Od początku istnienia motoryzacji kobiety pełniły w niej szczególną rolę. To one jako pierwsze wierzyły w swoich „domorosłych inżynierów”. Pomagały im uczynić pojazdy bardziej funkcjonalnymi i po prostu przyjaznymi dla oka. Pojazdy sygnowane marką „Made in Garaż” nie były doskonałe i szybko rozlatywały się grzebiąc marzenia a czasem nawet konstruktora. Niektóre kobiety odważyły się same prowadzić, inne podjęły się prób napraw a jeszcze inne projektowały specjalne stroje do jazdy automobilem. W ten sposób rola kobiety w motoryzacji zwiększyła się i zagroziła pozycji mężczyzny.
Ostatnim bastionem męskości w motoryzacji były kraje, w których religia stanowiła wszelkie prawa. Radykalny Islam sprowadził rolę kobiet do … zwierząt, które nie mogą poruszać się bez opiekuna. Dzięki temu są prowadzane na „męskiej smyczy” – ubrane w wielkie czarne wory z koronką zasłaniającą oczy nie mogą poruszać się samodzielnie. Tym bardziej samochodem. Nie można było im dotykać kierownicy. To od zawsze był męski atrybut. Co prawda, islamskie kobiety często nie przestrzegały tego zakazu, ale za to mogła spotkać je kara. Na szczęście dla nich powoli to się zmienia.
Arabia Saudyjska jako ostatnia zniosła zakaz, który nie pozwalał kobietom na samodzielne prowadzenie pojazdów. Walka o zniesienie średniowiecznych praktyk trwała aż 3 lata. Przez ten czas trwał spór księcia Muhammada ibn Salmana z wieloma fanatykami religijnymi. W tym przypadku religia musiała ustąpić przed uporem młodego księcia. „Swoje” dodała również Hajfa bin Abdullah Al Saud – córka króla. Okładka czasopisma „Vogue” była dla wielu islamskich kobiet spełnieniem marzeń, dla przywódców religijnych – powodem do szargania nerw. Co było na niej?
Islamska nauka jazdy
Księżniczka za kierownicą kabrioletu ubrana zgodnie z islamskim zwyczajem, ale do stroju dobrała buty na wysokim obcasie. Całość artykułu była opatrzona tytułem „siła napędowa”, który odwoływał się do reform przeprowadzanych przez młode pokolenie rodziny królewskiej. Cieszyły się z tego nie tylko kobiety, ale również koncerny motoryzacyjne, sprzedawcy paliw i ubezpieczeń oraz szkoły jazdy, w których instruktorkami były pierwsze kobiety wyszkolone przez mężczyzn. Jako jedyne miała z nimi kontakt. Kolejne instruktorki już nie miały nic wspólnego z mężczyznami. Starsze szkoliły młodsze.
Już w momencie rozpoczęcia procedury zniesienia zakazu, która rozpoczęła się w 2017 roku, powstały pierwsze szkoły jazdy. W tym samym czasie sprzedawcy samochodów zaczęli sprowadzać mniejsze pojazdy i wprowadzili system szkoleń dla obsługi warsztatów. Choć samochody mogły był naprawiane przez mężczyzn, obsługą klienta musiała zajęć się kobieta. Najważniejszą zmianą było to, że kobieta mogła przebywać w pojeździe sama, bez męskiego opiekuna, który mógłby nadzorować jej styl jazdy. Tym samym stała się niezależna. Niezależność to wartość bezcenna, o czym w Arabii kobiety dopiero się uczą.
Jakie są pierwsze miesiące po zniesieniu zakazu? Islamskie kobiety nie powodują dużej liczby wypadków. Pomimo dostępu do najlepszych i najszybszych pojazdów, jeżdżą spokojnie. Ma to związek również ze specyfiką rynku, gdzie na drodze można znaleźć policyjne Lamborghini, Bugatti, Bentleya, AMG czy Brabusa. Tam nie można uciec policji. Wydatki na utrzymanie porządku publicznego są tam gigantyczne. Na szczęście nie odnotowano żadnych spektakularnych pościgów z udziałem pań. Być może kara konfiskaty pojazdu na kilka dni (co jest powszechną praktyką) działa na nie odstraszająco?
„Wreszcie!”
Kto wie? Może rzeczywiście młode adeptki sztuki kierowania boją się utraty nowego pojazdu lub utraty uprawnień, które jeszcze są dobrem luksusowym. Nie ze względu na ich koszt, ale raczej na limitowaną ilość dokumentów, gdyż rynek motoryzacyjny dopiero otwiera się na kobiety za kierownicą. Nie ma wystarczającej ilości szkół ani instruktorek a popyt na prawo jazdy przewyższa podaż. Czy pojawią się fałszywe dokumenty? Kto wie. Przecież to idealne warunki do produkcji „na życzenie”. Na szczęście kary odstraszają potencjalnych „Ahmedów biznesu” a panie są cierpliwe.
Pomimo tego, że reforma nadal oddziela kobiety od mężczyzn nie ogranicza im wyboru samochodu. Saudyjkom „na początek” poleca się mniejsze lub słabsze modele, co w praktyce oznacza średniej klasy Toyoty, Kie, Mazdy itp. Jednak nie ma żadnych regulacji zakazujących zakupu M – Powera, AMG czy RS-ów. Po prostu nawet w bogatym kraju zwyciężyła ekonomia. Przecież Kia Stinger też jest świetnym driftowozem, choć o połowę tańszym niż doposażone Audi czy BMW. W zasadzie jedynym typowym samochodem arabskiej „mamuśki” z pewnością będzie popularna Toyota Siena. Renault nie jest tam mile widziane.
Pomysł nadania arabskim kobietom uprawnień do kierowania pojazdami należy ocenić za przełomową decyzję. Arabska gospodarka zyska dodatkowych pracowników. Islam nie zakazuje kobietom pracować. Za kilka lat widok kobiety prowadzącej nie tylko „małego mobilka”, ale nawet środki komunikacji zbiorowej czy potężną ciężarówkę nie będzie niczym niezwykłym. Może nawet będą organizowane kobiece rajdy czy wyścigi, jak to ma miejsce na „Zachodzie”. Zawody driftowe? Czemu nie? Przywódcy religijni muszą odpuścić. Dalszy opór wobec tych zmian jest bezcelowy. Ramen.
Podobne wpisy:
Dlaczego Azjaci znają się na modzie?
Rajdówką do pie**la
Opowieść o cwaniakach z Zelowa i z Allegro
Broń na czterech kołach
"Jesteś tak drewniany jak Morgan"
Pojemność, która wraca
Mary, Dorothy i Florence - kobiety w świecie wynalazków, część druga
Francuskie DNA, retro, Excel i nowa moda
Skończyło się babce ...

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.








