Pod koniec 50-tych ZAZ zaczął projektować samochody małolitrażowe. Wierna kopia Fiata 600 czyli ZAZ 965 pojawił się na rynku w 1960 roku i sprzedawał się w zadowalających ilościach. Pomimo wad w postaci słabego silnika i tylko schowka na dwie małe torby przodek Zaporożca motoryzował republiki Związku Radzieckiego. Był względnie tani i ekonomiczny co przełożyło się na zadowalającą sprzedaż i zyski. Zysk ze sprzedaży ZAZ mógł przeznaczyć na rozwój innych konstrukcji.
Ich projekty radzieckie fabryki zlecały NAMI – instytucji funkcjonującej od 1918 roku. Radziecki ośrodek badawczo-rozwojowy dostał od ZAZ-a nietypowe zadanie. Na podwoziu tego pojazdu NAMI miało zbudować mały, atrakcyjny model wzorowany na … Karmann Ghia i Porsche 356. Projekt rozpoczęto w 1957 roku. Zespół w składzie: Hajdukow, Suworotkin, Jeltszew i Durnow dostali zadanie trudne. Auto miało być szybkie – przy użyciu standardowego silnika i przekładni oraz atrakcyjne dla oka żeby móc wystawiać je na wystawach.
Z czym byli zmuszeni zmierzyć się inżynierowie NAMI? Standardowy silnik miał moc zaledwie 23 KM co przy dłuższym nadwoziu oznaczało … gorsze osiągi niż w przypadku „zwykłego” ZAZ-a. Chcąc uformować nadwozie na wzór coupe należało je wydłużyć, obniżyć i poszerzyć. To oznaczało wzrost masy własnej. Dzięki „czarom z konstrukcją” udało się wydłużyć je do 3,7 m i jednocześnie utrzymać masę własną około 500 kg. Co to były za „czary”? Do nich użyto najnowszej techniki motoryzacyjnej.
Nadwozie było wyjątkowo lekkie gdyż wykonano je z włókna szklanego. To pozwoliło oszczędzić kilkadziesiąt kilogramów względem stalowych blach. Wewnątrz miały podróżować 4 osoby co było problemem dla projektantów. Ostatecznie udało się zmieścić ciasną kanapę, ale linia dachu oraz krótki rozstaw osi nie sprzyjały podróżowaniu na tych miejscach. Gotowy do produkcji model pokazano w 1963 roku i … obiecano o jego produkcji seryjnej. „Obiecano”, gdyż ostateczna decyzja o produkcji należała do polityków.
Zaporożec 900 Sport
Źródła: NAMI, AvtoZAZ, Pinterest
Nadwozie o wysokości 1,17 m prezentowało się imponująco, podobnie jak obietnice ZAZ-a o produkcji. Po pierwszym prototypie zmontowano jeszcze 5 kolejnych. Samochód testowano i pokazywano jako dowód przewagi technicznej nad Zachodem. Czy taki był nowoczesny? Nie, ale miał odpowiedni wygląd. Odpowiedni dla ówczesnej socjalistycznej młodzieży. Radzieckie pokolenie „baby boomers” nie było jednak bogate i szczytem marzeń dla niej był motorower czy „125-tka”.
Nawet standardowy „Zaporożec” nie był osiągalny. Konstrukcja szybko zestarzała się i w połowie lat 60-tych auto przestało być konkurencyjne. Nowy 30-konny silnik z trudem rozpędzał „sportowy wóz” do prędkości 120-125 km/h. Właściwości trakcyjne? Podobne do reprezentowanych przez „Sporta” akceptowano w latach 50-tych, ale 10 lat później uznano za niebezpieczne. Ciężki tył lubił tracić pożądany tor jazdy. W dociążeniu przodu nie pomagały bagaże ani zbiornik paliwa. Pomimo tego ZAZ nie rezygnował.
Modernizacje w każdym kolejnym prototypie polegały na zmianie detali oraz na zmianach wyposażenia wnętrza. ZAZ 900 Sport zyskał m.in. dwuramienną sportową kierownicę i środek deski rozdzielczej nachylony w kierunku kierowcy. Niestety zbiegło się to z czasem, gdy ZAZ zaczął mieć problemy finansowe i zamiast sportowej maszyny do produkcji wprowadzono model 966 oraz Wolin, które produkowano aż do 1994 roku. Historia sportowego ZAZ-a zakończyła się w 1969 roku.
Wraz z końcem produkcji modelu 965 zakończono kosztowny projekt. Prototypy nie trafiły do zgniatarki ani nie zostały rozebrane. Wszystkie egzemplarze były użytkowane przez konstruktorów i służyły im wiele lat. Niestety nie były odnawiane, stąd ich stan pozostawiał wiele do czynienia. Pomimo historycznych zawirowań większość z nich przetrwała i dziś są odnawiane. Są one dowodem nieskrępowanej myśli technicznej Ukraińców. Tak, bo ZAZ to dziś ukraińska firma.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.








