Na początek cytat z pewnego znanego poematu:
„Trójka, Piątka czy też Siódema –
Najlepsza maszyna to jest Beema.
Betka, Beemka w metalik kolorze.
Niepotrzebny mi Szmerc.
Beemą się wożę”.
Ten tekst znają niemal wszyscy. BMW to symbol pokolenia dzisiejszych „30-letnich” nastolatków. Marka, która obrosła mitami. Dla jednych jest najlepsza. Drudzy nie zaliczają jej do segmentu premium a złośliwi wypominają, że według statystyk największą grupę nowych klientów stanowią panowie mniejszościowej orientacji w wieku około 40 lat. BMW dla wielu z Nas ma wizerunek dresiarza, króla wiejskiej dyskoteki, mistrza driftu na parkingu przed sklepem. Przy czym większość tych stereotypów dotyczy BMW serii 3.
Seria 3 to według BMW „coś” pomiędzy klasycznym kompaktem a klasą średnią. Produkt dla młodego klienta, który dopiero zakłada rodzinę. Ma dobre osiągi, ale nie jest wyścigówką. To wstęp do świata „prawdziwego BMW” – modele z przednim napędem przez wyznawców marki nie są uznawane za godne noszenia logo producenta. Celem tego długiego i podzielonego na 5 części artykułu jest odpowiedź na pytanie:
Jaki jest prawdziwy wizerunek BMW serii 3?
W tym celu musimy cofnąć się do początków działalności producenta silników lotniczych i motocykli. Zanim powstała seria 3 BMW produkowało kilka innych modeli skierowanych do młodego i dynamicznego klienta. Zaczynamy.
BMW 3/15 Dixi (1929) – Austin 7 pod marką Dixi, którą przejęło BMW z myślą produkcji samochodów. Wcześniej produkowało motocykle i silniki do samolotów. Ważący pół tony „Maluch” napędzany 15-konnym silnikiem. Stalowe nadwozie (luksus w tej klasie), hamulce na 4 koła i duże szyby. Brak progów, choć nadwozie wąskie. Długość – równe 3 metry. Dixi było pierwszym czterokołowcem od BMW i miało w sobie wiele innowacji. Cecha ta do dziś wyróżnia BMW. „Trójka” w nazwie pozostała do dnia dzisiejszego, ale na oznaczanie według pojemności należało poczekać jeszcze dekadę.
BMW 3/15 Dixi
Źródło: własne
BMW 303 (1933) – pierwsze BMW całkowicie własnej konstrukcji i pierwszy silnik R6 w historii BMW. Nie byle jaki silnik – o poj. 1,2 dm3 i mocy 30 KM. Mierzący 3,9 m długości model to przedstawiciel klasy kompaktowej, ale nieco droższy i lepiej wyposażony. Po raz pierwszy z przodu pojawia się „nerka”. W tym czasie Opel i Ford są wyraźnie tańsze co powoduje niską sprzedaż. BMW jest „dobre”, ale drogie i potrzebny jest model tańszy – z taką samą karoserią, ale z mniejszym 4-cylindrowym silnikiem. W ten sposób na rynku debiutuje model 309, który różni się tylko detalami.
BMW 303
Źródło: favcars.com
BMW 309 (1934) – 845 cm3 pojemności, 22 KM i 4 cylindry. Jest krótsze o 15 cm od „309-tki”, ale trudno je rozróżnić. Mniejszy silnik to mniejsza masa – o około 50 kg, ale również i mniejsza cena. To pierwsze BMW tej wielkości, którego karoseria nie była wytwarzana w zakładach … Daimlera (tak, to nie pomyłka). Pomimo spadku osiągów (80 zamiast 90 km/h) i niewiele lepszej ekonomiki jazdy (8,5 dm3/100 km zamiast 9-10 dm3) znaleźli się klienci, którzy mając do wyboru Opla lub Forda wybrali BMW. Było ich około 6000. Czy żałowali swojej decyzji? Tego nie wiemy.
BMW 309
Źródło: favcars.com
BMW 326 (1936) – pierwsza 4-drzwiowa kareta o BMW. Ma 6-cylindrowy silnik o mocy 50 KM i rozpędza się do 115 km/h. Z nadwoziem o długości 4,6 m należy do klasy średniej, ale jest bardziej zwarte i aerodynamiczne od konkurencji. Było również o 10 cm szersze niż wynosiła jego wysokość. Wytwarzane w zakładzie w Eisenach – miejscu, w którym w 1945 roku odradzała się powojenna motoryzacja a później były produkowane samochody o technologii niemającej niż wspólnego z BMW. Do zawieszenia produkcji w 1941 roku zmontowano prawie 16 tysięcy modeli tej serii.
BMW 326
Źródło: Classic Car Catalogue
BMW 320 (1937) – to w zasadzie klasa średnia, ale przejawia cechy „prawdziwego” BMW serii 3. Rzędowa „szóstka”? Jest. „20” oznaczające pojemność dwóch litrów? Jest. 4 biegi, tylny napęd i osiągi lepsze niż u konkurencji? Są. W ofercie limuzyna i kabriolet. Z przodu wąskie „nerki”. Przód jest długi i wąski, tył krótki i poszerzony – prawdziwie sportowe proporcje. Zmontowano 4051 sztuk – niewiele, ale ten model był niezwykle ważny dla BMW. To na jego mechanizmach zostały skonstruowane udane wyścigówki z końca lat 30-tych. Nie obyło się jednak bez pewnego małego kłamstwa.
BMW 320 Cabrio
Źródło: Classic Car Catalogue
BMW 328 (1937) – 2.8 dm3? Nie. Już w 1936 roku pokazano wersję wyścigową a rok później model przeznaczony do sprzedaży. Masa własna – poniżej 800 kg, moc silnika – nawet 130 KM. Od 0 do 100 km/h – 10 sekund. Słabo? Nie, na tle konkurencji było to duże osiągnięcie. Nadwozie typu roadster, ale na potrzeby wyścigów długodystansowych opracowano nadwozie ze stałym dachem. Efektowne aerodynamiczne coupe zaprojektował Wendler. Wielki sukces wizerunkowy BMW. Wiele wygranych wyścigów i opinia o BMW jako o producencie samochodów wyczynowych. Trudno ją podważyć.
BMW 328
Źródło: favcars.com
BMW 335 (1939) – największa przedwojenna „Trójka”. Ma 4,8 m długości, silnik R6 o poj. 3,5 dm3 i mocy 90 KM oraz trzy nadwozia, w tym 4-drzwiowy kabriolet. Łącznie zmontowano ich 418 sztuk. Liczba „335” po wojnie stała się symbolem najdroższej i najszybszej „Trójki”. W czasie wojny służyło bogatym nazistom do szybkiego przemieszczania się po autostradach. Po wojnie na tym podwoziu próbowano zmontować „coś” dla bogatego klienta. Faktem było to, że konstrukcja była udana, ale zbyt wiele osób chciało być „ojcami” jej sukcesu.
BMW 335
Źródło: pinterest
EMW 340 (1949) – dzieło komunistycznych władz fabryki w Eisenach. „E” od lokalizacji fabryki. Podwozie od 326, gdyż 335 okazało się zbyt drogie. Zupełnie inny przód, ten sam „rzędowy” silnik o poj. 2,0 dm3 oraz dwie wersje nadwozia – limuzyna i kombi. Zero sportu i wyraźny spadek jakości. Do 1955 roku zmontowano ich 21 250. To najbardziej „rodzinna” seria 3 z tamtego okresu i … jedyna, gdyż BMW za cel obrało sobie najbogatszego klienta. To najmniej znana „Trójka”, którą nie każdy uznaje za BMW.
EMW 340
Źródło: Classic and Vintage BMW
BMW Isetta (1955) – czy to jest BMW? Nie. To Iso przebrane w nadwozie sugerujące nowego producenta. Isetta jest ciasna, ma mikrosilnik (z motocykli BMW) i nawet nie ma „normalnych” drzwi, ale to nowy początek dla popularnego BMW. Była rozwijana – inżynierowie zmontowali na niej model „600”. Lącznie zmontowano prawie 162 tysiące sztuk Isetty. Z „Trójką” nie ma nic wspólnego, ale dzięki zyskom ze sprzedaży podejmowano próby konstrukcji prototypów. Isetta uratowała BMW i często jest bardziej znana niż oryginał z Włoch.
BMW Isetta
Źródło: Flickr
BMW 700 (1959) – wygląda nowocześnie, ale silnik nadal z tyłu. Do wyboru 2-drzwiowy sedan, kabriolet lub coupe. Nadwozie o znajomym kształcie projektu Michelotti jest niskie i krótkie. Nie ma „nerki”, ale ma właściwe proporcje. To ten model był początkiem „nowej klasy”, dzięki której „Trójka” znowu pojawiła się na rynku i wreszcie była oddzielną serią. „700-tka” rywalizowała z Garbusem, ale również wygrywała wyścigi i była inspiracją dla projektantów (Colani). Podobnie było z pierwszą generacją, która wreszcie zyskała swoją „klasę”.
BMW 700
Źródło: Honest John
***
Historia „Trójki” to najważniejsze fragmenty historii BMW. Nie byłoby tej serii gdyby nie pierwsze modele BMW i nagły rozwój marki w latach 30-tych. Przedwojenne BMW dały „Trójce” nie tylko filozofię konstrukcji, ale również przypisały ją do określonego klienta. W latach 30-tych „Trójka” nie była jeszcze sklasyfikowana według kryterium „segmentu”. Nie miała jeszcze wyraźnie zaznaczonych … oznaczeń a mimo to już stała się samochodem modnym, przeznaczonym dla młodego i dynamicznego klienta. Co to oznaczało?
„Trójka” była modna, świeża i doskonale wpisywała się w marzenia statystycznego Niemca. Po wojnie straciła swój charakter, ale powoli odzyskiwała go – dzięki produkcji pojazdów tanich wykorzystujących motywy nawiązujące do historii marki. BMW starało się zrobić z „Trójki” pojazd uniwersalny, ale jednocześnie modny i skierowany do kilku grup klientów. Zasięg „320-335” w tym czasie znaczył więcej niż dziś. Był bardziej … pojemny, choć BMW nie chciało w ofercie silnika wysokoprężnego.
50 twarzy … BMW serii 3, część druga
50 twarzy … BMW serii 3, część trzecia
50 twarzy … BMW serii 3, część czwarta
50 twarzy … BMW serii 3, część piąta i ostatnia
Podobne wpisy:
Oryginalny jak kserokopia, część trzecia i ostatnia
Klasyk w kinie - kino akcji, horrory i seriale. Część pierwsza
Francuski sznyt
Bajka pt. "Polak potrafi", część czwarta (poprawiona)
50 twarzy ... BMW serii 3, część trzecia
50 twarzy ... Golfa, część pierwsza - Golf Mk 1
50 twarzy Passata, część trzecia - Passat Mk 4 i Mk 5
Ekonomia, motoryzacja i malarz w nowej roli, część trzecia
50 twarzy ... Golfa, część trzecia - Golf Mk 4 i Mk 5

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.
















