Skąd w Cherokee diesel Renault? Jędrzej z Pabianic
W 1978 roku AMC podjęło współpracę z Renault w zakresie wspólnego prowadzenia sieci sprzedaży. Renault w USA uważane było za markę budżetową, na co szczególnie zapracował model 5 (oferowany również jako Le Car). Z czasem część modeli Renault oferowano również pod marką AMC. Jeep wtedy był własnością AMC i poszukiwał silnika wysokoprężnego do nowej małej terenówki. Silnik 3.6 konstrukcji VM oferowany w Eagle był zbyt drogi i zawodny, choć jego moc wydawała się najlepsza do tego pojazdu.
Silnik 2.1 TD
Silnik 2.1 TD był naturalnym wyborem, Renault oferowało większe silniki, ale cięższe i niewiele mocniejsze (dla pojazdów dostawczych i ciężarowych). 2.1 TD był wtedy silnikiem nowoczesnym i stosunkowo mocnym. Moc 86 KM była wystarczająca, choć z perspektywy czasu silnik był uważany za awaryjne źródło napędu. Dzięki doładowaniu moment obrotowy był taki sam jak w mocniejszym silniku 2.5, ale był dostępny przy niższych obrotach. Co ciekawe, został zastąpiony … „wielogłowicową makabrą” konstrukcji VM.
Czy wcześniej Mercedes i BMW nie trzymali się oznaczeń pojemności? Wojtek z Gdańska
Tak. BMW 745 typoszeregu E23 na rynek USA nie miało 4,5 litra pojemności. Nie miało również 8 cylindrów. Do napędu użyto silnika z doładowaniem o poj. 3.2 lub 3.4 litra i mocy 252 KM. Silniki o oznaczeniach M102 lub M106 miały 6 cylindrów. Przed wojną modele 326 i 328 napędzał silnik o pojemności dwóch litrów. W przypadku Mercedesa nie odnotowano podobnych kłamstw, choć 450 6.9 to raczej nie przejaw kłamstwa, ale niedocenienia własnego silnika.
Czy Alfa Romeo Arna ma wspólne części z Nissanem? Eugeniusz z Bełchatowa
Tak, większość mechanizmów jest taka sama. Różnice w nadwoziach ograniczają się do drobiazgów. Wspólne z Nissanem Cherry są błotniki i drzwi więc o zamiennik … trudno, gdyż są to leciwe i niepopularne konstrukcje. Na szczęście zamienność elementów pomaga w zdobyciu konkretnych części. Co ciekawe, zarówno w Nissanie jak i w Alfie montowano włoskie silniki boxer, co dla Nissana było nowością. Arna nie była dostępna jako sedan (Nissan posiadał takie nadwozie).
Alfa Romeo Arna
Jeżeli 100 lat temu pojazdy elektryczne potrafiły przejechać 200 km na jednym ładowaniu to gdzie jest postęp? Andrzej z Wałbrzycha
W prędkości – wtedy pojazd elektryczny nie przekraczał 40 km/h, dziś bije rekordy prędkości. W wygodzie – wtedy nadwozia były wąskie a podłoga umieszczona była wysoko. W technologii – wtedy nowością były akumulatory niklowe. Dziś to ogniwa litowe lub polimerowe. W praktyczności – dzisiejsze pojazdy elektryczne mają większe bagażniki a baterie są mniejsze i bardziej wydajne. W bezpieczeństwie – nowoczesne pojazdy elektryczne prowadzi się jak każdy inny samochód. Nie trzeba się od nowa uczyć prowadzenia.
W ekologii – nowoczesne ładowarki pozyskują prąd ze słońca, nie z węgla (nie dotyczy Polski). W masowości – 100 lat temu trudno było wyprodukować kilka tysięcy elektromobili rocznie. Dziś można ich wyprodukować milion. Co do zasięgu – brak postępu można usprawiedliwić sposobem jazdy. Jeżeli jeździ się spokojnie, wtedy można osiągnąć zasięg pojazdu spalinowego. Obecna technika pozwala na zasięg 500 km a nawet większy. Napęd elektryczny nie lubi szybkiego startu spod świateł.
Czy nowe Bronco to prawdziwa terenówka czy „autko dla panci”? Mateusz z Warszawy
Należy rozróżnić model Sport, który ma zdolności terenowe, ale przeznaczony jest dla okazjonalnych wypadów w teren, od „normalnego” Bronco. Mniejszy model ma mały 1,5-litrowy silnik z doładowaniem i może być za słaby. Najlepszym wariantem Bronco z pewnością będzie odmiana długa – to samochód rodzinny i praktyczny a jednocześnie na tyle mocny, że bez obaw można nim jeździć po najgorszych wertepach. Wniosek? Bronco Sport jest dla „panci, ale takiej co czasem lubi się ubrudzić”, większe Bronco to prawdziwa terenówka.
Czy elektryczne narzędzia mobilności czyli hulajnogi i deskorolki powinny poruszać się na chodniku? Marian z Kielc
NIE! Miejscem dla nich są ścieżki rowerowe. Z racji znacznego przyspieszenia nie powinny poruszać się po chodniku. Elektryczne hulajnogi po tuningu mogą być tak samo szybkie jak skutery – najszybsze zestawy baterii i silnika pozwalają na przekroczenie 90 km/h co jest prędkością absurdalną dla tego typu pojazdu. Nie jest to prędkość bezpieczna dla kierującego takim pojazdem.
Czy Pontiac Aztek jest dobrze zaopatrzony w części? Był produkowany tylko przez 5 lat? Wojtek z Przasnysza
Większość części podwozia jest taka sama jak w Oplu Sintra i Pontiaku Trans Sport. Aztek oparty jest na skróconej płycie podłogowej, posiada również te same silniki co rodzina MPV GM – silnik 3.4 to stara, sprawdzona konstrukcja. Z częściami nie ma problemu, choć nie są tanie i z pewnością nie wszystko jest dostępne od ręki. Najwięcej problemów wiąże się z zakupem elementów nadwozia – zamienników właściwie nie ma a oryginały są drogie. Najtrudniejsze do zdobycia są szyby oraz reflektory.
Pontiac Aztek
Podobnie części wykończenia wnętrza – wiele oryginalnych plastików może nie być dostępnych. Ciekawą alternatywą dla Azteka jest Buick Randezvous. To właściwie to samo – również ma wiele elementów z popularnych vanów, ale posiada nadwozie o zaokrąglonym kształcie. Był bardziej popularny niż Aztek i do niego części blacharskich jest więcej. Pontiac Aztek to pojazd oryginalny, jego ceny wciąż rosną. Dzięki udziale w serialu stał się modnym dodatkiem i być może dzięki temu części do niego będą dłużej dostępne.
Czy nowoczesny olej można stosować w samochodzie z lat 30-tych? Jak to wpływa na silnik? Arkadiusz z Warszawy
Ciekawe pytanie. Nowoczesne oleje zawierają wiele dodatków, które polepszają właściwości smarne i pozwalają na wymianę co kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Dla przedwojennego silnika o niskiej sprawności nie jest konieczne stosowanie takich olejów. W tym przypadku warto zwrócić uwagę na gęstość oleju a nie na dodatki. Taki silnik po zastosowaniu oleju o niskiej lepkości rozszczelni się i będzie puszczał olej – pomimo wymiany uszczelnień sytuacja może powtarzać się i być uciążliwa.
Oleju typu long-life nie można wymieniać co 50 tysięcy kilometrów. Silniki z lat 30-tych wymagały wymiany po 3-5 tysiącach kilometrów i trzeba zachować podobne przebiegi. Jeżeli stosować nowoczesny olej to według podobnych kryteriów jak w latach 30-tych. Tylko w ten sposób silnik zachowa moc i będzie właściwie smarowany. Na rynku są specjalne oleje do oldtimerów, ale to raczej marketingowy chwyt niż produkt o nadzwyczajnych właściwościach. Najważniejsze – czytać etykiety i nie przepłacać.
Czy Maluch z dieslem miał być produkowany? Tomek z Gdańska
TAK, taki „Maluch” miał być produkowany. Pierwotnie do jego napędu miał służyć diesel marki Kubota o pojemności 600 cm3 i mocy 18 KM, ale okazał się za słaby i w prototypie zamontowano silnik o poj. 800 cm3 i mocy 24 KM. Słabszy silnik miał 3 cylindry, większy – 4, co wpłynęło na mniejsze drgania Malucha. Pomysł był bliski masowej produkcji. Na jego przeszkodzie stanął… drogi jen, opłacalność produkcji w momencie prac była duża, ale kurs z czasem wzrósł przekreślając projekt.
Czy Micra K10 miała sportową wersję? Patryk z Łodzi
Tak i to nie byle jaką – Super Turbo (jak „to” brzmi!). Miała silnik o pojemności 930 cm3 i mocy 110 KM. Powstał jako modernizacja silnika MA10ET – o litrowej pojemności i mocy 75 KM wykorzystywanego w najmniejszych Nissanach. Silnik o nazwie MA09ERT miał jeden wałek rozrządu w głowicy a do tego turbosprężarkę i kompresor Rootsa. Micra Super Turbo ważyła zaledwie 770 kg i do setki „katapultowała się” w 7,7 sekundy. Takie były osiągi wersji seryjnej przeznaczonej dla klienta.
Micra Super Turbo
Wersja przeznaczona do wyścigów pucharowych była lżejsza o 150 kg. Przy masie 620 kg była prawdziwą „rakietą” – kuracja odchudzająca zredukowała przyspieszenie do „setki” o ponad sekundę. Moment obrotowy był niski jak na „tyle” doładowania – 130 Nm, ale na silnik o takiej pojemności to wartość powalająca jak na rok 1989, kiedy Super Turbo zostało wprowadzone do produkcji. Wersja była oferowana głównie w Japonii, w ten sposób próbowano nawiązać walkę z podobnymi konstrukcjami Suzuki, Daihatsu i Mitsubishi.
Czy Mercedesy od Schulza są jeszcze dostępne? Czy firma jeszcze przerabia Mercedesy? Jarek z Łodzi
Manufaktura karoseryjna Schulz znana jest głównie z przeróbek Mercedesów 190. Potrafili z nich zrobić kabriolety, kombi a nawet hatchbacka. Właściciel firmy prowadził jeszcze warsztat tuningowy i udzielał się w firmie Isdera. Schulz przez wiele lat był również sprzedawcą Mercedesów. Dziś jest już 80-letnim emerytem i nie prowadzi firmy. Co ciekawe, wiele części do przerobionych Mercedesów 190 posiada części innych Mercedesów, w tym W124.
… na kolejne pytania czekamy na hzkwt@wp.pl

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.










