Od ostatniego „Q und A” skrzynka „Historii …” zapełniła się wieloma ciekawymi pytaniami. Tym razem pytania dotyczyły również „Autora” tekstów na tym blogu. To ostatnie „Q und A” w tym roku. Na kolejne pytania czekamy pod adresem: hzkwt@wp.pl lub można je zadać poprzez formularz kontaktowy.
Czym jeździ „Autor”. Jeszcze nikt o to nie zapytał? Bartek z Łodzi
Zapewne spodziewasz się odpowiedzi w stylu „BMW 7”, „Mercedes W140” lub „VW Golf”. Tymczasem muszę Was zaskoczyć. Jeżdżę „czymś” stosunkowo młodym i oryginalnym. Wybrałem … Daihatsu Sirion. Tak, dobrze czytacie. Jest to Toyota Yaris w innym „opakowaniu”. Mój egzemplarz ma pełne wyposażenie oraz 16-calowe ogumienie na niskim profilu. W dodatku jest w kolorze … czerwonym. Wbrew pozorom to idealny pojazd dla osób „młodych duchem” a ilość schowków (jest ich aż 5) jest bardzo przydatna. Silnik? Pancerne 1.3 od Toyoty.
Ile warto dać za Yugo Florida w dobrym stanie? Wojtek z Płocka
Jeżeli jest w dobrym stanie, wówczas około 3-4 tys. zł. To najwyższa cena jaką można zapłacić za „jugosłowiańskiego Poloneza”. To ciekawy model, który powstał z części Fiata. Trzeba przygotować się na fatalną jakość spasowania wnętrza i drobne awarie osprzętu silnika, który zapewnia dobre osiągi i zużywa niewiele paliwa. Jako pojazd zabytkowy będzie oryginalny – prowadzi się jak nowoczesna konstrukcja, jest pakowny, ale pozycja za kierownicą nie jest wygodna.
„Klasyczne Yugo”
Kiedy następne „Naukowo o motoryzacji” lub „Poradniki”? Dawno tego nie było! Andrzej z Kielc
W przyszłym roku będzie opublikowane kilkanaście artykułów z tych kategorii. W lutym będzie „coś” dla początkujących mechaników, później prześledzimy rynek zabytkowych „terenówek”. Więcej nie zdradzimy!
Co się dzieje z polskim rynkiem youngtimerów? Ostatnio ceny zwariowały i oferty cen są absurdalnie wysokie. Wojtek z Bełchatowa
To efekt „bańki spekulacyjnej” – rynek sam pompuje ceny, sprzedający chcą jak najwięcej zarobić i jednocześnie redukuje się liczbę potencjalnych klientów. Dzięki tym zabiegom nawet „stare rzęchy” są uważane za „klasyczne rarytasy”. Ten „bum inwestycyjny” kiedyś pęknie i z pewnością znaczna część inwestorów straci potencjalne zyski a może nawet i część wkładu, który zainwestowali. Temu rynkowi potrzebna jest racjonalizacja. Jeżeli wyrówna się poziom równowagi rynkowej, wówczas ceny wrócą do normy i za Poloneza nie zapłacimy 40 tys. zł, ale najwyżej połowę.
Jak uczniowie reagują na „Pana Psora z Internetu”? Adam ze Zduńskiej Woli
Normalnie. Ciekawi ich to, że mają kontakt z osobą, która potrafi łączyć wiele zawodów i ma wiele umiejętności. Potrafię łączyć informatykę z ekonomią a historia motoryzacji to również historia produkcji, organizacji działalności gospodarczej i mechaniki. To pozwala na prowadzenie ciekawych zajęć. Tu ostrzegam, oceniam jak każdy inny nauczyciel i staram się łączyć dwie przeciwstawne cechy – potrafię być tak blisko uczniów żeby zrozumieć ich potrzeby edukacyjne i tak daleko żeby sprawiedliwie oceniać. To trudne, ale podobno możliwe.
Co „Historia …” sądzi o obecnym sajgonie z przepisami regulującymi rejestrację pojazdów zabytkowych? Mateusz z Wrocławia
W zasadzie mamy ujednolicone przepisy. To oznacza pojazd 25-letni, którego produkcja zakończyła się 15 lat temu i zawiera przynajmniej 70% oryginalnych części. W praktyce często konserwatorzy zabytków uznają dopiero pojazdy 30-letnie. Jeszcze inni uznają pojazd zabytkowy, gdy dostrzegą jego „wyjątkowość”. W praktyce oznacza to, że np. Golf 2 1.6D nigdy nie będzie klasykiem a wersja GTI G60 już tak, gdyż tego ostatniego jest najmniej. Tymczasem należy pamiętać, że i jeden i drugi spełnia większość przepisów prawa, które regulują ten stan.
„Żółte tablice” to podobno przywilej. Powinny być reglamentowane jak kartki w PRL-u. Rynek pojazdów zabytkowych się rozrasta i to jeden z powodów, dla których konserwatorzy próbują zmniejszyć ilość „żółtych tablic”. Często starania o nie przypomina staranie o „żółte papiery” albo wizytę w „domu, który czyni szalonym”. Według plotek, rzekomy „Sajgon” jest również spowodowany przez instytucje ubezpieczeniowe, które nie chcą dopuścić do tego, żeby ograniczyć swoje wpływy i zwolnić tysiące pojazdów z corocznego „pełnego” OC.
Przepisy muszą być takie same w całym kraju jak i metody oceny czy pojazd zasługuje na „żółte blachy” czy też nie. Tylko wtedy mamy taką samą wykładnię i takie same zasady, według których można odwołać się od decyzji. Według „Historii …” próg 25 lat i 15 lat od zakończenia produkcji jest optymalny. Ilość „żółtych tablic” będzie wzrastać. Jedynym problemem pozostają ubezpieczyciele, którzy nie zrezygnują z części swoich zysków. Te również gwarantują właściciele pojazdów zabytkowych a przecież nie używają swoich pojazdów przez cały rok.
Ile warto dać za jeden z „Trojaczków Chryslera”, tzn. 300M, LHS i Concorda? Już wkrótce będzie można je rejestrować na „żółte blachy”? Artur z Sopotu
To zależy oczywiście od stanu technicznego, konkretnego modelu oraz silnika i wyposażenia. Duży Chrysler z przednim napędem nie był popularny a jego bagażnik nie należał do największych. Jeżeli szukasz najlepszego wyposażenia, wówczas wybierz LHS, jeżeli sportowego wyglądu – wtedy podstawowy 300M będzie najlepszym wyborem. Jeżeli szukać według pojemności silnika, wtedy należy skupić się na silnikach o pojemnościach powyżej 3 litrów. Silnik 2.7 nie ma najlepszej opinii wśród użytkowników.
Najlepszy „Trojaczek Chryslera”
Polecamy 300M w silnikiem 3.5 połączonym z automatyczną przekładnią. Zadbany egzemplarz, który posłuży jeszcze kilka lat wyceniany jest w przedziale 7-10 tys. zł. Na takie ceny miał wpływ przedni napęd, który w tej klasie nie jest polecany oraz awaryjność, która w pierwszych latach produkcji była „znaczna”. Egzemplarze z ostatnich lat produkcji były lepiej wykonane (2002-2004) i to ich należy szukać. Uwaga na rdzę – szczególnie przy tylnym nadkolu i pod podłogą bagażnika oraz na przednie zawieszenie, które jest zbyt delikatne na polskie drogi.
Audi 80 2.0 czy Mercedes 190E? Nie wiem co wybrać? Maciek z Katowic
To zależy od konkretnego egzemplarza, rocznika i wielu innych zmiennych. „Stałą” się ocynk, który Audi ma a Mercedes … (sami wiecie). Dla tylnego napędu warto wybrać Mercedesa, dla lepszego dostępu do części – Audi. Co lepiej „trzyma cenę”? Audi, ale to zadbany Mercedes jest droższy. Ten ostatni jedynie z silnikami 2.3 i 2.6 potrafi być dynamiczny (chyba, że chcesz diesla?). Dla Audi najlepszym wyborem jest … wszystko, co ma minimum dwa litry pojemności. Polecamy wersje 2.0 140 KM (to „biały kruk”) oraz 2.6 i 2.8. Legendarne TDI w dobrym stanie to mit …
30-letni diesel nie będzie dobrym wyborem bo wiąże się z ryzykiem. Jeżeli silnik benzynowy nie miał „podtlenku lpg” to śmiało można kupić każdą benzynę o mocy ponad 100 KM (po tylu latach część KM zwyczajnie „uciekła”). Zadbane egzemplarze wycenia się w przedziale 7-10 tys. zł – w przypadku Audi a „190-tka” bez oznak rdzy z benzynowym silnikiem obecnie jest o 1-2 tys. zł droższa (porównując roczniki). W przypadku Audi polecamy sedana a kombi jedynie z mocniejszymi silnikami (słabsze mają niepewną „przeszłość”).
Ostatnio widziałem film z Jettą „Dwójką” za 5 tysięcy euro. Czy to jest normalne? Krzysztof z Ciechanowa
Tak (pozdrawiamy Jarpena). Taka wycena podyktowana jest nie rocznikiem a stanem pojazdu i znikomym przebiegiem. Oczywiście można się z tym nie zgodzić, ale ceny „marki na VW” z tych roczników powoli rosną i prawie 25 tys. zł za Jettę w takim stanie nie wydaje się być niczym nadzwyczajnym. Prezentowany pojazd z pewnością szybko znajdzie nowego właściciela i będzie służył wiele lat.
Najbrzydszym youngtimerem jest Rodius czy Multipla? Paweł z Płocka
To trudne pytanie. Oba pojazdy dopiero wkraczają we „właściwy wiek”. Oba są oryginalne i przestały tracić na wartości. Rodius ma wiele zalet, ale nie budzi tyle emocji co Multipla. Fiat to już pojazd otoczony pewnego rodzaju „kultem” i z czasem zdobył nasze uznanie. Tymczasem Rodius ewoluował i z drogowego jachtu stał się zwyczajnym MPV o gigantycznych rozmiarach. Dla „Historii …” Multipla nie jest już brzydka, jest niepowtarzalna, zatem wybór jest tylko jeden.
Mam problem z częściami do London Taxi TX4 (ten nowszy model). O blachy nie pytam, ale potrzebuję naprawić silnik i zawieszenie i nikt nie chce pomóc. Pomóżcie! Daniel z Wrocławia
Model z 1997 roku korzysta głównie z napędu dostawczych pojazdów Nissana lub Forda a egzemplarze kilkunastoletnie mają napęd konstrukcji VM. Szukając części do silników należy szukać po „dostawczakach” tych marek – najlepiej średnich serii (Transit i seria NV Nissana, choć łatwiej z Terrano lub Patrola). W przypadku TX4 części będą wspólne z Iveco Daily drugiej i trzeciej generacji. Natomiast części zawieszenia najczęściej pochodzą z Forda Transita. Z drobnymi elementami zawieszenia nie ma problemu. Są dostępne w sieci. Przykład: tutaj.
London Taxi to „składak”, ale nie należy się go bać – szczególnie, że np. filtr powietrza pasuje od Opla Astry, świece żarowe do pierwszych generacji TX pasują od Nissana Terrano 2.7 TD, późniejsze od każdego silnika konstrukcji VM. Jeżeli przekładnia wymaga naprawy … spokojnie, to na 99% automat konstrukcji Chryslera z czasów, kiedy w Voyagerze montowano włoskie diesle. Najważniejsze żeby dokładnie poszukać numeru części. W większości przypadków będzie ona dostępna „od ręki” w sklepie i warto zapamiętać jej dane. Późniejsza eksploatacja będzie o wiele łatwiejsza.
Składak z Londynu
Widziałem ostatnio „zadbaną” Alfę GT za 8 tysięcy. Warto czy nie? Bartek z Łodzi?
Nie widzieliśmy zatem … warto dokładnie przyjrzeć się okazowi, który przedstawia się jako „ósmy cud świata”. GT to mikstura 147 i 156 zatem należy przyjrzeć się zawieszeniu (bardzo delikatne), silnikowi Twin Spark (nie jest awaryjny, ale osprzęt często zawodzi) a w przypadku JTD zweryfikować „dieslowskie kombo”. Jeżeli Alfa była użytkowana przez „starszego pana, co w niedzielę podrywać emerytki” to nie jest to ryzykowna decyzja. W każdym innym przypadku należy się zastanowić, gdyż koszty napraw … przekroczą wartość pojazdu.
… następne „Q und A” w 2020 roku …

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









