Mały-wielki Merc

przez | 28 sierpnia, 2018

Marka Mercedes do połowy lat 20-tych XX wieku była kojarzona głównie z samochodami drogimi, dostępnymi jedynie dla bogatego klienta, i ciężarówkami o bardzo dobrej opinii wśród klientów. W ofercie brakowało modelu przeznaczonego dla rodzącej się w Niemczech klasy średniej – z praktycznym nadwoziem zamkniętym i ekonomicznymi silnikami o małej pojemności. Gama modeli Mercedesa zaczynała się od oznaczeń 200 a dwulitrowy 6 – cylindrowy silnik był zbyt duży do tej klasy pojazdu. Z najtańszym Mercedesem władze firmy wiązały ogromne szanse na nowych klientów.

Prace rozpoczęły się w 1930 roku. Zespół kierowany przez Hansa Nibela miał trudne zadanie. Nowy projekt przewidywał tylne umieszczenie niewielkiego silnika, co było nietypowe dla Mercedesa. Samochód miał przewieźć maksymalnie 4 osoby, do wnętrza miały prowadzić dwoje drzwi. Sama linia nadwozia miała przypominać dzieła Hansa Ledvinki, czyli małe i szybkie Tatry z silnikiem chłodzonym powietrzem. Gotowy projekt napędu pokazano władzom Mercedesa na początku 1931 roku. W tym samym czasie inny zespół pracował nad nadwoziem, które miało być tanie w produkcji.

Nowego Mercedesa miał napędzać 25-konny silnik o pojemności 1.2 dm3 o układzie cylindrów typu bokser. Przeniesienie mocy gwarantowała 4 – biegowa przekładnia (3 biegi i tzw. „nadbieg”). Na gotowy pojazd nie należało długo czekać i już kilka miesięcy później model 120H o oznaczeniu W17 był gotowy do produkcji. Niestety nie wszystko było zgodne z planem, gdyż auto nie prowadziło się pewnie. Winnym tego był nie tylko silnik, ale i 30-litrowy zbiornik paliwa umieszczony z tyłu, po prawej stronie jednostki napędowej. Postanowiono zmienić nastawy zawieszenia, ale to niewiele pomagało.

Mercedes 120H

Źródło: Mercedes

Już kilka miesięcy po prototypie postanowiono zastosować większy silnik. Dodatkowe 100 cm zwiększyło moc o 1 KM. Silnik o oznaczeniu 130 to większa elastyczność i dodatkowe 7 km/h prędkości maksymalnej. Teraz mały Mercedes mógł rozpędzić się do 92 km/h, co sprawdzono na torze AVUS. W tej formie był dostępny w nadwoziu zamkniętym, jako nadwozie wyposażone w tzw. rolldach oraz jako kabriolet. Niestety koszt zmian został przerzucony na klienta i najmniejszy Mercedes nie był wyraźnie tańszy od modeli z silnikami umieszczonymi z przodu, w tym od najtańszego Mercedesa oznaczonego jako 170.

Niestety, nadal nie był dostosowany do szybkiej jazdy a rozkład mas 66% tył, 34% przód wcale tego nie ułatwiał. Nawet stosunkowo powolny pojazd o takim rozkładzie masy mógł być niebezpieczny dla początkujących kierowców. Postanowiono całkowicie zmienić koncepcję tylnego zawieszenia najmniejszego Mercedesa. Projekt był dziełem Maxa Wagnera. Po zmianach pojazd prowadził się pewniej. Branżowa prasa porównując prowadzenie modelu po zmianach porównała je do większego modelu z silnikiem z przodu, choć oczywiście było to nadużycie. W rzeczywistości seria H nie grzeszyła przyczepnością.

Mercedes 150H

Źródło: Mercedes

Opracowany na „130-tce” model 150 miał sportowe nadwozie typu roadster lub coupe z tyłem wzorowanym na Tatrze. Nowy silnik o chłodzeniu wodnym z poj. 1.5 litra osiągał moc 55 KM. Samochód rozpędzał się do 125 km/h. W porównaniu do „130-tki” zmieniono rozkład mas, dzięki czemu prowadzenie było bardziej przewidywalne. Niestety w tej formie auto było drogie i kosztowało aż 6600 ówczesnych marek. To prawie dwukrotność ceny standardowego modelu 130H i o 2000 więcej niż kosztował dobrze wyposażony model 170 z silnikiem umieszczonym z przodu.

Luksusowy i sportowy maluch nie przyjął się. Zarówno „130-tka” jak i „150-tka” były przeceniane kilka razy w roku. Jedynie w tym czasie udawało się zwiększyć sprzedaż. W 1934 roku sprzedano 2205 sztuk, w tym samym czasie większa i droższa „170-tka” sprzedała się w ilości 3020 sztuk. W kolejnych latach sprzedaż spadła do poziomu 311 sztuk. Klienci nie chcieli małego Mercedesa, dlatego też postanowiono dać ostatnią szansę tej konstrukcji i w zmodernizowane nadwozie wstawiono silnik o poj. 1.7 dm3 , który miał być gwarantem lepszych osiągów przy cenie na poziomie modelu z silnikiem z przodu.

W 1936 roku ofertę uzupełnił zupełnie nowy model 170H z przodem przypominającym prototypy Garbusa. Był wyposażony w 38-konny silnik o poj. 1.7 dm3 . W tej formie mógł przekroczyć 100 km/h. Cena nowego modelu  przekroczyła granice absurdu. Model serii H był droższy o V z silnikiem o tej samej pojemności o 600 DM. 170H w cenie 4400 DM w 1937 roku był zwyczajnie za drogi, nawet dla klientów Mercedesa. Narzekano również na jego paliwożerność i zasięg na zbiorniku poniżej 250 km. W 1938 roku dalsza produkcja była już przesądzona. Była jedynie podtrzymywana dzięki zapasom magazynowym.

Mercedes 170H

Źródło: Mercedes

Ostatecznie w 1939 roku zrezygnowano z programu małego Mercedesa. Do tego przyczyniła się wojna i zmiana koncepcji produkcji. Co ciekawe, ostatnie partie 170H były przystosowane do zasilania gazem drzewnym. Wcześniej Mercedes nie proponował takiego rozwiązania. Najmniejsze Mercedesy podczas wojny służyły jako wozy do utrzymania łączności. Z racji niewielkiej ilości wyprodukowanych egzemplarzy do dziś przetrwało ich niewiele a Mercedes niechętnie przyznaje się do produkcji „luksusowego” konkurenta Volkswagena, choć …. w latach 20-tych korzystał z wiedzy dr Porsche.

Ostatnią ewolucją tej serii okazał się „Schlörwagen” – streamliner o wyjątkowo niskim oporze powietrza wynoszącym 0,11. W oryginalnym 170H ten współczynnik był 5 – krotnie większy. Aerodynamiczny prototyp korzystał z podłogi i napędu Mercedesa. Tak oto na 40 lat zapomniano o małych Mercedesach. Na początku lat 80-tych pojawił się prototyp NAFA, 10 lat później Mercedes klasy A. Dziś Mercedes produkuje kilka modeli w segmencie C i pomimo ich francuskiego pochodzenia sprzedają się lepiej niż konkurencja. Taką samą koncepcję napędu ma Smart ForFour, ale Mercedes nie produkuje go pod własną marką.