Od ostatniego wpisu w tym cyklu „Historyczna skrzynka” zapełniła się wieloma ciekawymi pytaniami. Odpowiedzi na najciekawsze z nich, jak zwykle, są publikowane poniżej. Na kolejne czekamy pod adresem: redakcja@historiazkolemwtle.cal24.pl
* artykuł zawiera lokowanie produktu
Kiedy nowy wykop okazji z ogłoszeń?
Już wkrótce. Niestety jesień to trudny okres i mało jest ciekawych ofert sprzedaży. Nie tylko ceny nowych samochodów wzrosły, ale również zabytkowe pojazdy wyraźnie podrożały co przekłada się na absurdalne ceny nawet pospolitych youngtimerów.
Czy będzie więcej tekstów o motocyklach?
Tak, choć nie jest to główna tematyka bloga. Z pewnością będą to tematy związane z rekordowymi motocyklami jak i nietypowymi konstrukcjami. W przygotowaniu są również teksty o kierowcach wyścigów motocyklowych a także o wózkach bocznych – nieodłącznym akcesorium przedwojennych motocykli. Szczegóły wkrótce.
Honda Gold Wing z wózkiem bocznym
Źródło: Gold Sevice
Czy Skoda Rapid/Estelle jest warta 100 tys. zł?
NIE. Nawiązując do pewnego ogłoszenia – ta cena, nawet za egzemplarz w stanie kolekcjonerskim nie jest uzasadniona. Gdyby to był brytyjski kabriolet z importu (tak, byłī takie „cuda” przerabiane na rynek brytyjski) to można zastanowić się na tą wyjątkową konstrukcją, ale sama nazwa „Czeskiego Porsche” nie zrobi ze Skody … Porsche. Tyle można zapłacić, ale za idealnie utrzymany model poprzedniej generacji.
Widziałem ogłoszenie sprzedaży Forda T z silnikiem diesla. Czy to żart?
Tak i nie. Sprzedający z pewnością tak sformułował ogłoszenie aby przyciągnąć klienta. Z opisu wynika, że jest to oryginalny egzemplarz a zatem pod maską tego Forda zapewne znajdziesz 22-konny silnik wolnoobrotowy. Czasem w ogłoszeniach trafi się „taki” egzemplarz, ale to kit-cary stylizowane na pojazdy zabytkowe. W nich instaluje się głównie stare diesle.
Czy Warburg 353 może być wart 30 tys. zł?
NIE i TAK – to zależy od stanu technicznego. Wraz z rosnącymi cenami Polonezów i Maluchów ceny innych samochodów z „Demoludów” wyraźnie wzrosły co nie zmienia faktu, że Wartburg tej serii to nie jest samochód o wysokiej wartości kolekcjonerskiej. To bardziej ciekawostka techniczna – ze względu na dwusuwowy silnik oraz ramę, która w latach 80-tych była „czymś”, co wyróżniało Wartburga na tle sedanów i kombi segmentów C i D.
Czy zakup Suzuki Samuraj z lat 80-tych z przeznaczeniem jako auto miejskie dla żony to dobry pomysł?
Odrestaurowany Samuraj wygląda jak zabawka, ale nie należy spodziewać się po nim osiągów i ekonomii. Silnik o pojemności 1 litra nadaje się do wolnego toczenia, zużywa średnio nawet 8-9 litrów paliwa a komfort jazdy samochodem na ramie jest zerowy. Wspomaganie? Trudno o nie. To jest samochód terenowy z efektywnym napędem i resorami piórowymi. Na wertepy i do lasu w sam raz. Do miasta raczej nie.
Czy pojazd zabytkowy z nieoryginalnym silnikiem to nadal zabytek?
Raczej NIE, choć w takim przypadku decydujące jest zdanie rzeczoznawcy. Według przepisów pojazd może zostać uznany za zabytkowy nie tylko ze względu na wiek. Liczy się również ilość oryginalnych części. Ustawodawca ustalił, że uznanie za pojazd zabytkowy następuje gdy ten jest zmontowany z minimum 75% oryginalnych części. Pytanie czy silnik to 1/4 pojazdu?
Jeszcze prowadzisz tego bloga?
Jeszcze i przygotowuję nowe teksty. {Reszta nie nadaje się do publikacji}
Co Pan sądzi o nowym C63 od AMG?
Pierwszy sportowy „Baby-Benz” również miał 4-cylindrowy silnik. Wtedy moc rzędu 200 KM wystarczyła aby zadziwić osiągami. Samochody były prawie 500 kg lżejsze niż dziś. W latach 90-tych przyzwyczailiśmy się, że mały sedan może mieć pod maską V6 lub nawet V8. Teraz walczymy z ekologią – chcemy niskiego zużycia paliwa i najlepszych osiągów. Nie można tego pogodzić. Efektem tych starań jest przyrost masy.
Czy ważący 2,1 tony Mercedes to samochód wyczynowy? Choć ma wybitne osiągi to jednak nie jest to rasowa wyścigówka. Waży tyle ile 6-cylindrowa klasa S. Nie sądzę aby ten model odniósł sukces poprzednika. W nim było V8. Nawet BMW nie rezygnuje z R6 pomimo, że pierwsze M3 też miało „tylko” 4 cylindry. C63 zdecydowanie przegrywa z BMW i Alfą Romeo, która na odwołuje się do skojarzeń z Ferrari. „Silnik Ferrari” to magnes na klienta.
Czy można kupić klasę G poniżej 100 tys. zł i czy to nie będzie mina?
Da się. Niestety będą to egzemplarze z silnikami 200, 230 lub najsłabsze diesle w krótkim nadwoziu i najczęściej z miękkim dachem. To pojazdy zakupione od służb leśnych lub wojska z najprostszym wyposażeniem. Czasem trafi się Peugeot lub Puch – bratnie konstrukcje (Peugeot ma francuskie silniki). Egzemplarze w tej cenie najlepiej dokładnie sprawdzić pod kątem występowania korozji.
Na otomoto widziałem zabytkową terenówkę marki Minerva. Co to jest?
To po prostu Land Rover z inną karoserią zmontowany na potrzeby wojska. Minerva przed wojną była producentem pojazdów luksusowych a po wojnie, gdy sprzedaż drogich pojazdów spadła, produkowała na licencji Land Rovera terenówki na potrzeby wojska. Trwało to bardzo krótko. O części blacharskie bardzo trudno, o mechaniczne łatwiej.
Minerva
Źródło: Hagerty
Czy Seat Toledo na żółtych tablicach to dobry pomysł?
Dlaczego nie? Najlepiej z mocnym 2,0 16V lub 1,9 TDI albo z zestawem umożliwiającym przerobienie na kombi to doskonały materiał na youngtimera. Toledo to w zasadzie Golf 2.generacji – proste narzędzie o pojemnym wnętrzu i solidnych silnikach. Jeżeli egzemplarz ma „blachy” w dobrym stanie to resztę można naprawić niewielkim kosztem. Części mnóstwo i są bardzo tanie. Toledo to wygodny „kanapowiec” i warto zainteresować się taką ofertą.
Czy rejestracja kit-cara jest w Polsce w ogóle możliwa?
Jest, choć to walka na papiery w urzędnikami. Trzeba udowodnić pochodzenie części (ich źródło), mieć opinię o zgodności pojazdu z warunkami technicznymi i … dużo cierpliwości. Najlepiej gdy konstrukcja opiera się o znany model. Jeżeli była budowana od zera – wtedy czeka nas dużo problemów z dokumentacją. Najprościej kupić i złożyć gotowy zestaw od producenta. Wtedy wystarczy kilka faktur (zakup zestawu i napędu) i wizyta u diagnosty i … można śmiało rejestrować.
Czy nadbudówka kempingowa marki Toppola pasuje do każdego Saaba?
Tak, o ile Saab ma tylną klapę otwieraną razem ze szybą. Nie, do kombi jej nie założymy, ale każda „900-tka” i model 9-3 pierwszej generacji mogą w 30 minut przekształcić się w domek dla dwóch osób. Toppola oferowała 3 rodzaje tej zabudowy różniące się wyposażeniem. Mocowanie było proste – zdjąć tylną klapę i wsunąć do środka ważącą 115 kg konstrukcję. Mocowało się ją do dachu. Wyglądało to bardzo … oryginalnie.
Toppola
Źródło: Toppola
Czy Renault Wind to Twingo z innym dachem?
W dużym uproszczeniu tak, ale nie należy spodziewać się pokrewieństwa części blacharskich. Pod względem mechaniki to jest Twingo z najmocniejszymi silnikami w ofercie. Z częściami problemu nie ma, choć z mechanizmami dachu składanego niczym w Ferrari problem jest – lepiej go nie uszkodzić bo napęd i panel kosztują krocie. Co ciekawe, Wind jest o prawie 250 kg cięższy niż standardowe Twingo, stąd tylko „dobre” a nie „sportowe” osiągi pomimo mocnych silników.
Czy utrzymanie Magnum Fissore jest trudne? Jak z dostępem do zamienników?
Części blacharskie? Z tym może być ogromny problem. Z mechaniką już mniejszy. Samochód ma w sobie wiele części z Fiata i Iveco. Najwięcej części eksploatacyjnych dostępnych jest do wersji z silnikiem diesla. Przez wiele lat montowano w nim włoskie diesle o poj. 2,4 do 2,8 dm3 i większość części można zamienić tym, co znajdziemy dla Iveco. W przypadku silnika V8 jest trudniej – był to silnik montowany w amerykańskich Fordach.
Na stronie arwit.pl można zaopatrzyć się w wiele typowych części eksploatacyjnych. Są to głównie filtry, elementy gumowe, rozrząd, tarcze i klocki hamulcowe czy elementy zawieszenia. Te w większości są dostępne od ręki. Na „większe” części trzeba dłużej czekać. Bardziej niż mechaniką po zakupie należy zająć się blacharką, która nie jest mocną stroną tego pojazdu. I jeszcze „coś” ważnego – montowano w nim słynne „wielogłowicowe cudo” produkcji VM.
Czy nie wydaje się Panu, że polecanie karawanu z demobilu jako idealnej bazy pod kamper to co najmniej lekka przesada?
Istotnie, jest to nietypowa propozycja, ale zabudowa tego rodzaju ma płaską podłogę i podwyższony dach co ułatwia adaptację na „dom na kółkach”. Oczywiście szyny i platformę można wymontować a ozdobne folie usunąć z szyb. Ostatnio coraz częściej w ten sposób przerabia się Poloneza Bella czy Mercedesy W123 i W124. Modyfikacje takiego pojazdu nie są kosztowne a jego wymiary i sposób prowadzenia nie odbiegają od tradycyjnego modelu w nadwoziu typu kombi.
Dlaczego polecam? Nie polecam, ale próbuję ukazać, że taki pojazd może nie tylko służyć wiecznemu odpoczynkowi, ale taka zabudowa po kilku modyfikacjach służyć również czasowego odpoczynkowi. Wystarczy porównać ceny karawanów do cen kamperów z podobnego rocznika a można przekonać się, że można zaoszczędzić na zakupie. Fakt, że pojazd ma nietypową historię tylko dodaje mu tajemniczości. Chyba nikt go nie ukradnie.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









