Perpetum Mobile

przez | 14 września, 2018

Jakie paliwo jest najbardziej ekologiczne? Gaz ziemny, biodiesel, wodór czy może … prąd? Chcąc je wytworzyć potrzeba zużyć dużo energii. Dlatego też nie ma w pełni ekologicznego paliwa, chyba, że do poruszania tłoka użyjemy … powietrza. Do jego wytworzenia nie potrzeba żadnych szybów, rafinerii czy siły wiatru. Powietrze jest … i tyle, ale wprawienie w ruch pojazdu wymagałoby sprężonego powietrza. To pod normalnym ciśnieniem nie wprawi w ruch nawet zabawki. Potrzebna jest instalacja ze zbiornikami wytrzymującymi wielkie ciśnienie oraz opracowanie wielu systemów bezpieczeństwa.

W 1997 roku producent mikrosamochodów – MDI po raz pierwszy zaprezentował układ napędowy, w skład którego wchodził silnik na sprężone powietrze oraz mały sinik elektryczny. Silnik o pojemności 800 cm3 miał moc zaledwie 25 KM a elektryczny niecałe 7 KM. Dla tzw. „lekkiego czterokołowca”, który jeździ z prędkościami 70-80 km/h, moc rzędu 25 KM to aż za dużo. Pierwszym modelem MDI wyposażonym w to rozwiązanie techniczne był model taksówki City CAT, która pomimo małych rozmiarów mieściła aż 6 osób lub 4 i ponad 200 dm3 bagażu.

MDI/TATA City CAT

Źródło: Tata Motors

Konstrukcja City CAT-a była bardzo lekka. Autko miało karoserię w tworzyw sztucznych, którą wzmocniono szkieletem na wzór ramy przestrzennej. Z zewnątrz CAT prezentował się … nieciekawie. Karoseria sprawiała dziwne wrażenie, że jest złożona z dwóch różnych pojazdów. Przedział pasażerski taksówki był oddzielony od kabiny kierowcy. Najciekawsze ukryto pod podłogą – duże, ciśnieniowe zbiorniki, w których mieściło się „paliwo”. Według MDI, City CAT mógł rozpędzić się nawet do 110 km/h a zasięg wynosił do 200 km. Takie osiągi były wystarczające dla ruchu miejskiego.

City CAT, jako mikrosamochód, na zatłoczonych ulicach sprawdza się świetnie. Napęd wystarcza do sprawnego poruszania się po mieście i co ważne, nie generuje hałasu typowego dla innych spalinowych silników. W wersji dostawczej zamiast 4 pasażerów jest w stanie przewieść ładunek sporych rozmiarów. Nie jest jednak ciężarówką, ale świetnie nadaje się do prowadzenia małego biznesu i transportu na niewielkie odległości. Tylko jak odliczyć podatek od takiego „paliwa” i skąd wziąć na to fakturę, skoro stacje nie były przygotowane na taki rodzaj napędu?

Zasada działania powietrzno – elektrycznej hybrydy nie była skomplikowana. Rolę napędu pełnił silnik tłokowy, rolą elektrycznego było utrzymanie pożądanej kompresji. Z rury wydechowej zamiast kilogramów Cowydobywało się powietrze. MDI wpadło na szatański pomysł – wbudowania w układ kompresora, który wytwarzałby paliwo do auta na jego pokładzie. W ten sposób można było zmniejszyć zbiorniki, zwiększyć ilość miejsca dla pasażerów a pojazd stałby się … mitycznym „perpetum mobile”, ale niestety tylko w teorii, gdyż zasięg i tak byłby zależny od naładowania akumulatora.

Silnik na sprężone powietrze

Źródło: Economatters Blog

Powietrze, choć jest najbardziej czystym paliwem, nie jest całkowicie bezpieczne. Problemem jest … groźba wybuchu, gdyż do napędu potrzeba ogromnej siły a ta może być wytworzona jedynie przez silnie sprężony gaz. W przypadku uszkodzenia zbiorników istnieje ryzyko wybuchu, którego siła może doszczętnie zniszczyć małego transportowca. Na szczęście butle umieszczone są w centralnej części samochodu – pod podłogą, pomiędzy osiami pojazdu. Podłoga została wzmocniona, ale to wcale nie uspokaja potencjalnych klientów, dla których jest to „bomba na kołach”.

Francuskie MDI obok powietrznej taksówki (jak dumnie to brzmi!) produkuje również autko, które jest konkurentem dla Smarta. Mini CAT ma 3 miejsca w jednym rzędzie, przez co jest szerszy od najpopularniejszego „mikrusa” na świecie a jego napęd to ten sam hybrydowy, powietrzno – elektryczny układ. Inne, bo nieco mniejsze są zbiorniki. Zasięg Mini CAT-a to około 200 km. Pomimo ambitnych planów o rocznej produkcji około 100 tys. sztuk firma osiąga tylko kilka procent tych założeń i stanowi raczej instytucję badawczą niż wielkoseryjnego producenta, zdolnego przejąć rynek małych samochodów miejskich.

MDI Mini CAT – folder reklamowy

Źródło: Tata Motors

Jednym z najnowszych projektów MDI jest Tata Nano napędzana sprężonym powietrzem. Był to wspólny projekt mający na celu wyprodukowanie najtańszego samochodu świata napędzanego najtańszym paliwem. Konstrukcja pojazdu była oparta o układ napędowy modelu City CAT. Pomysł należało uznać za słuszny, ale niestety Tata wraz z decyzją o zakończeniu produkcji modelu Nano zdecydowała również o końcu powiązanych projektów. W międzyczasie Tata przejęła MDI a jej dwa modele od kilku lat oferowane są pod marką TATA. Obecnie trwają prace nad kolejnym o nazwie „Air Pod”.

Pomysł napędu „powietrznego” w pełni zasługuje na uznanie. Napełnienie zbiorników ciśnieniowych „paliwem” to koszt energii wynoszący około 10 zł. MDI wjedzie wszędzie, gdyż nie emituje ani grama Co2. To oznacza, że nie obowiązują go żadne ograniczenia stref ekologicznych. Niestety, idea, choć słuszna, ma wielu przeciwników. Największym są koncerny paliwowe. Technologia jest nadal rozwijana, ale nie na skalę masową. Pamiętajmy, że kiedyś paliwa kopalne skończą się a wtedy MDI już jako Tata będzie miało technologię wartą miliardy. Być może jedyną pozwalającą nam się poruszać.