kiedy pamiętano jeszcze o kryzysie paliwowym z lat 70-tych i próbowano napęd spalinowy zastąpić innymi rodzajami napędu. Trend ten dało zauważyć się w RFN, Holandii, Danii i Francji – małe firmy produkujące pojazdy elektryczne szybko powstawały i szybko upadały. Jedną z takich firm były zakłady Hope Computer z Danii.
Firma komputerowa chciała prowadzić na rynek mikrosamochód. Prace trwały od 1981 roku. Czy „statystyczny geniusz komputerowy” potrzebował elektrycznej limuzyny? Nie. Firma chciała wprowadzić na rynek pojazd o długości około 3 metrów i o zasięgu kilkudziesięciu kilometrów służący poruszaniu się na niewielkie odległości. Projekt wydzielono ze struktury firmy i powołano nową markę o nazwie Hope Motors. Prace nad prototypem trwały dwa lata.
Prace postępowały szybko, gdyż konstrukcja opierała się na istniejących podzespołach. Pierwotny projekt zakładał modyfikacje wózka golfowego, ale zebrał złe recenzje. Konstrukcja, którą pokazano jeszcze w 1981 roku nie przypadła władzom firmy do gustu. Wyglądał jak słabej jakości kit-car zmontowany w szopie. Pojazd kompletnie przebudowano – obniżono nadwozie, wydłużono przód a karoserię zaopatrzono w duże szyby. Ciekawostką był napęd i zbiornika paliwa.
Hope Whisper 1
Źródło: Reddit
Ten pierwszy to silnik elektryczny o mocy 10 KM, drugi to połączone ze sobą akumulatory od ciężarówki. Pojazd o długości 3 metrów mógł przewozić dwoje dorosłych i dwoje dzieci. Ważył 800 kg, miał ładowność 380 kg i bagażnik o poj. 492 dm3 – była to wartość po złożeniu tylnych siedzeń. Prędkość maksymalna wynosiła 80 km/h a podróżna 70 km/h. Zasięg na komplecie akumulatorów – 100 km. Wszystkie ten dane znajdziemy w ulotce reklamowej.
Mikrosamochód Hope prezentowano na wielu wystawach. Miał być produkowany w USA i tam sprzedawany, ale jego rozwój przekreślił wypadek, w którym prototyp został poważnie zniszczony. Czy Hope przestał marzyć o swoim samochodzie elektrycznym? Nie, w rozwój projektu zaangażowano niemieckie uczelnie i prace ruszyły od nowa. Odbudowa i modernizacje trwały kilkanaście miesięcy. W 1985 roku okazano model Whisper II – większy o wymiarach konkurencji z segmentu B (w Europie).
Pierwotny model również nazwano Whisper, ale to nowa wersja bardziej spełniała życzenia potencjalnych klientów. Nowy model miał 3,5 m długości. Do napędu użyto silnika elektrycznego o mocy 10 KW a rolę zbiornika paliwa pełniło 6 baterii 6-voltowych. Przewidywany zasięg – 60 mil, prędkość maksymalna – 60 MPH. Nowe nadwozie nie było oryginalne w 100 procentach. Drzwi pochodziły od VW Polo. Wydłużony tył przypominał Renault 5. Przód był wzorowany na brytyjskich kit-carach.
Hope Whisper 2
Źródło: All Car Index
Produkcja Whispera miała odbywać się w USA. Miała, gdyż projekt wydrenował budżet firmy. Salon sprzedaży na Florydzie świecił pustkami, ale w latach 1983-1985 łącznie zmontowano 38 sztuk tego pojazdu. Wszystkie poddawano testom. Przebiegły pomyślnie, choć nie bez usterek. Klienci jednak nie byli zainteresowani a sama produkcja nieopłacalna. Linia produkcyjna, rozwój technologii – to było za drogie nawet dla producenta elektroniki. Przekonać Amerykanów do małych samochodów?
To nie było możliwe. Ostatecznie projekt upadł, choć doświadczenie zdobyte podczas testów pozwoliło na rozwój technologii pojazdów elektrycznych. Podobnych projektów w latach 80-tych były dziesiątki, ale w tym czasie producenci inwestowali w rozwój silników wysokoprężnych. O elektryczności nie myślano więcej jak o eksperymencie. Dopiero po prawie 40 latach Sony i Apple mają projekty pojazdów elektrycznych. Projekty, gdyż jeszcze nie można kupić pojazdu z ich logo.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









