Adam i fantazja w biznesie

przez | 20 października, 2024

Produkcja maszyn do szycia była w drugiej połowie XIX wieku zajęciem bardzo opłacalnym. Wynalazek Singera kopiowano z myślą o tym, aby produkcja ubrań stała się łatwiejsza i szybsza. W ten intratny biznes wszedł także znany przemysłowiec Adam Opel. Jednak lata 70 – te przyniosły nową modę, a mianowicie rowery, które z bicykli wówczas ewoluowały do znanej nam postaci. Opel szybko zwietrzył dobry interes i przeniósł swoje zakłady z Hesse do Russelsheim gdzie wkrótce rozpoczął masową produkcję tego środka transportu.

Firma szybko wyrastała na lidera w tych branżach. Rower zdobywał należną mu popularność a wraz z tym wzrastały dochody Adama. Pomimo tego, że jeszcze przednie koło było znacznie większe od tylnego, rowery Opla były wygodniejsze od ogromnych, starodawnych bicykli. W 1886 roku Opel postanowił oddać część swojej władzy w ręce dwóch synów. Ci jednak. zamiast trwonić majątek rodziny, dalej go powiększali wprowadzając nowe produkty. Tylko, że koniec lat 80 – tych spowodował zmianę trendu. Od teraz liczyły się motocykle i automobile.

Adam Opel

Źródło: panorama-auto.it

„Opel Senior” jeszcze nie chciał ryzykować, bo automobile były zupełną nowością i Adam nie miał pojęcia jak skonstruować taki pojazd. Niestety nie doczekał się pierwszego automobilu sygnowanego jego nazwiskiem. Zmarł w 1895 roku. Jego firma była wówczas potentatem w produkcji maszyn, ale ogromne zyski umożliwiały na eksperymenty z nowymi produktami. Po ponad 30 latach od założenia (a dokładniej od 1862 r.) postanowiono zmienić profil i zająć się nowym biznesem, który miał dać Oplowi nowe możliwości.

W celu opracowania pierwszego automobilu sygnowanego własnym nazwiskiem, bracia Opel nawiązali współpracę ze znanym znawca techniki motoryzacyjnej Fridrichem Lutzmannem. Ten jednak nie pozwolił, aby Opel zawłaszczył sobie wszystkie zasługi i odtąd każdy model miał być sygnowany jako „Opel systemu Lutzmanna”, co miało podkreślić zasługi konstruktora. Pierwszy Opel wyjechał poza bramę fabryki w 1899 roku. Jednak nie zdobył uznania a współpraca pomiędzy przemysłowcami a Lutzmannem zakończyła się po zaledwie dwóch latach.

Zakłady Opla nadal produkowały rowery. Jednym z nich był dość dziwny model z przednim kołem mniejszym od tylnego. Nad przednim kołem zainstalowano małe siedzisko, na którym można było przewieść dziecko lub niewielki bagaż podręczny. Tak naprawdę ten wynalazek miał służyć poprawie bezpieczeństwa a konstrukcja miała chronić przed skutkami zderzenia z pieszym, który zamiast pod koła po prostu „dał się nabrać”. Rozwiązanie to najczęściej służyło celom transportowym. Tyle o bezużytecznych innowacjach.

W 1902 roku Opel pozyskał licencję od francuskiego Darracq, które wytwarzało małe i dość tanie pojazdy. Opel wreszcie zyskał całą technologię produkcji i od tego roku mógł produkować automobile pod własną marką. Do 1907 roku powstało wiele odmian opartych o ramę Darracq, ale już z silnikiem własnej konstrukcji. Kolejnym etapem w rozwoju miał być pierwszy własny model. Dwa lata po zakończeniu licencji zaprezentowano typ Doctorwagen – pierwszy model własnej konstrukcji.

Opel systemu Lutzmanna z 1899 roku
i Doctorwagen z 1909 roku (poniżej)

Źródła: focus.de, motorstown.com

Pojazd ten oferowano w połowie ceny, jaką trzeba było zapłacić za modele luksusowe. Za cenę ówczesnych, niecałych 4 tys. marek otrzymywało się prosty, ale bardzo ładny pojazd, który mógł służyć mniej zamożnym mieszkańcom dużych miast. Jak sama nazwa mówi – głównie lekarzom, choć nie tylko przedstawiciele tego zawodu kupowali ten typ. Z czasem oferta powiększała się, by już w 1914 roku zakłady braci Opel stały się największym niemieckim producentem samochodów.

Firma dalej się rozwijała. Znaczne fundusze na innowacje pozwalały na nowe badania. Jednym z najbardziej szalonych eksperymentów było użycie napędu rakietowego, który miał służyć do napędu wyścigowego bolidu oraz wystrzeleniem auta … na Księżyc. Co prawda udawało się uzyskiwać znaczne przyspieszenia, ale tak zwariowana eskapada nie była możliwa. Widok jadącego drogowego odrzutowca z zestawem rakiet z tyłu był nie lada widowiskiem dla rzeszy gapiów.

W 1929 roku GM przejął 80% Opla, by dwa lata później przejąć pozostałe 20%. Od tej pory Opel był zależny od kapitału amerykańskiego i już nie mógł nikogo wysłać z zamiarem podboju kosmosu. Już pod koniec lat 30 – tych większość modeli Opla miała części wspólne z amerykańskimi markami koncernu GM. Rola Opla w gamie GM zmieniła się na początku lat 70-tych, kiedy powoli rezygnowano z największych modeli a w zamian za to niemiecki producent stał się specjalistą od najmniejszych i najtańszych konstrukcji.

Opel, pomimo przynależności do GM, jest najstarszym niemieckim producentem samochodów. Istnieje już 150 lat i pomimo chwilowych zapaści nadal funkcjonuje. Choć w jego obecnej ofercie nie ma żadnych „wynalazków” na miarę tych z lat 20-tych, nadal od Russelsheim nie wieje nudą. Ot, choćby minivan, którego drzwi otwierają się tak samo jak w Rollsach, czyli do tyłu albo bagażnik rowerowy, który jest ukryty w zderzaku. To cały Opel, może i poważny, ale na szczęście nie zawsze.

Opel Adam

Źródło: amserv.ee

W 2012 roku zaprezentowano mały pojazd, który ma rywalizować z miejskimi autami klasy Premium. Nazwano go Adam – na cześć założyciela marki. Choć może nie jest to najwłaściwsza nazwa dla samochodu, ale jest hołdem złożonym dla Adama Opla a pośrednio także dla całej rodziny niemieckich przemysłowców. Adam walczy o klienta z Fiatem 500, Mini, Audi A1, Smartem Forfour oraz z Lancią Ypsilon. Jego wygląd może nie zachwyca, ale autko zyskuje przy bliższym poznaniu.

Historia Opla to dowód na to, że w biznesie czasem warto zaryzykować i nie patrzeć wstecz. Nie można być pewnym 100 – procentowego sukcesu a strata również jest nieodłącznym, nieuniknionym elementem podejmowanego ryzyka. Przykład Opla pokazuje, że warto marzyć i nie bać się nowych wyzwań. W biznesie nie liczą się tylko liczby, ważny jest polot i inwencja a nawet absurd, bo wyprawa na Księżyc samochodem z otwartym nadwoziem to raczej kiepski pomysł.