Zbliżają się wakacje a zatem pora odpowiedzieć na najciekawsze pytania od Czytelników. Tym razem wśród pytań pojawiły się pytania dotyczące książki oraz kolejnych publikacji. Było również pytanie dotyczące „prestiżu Avanta” oraz pewnego czerwonego Daihatsu z reklamą na drzwiach. Na kolejne czekamy pod adresem hzkwt@wp.pl. Od dzisiejszego „Q und A” nie będą publikowane ogólne dane dotyczące osób piszących pytania. To odpowiedź na prośby Czytelników.
Kupiłem książkę, ale w niektórych fragmentach zamiast „Historii” tekst jest napisany przez 10-latka. Co takiego wydarzyło się podczas pisania? Spadek formy czy wpływ redakcji?
To wpływ redakcji – cięcia tekstu, montażu, obróbki i skrawania. Nie wszystko zależy od autora tekstu. Jest on tylko małym trybem w machinie wydawniczej. Na szczęście teksty dostępne na blogu są niezależne, wolne od wpływu kogokolwiek i tutaj nie ma miejsca na cięcia. Książka to zupełnie inny klimat – trzeba pamiętać o formacie, układzie, czcionkach i rozmiarach zdjęć. Pierwotnie publikacja miała być mniejsza i tańsza. Na szczęście udało się wynegocjować inną formę – większą, z dużą ilością cennych informacji.
Ile warta jest druga Delta? Czasem pojawiają się oferty, ale te w dobrym stanie są wyceniane na miliony monet?
Delta 2 to Fiat Tipo w atrakcyjnym nadwoziu. W praktyce oznacza to tanie części. Delta 2 nie ma tych cech co pierwsza generacja. Przede wszystkim jest w niej więcej Fiata a to oznacza wyłącznie przedni napęd. Najlepsza Delta to wersja trzydrzwiowa z silnikami 1.8 131 KM lub 2.0 Turbo. Podczas, gdy słabsze odmiany wyceniane są na tyle, co złom, najmocniejsze w ogłoszeniach wycenia się na ponad 20 tys. Zł. Tymczasem egzemplarze warte uwagi kupimy za około 10-15 tys. Zł. Nie warto przepłacać.
Lancia Delta 2 HPE
Czy to prawda, że 4G63 można podkręcać do 1000 KM i wymieniać w nich części na starsze?
4G63 to silnik Mitsubishi, którego historia zaczyna się w latach 80-tych. Od tego czasu jest montowany w różnych modelach Mitsubishi. Najczęściej kojarzony jest z Lancerem Evo i Eclipse. Jego konstrukcja to „stara szkoła”. Jest znany z solidności i możliwości modyfikacji. W nowszych generacjach podobno wycierają się wałki, ale to sporadyczne przypadki. W celu dużych modyfikacji często nowsze części wymienia się na starsze – są wykonane z mocniejszego stopu.
1000 KM? To możliwe, ale tylko przez zastosowanie części z początku lat 90-tych. Do tego potrzebne są dwie turbosprężarki, dodatkowe chłodnice, wydajny wtrysk i dziesiątki tysięcy. Silnik ten często jest stosowany podczas wyścigów pojazdów klasy dragster – w tym przypadku to głównie głowica, która wykonana jest z solidnych materiałów. Jeżeli szukać tego silnika to najlepiej kupić … Galanta. Ma mniej burzliwą przeszłość i z pewnością dłużej będzie sprawny.
Dlaczego Mercedes klasy G jest taki drogi? Nawet jako używany grat jest wyceniany jak za dwa nowe Dustery.
Porównanie do Dustera jest oryginalne, ale to dwa różne światy. Początkowo Mercedes był przeznaczony wyłącznie dla wojska. Początek zainteresowania tym „czołgiem” przypada na przełom lat 80 i 90-tych kiedy zdecydowano o tym aby wprowadzić luksusowe wyposażenie i mocne silniki znane z serii W124 i W126. Skąd wysokie ceny? Właśnie „stąd” – to dodatkowe wyposażenie wpłynęło na wzrost cen. Później dołączyła opinia pojazdu dla gangsterów i celebrytów. Z czasem ceny nowych egzemplarzy skoczyły do poziomu pół miliona. Ceny używanych egzemplarzy to zaledwie ułamek tej ceny.
Tak, ułamek choć wydatek około 100 tys. zł za 30-letni egzemplarz z silnikiem Diesla to dla wielu szaleństwo, ale to cena mitu i wstępu do świata ludzi, którym nikt nie zajeżdża drogi (Autor zna to z „eutanazji”). Jazda klasą G nie jest trudna – to pudło na kołach. Ma wyraźne kształty i doskonałą widoczność. Nie jest mistrzem oszczędności, ale części potrafią być zaskakująco tanie lub … drogie (a czasem niedostępne). Zamiennik w postaci Peugeota P4 nie jest zalecany – różni się wieloma częściami. Co do Pucha – to w zasadzie to samo co Mercedes, ale nie ma „gwiazdy” na masce. Pomimo tego nie różni się cenami od Mercedesa.
Czy „Historia …” zamierza „coś” jeszcze napisać?
„Historia …” cały czas pisze. Często jako „Duch”, czasem pod własną „marką” oraz oczywiście jako Zbigniew Kluczkowski. Wkrótce zrealizowane zostanie zlecenie dla największego importera motocykli w Polsce. W planach jest również książka historyczna połączona z albumem – o motocyklach. To częsta prośba z Waszej strony. Jest ich mało na witrynie dlatego z pewnością ich liczba powiększy się w najbliższych miesiącach.
Widziałem owiane sławą Daihatsu. Fajna reklama i nieziemskie felgi. Co to za model?
Nie są to felgi akcesoryjne. Te „16-tki” to nic innego jak opcja montowana jeszcze w fabryce. Dzięki nietypowemu rozmiarowi opon 195x45R16 jeździ się na nich jak wozem drabiniastym. Nie polecamy, chyba, że w mikrovanie chcemy przeżywać doznania rodem z Caterhama.
Czy obecny Citroen C5 X to godny następca XM i C6?
NIE. Dlaczego? Brak „jedynie słusznego” zawieszenia, plastikowe nakładki i silnik o pojemności napoju gazowanego to raczej kiepski pomysł na „coś”, co za 20 lat będą kupować „Wyznawcy Cytrynizmu”. Nowy model łączy elementy starego stylu z obecną modą, ale za mało w nim nawiązań do przeszłości. Oczekiwalibyśmy przynajmniej HDI, regulowanego zawieszenia. podwójnej tylnej szyby i tylnych kierunkowskazów w słupku. Do tego oczywiście bezramkowe szyby i nietypowe jak na przedni napęd proporcje. Tymczasem należy cieszyć się z tego co jest. Pierwotnie Citroen i Peugeot chcieli zastąpić swoje sedany SUV-ami.
Niby tak, ale jednak nie
Czy VW Brasilia ma części Golfa czy Garbusa?
Brasilia z racji napędu dzieli wiele mechanizmów z konstrukcjami pochodnymi od Garbusa. W praktyce oznacza to:
- zawieszenie od Karmanna Ghia
- silnik od Garbusa
- elementy karoserii podobne do VW 412 (choć są drobne różnice).
Części od Golfa? Nie znajdziecie ich tam z prostej przyczyny. Golf był zbyt drogi i Brasilia na rynku Brazylii i Argentyny miała częściowo go zastąpić. Zatem próżno szukać podobieństw.
Dlaczego AMC upadło?
Jest wiele przyczyn. Zacznijmy od początku. AMC to tak naprawdę kilka przedsiębiorstw, które w latach 50-tych łączyły się w jedną markę. Lata 60-te i 70-te były okresem kiedy AMC przynosiło zyski. Czy przełożyły się na doskonałą jakość produkcji? Nie. AMC było uznawane za producenta „ekstrawaganckich bubli”. Fakt, w latach 70-tych Ford, Chrysler i GM nie przywiązywały uwagi do poziomu jakości, ale AMC było … jeszcze gorsze. Inwestowało w technologię, którą wprowadzało szybko i bez testów. W latach 80-tych opinię o marce poprawiło Eagle – było dopracowane i mogło rywalizować np. z Subaru.
W tym czasie AMC powoli stawało się Eagle. Nowy właściciel – Chrysler chciał ratować markę szukając dla niej brandingu francuskich modeli Renault, ale to nie poprawiło wizerunku. AMC przegrało przez nietrafione inwestycje i nadmierną ufność we własne siły. Eksperymenty jednak przyniosły wiele korzyści dla motoryzacji. Wśród nich są m.in. Jeep Cherokee i Grand Cherokee oraz różnego rodzaju crossovery. Warto przypomnieć, że AMC miało w ofercie nawet kabriolet i coupe z podniesionym zawieszeniem. W latach 80-tych jedynie AMC i Subaru produkowały kombi z dużym prześwitem i napędem 4×4. Naśladowcy pojawili się prawie 20 lat później.
Dlaczego kombi od Audi to Avant?
Powiedzieć, że Avant to kombi to jak wsadzić kij w mrowisko. „Wyznawcy” marki twierdzą tak dlatego, że pierwszy Avant nie miał nadwozia kombi a liftback (Audi 100). Z czasem zaczęto utożsamiać je z nadwoziem sportowym (!) i odróżniać od klasycznego kombi pokroju Volvo. Czy słusznie? To kwestia dyskusyjna. Avant w średnim rozmiarze ma bagażnik o przeciętnym rozmiarze oraz tylną szybę pochyloną pod znacznym kątem. Z kombi pokroju np. Volvo nie może się równać – pod względem praktyczności. Avant to wyróżnik na tle konkurencji, ale nie warto przypisywać jemu szczególnego znaczenia.
Pierwszy Avant
Czy na „Historii” pojawią się rankingi i notowania?
Tak. W czasie wakacji będą publikowane ciekawe zestawienia. O czym? Nie możemy zdradzić. Co do notowań cen? Również takie pojawią się w najbliższym czasie. Wymaga to jednak wiele czasu i w zasadzie to już rozpoczynamy odszkodowania.
Jakiej produkcji jest turbosprężarka GMC Syclone i Typhoon?
To konstrukcja Mitsubishi o symbolu „TD06-17C”. To konstrukcja podatna na modyfikacje. Japońska turbosprężarka sprzężona do pracy ze zmodyfikowanym systemem zasilania z Corvette umożliwiała osiągnięcie mocy około 280 KM. To aż 118 KM więcej niż standardowy silnik 4.3 V6 z tamtego okresu. Co ciekawe, ten model turbosprężarki montowany jest w Mitsubishi Fuso – do silników wysokoprężnych montowanych w średniej wielkości ciężarówkach.
… następne ciekawe odpowiedzi na nietypowe pytania pod koniec sierpnia.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









