Rodzina Farina we Włoszech znana jest jako przemysłowcy i właściciele warsztatów karoseryjnych oraz studia projektowego, które współpracowało z najważniejszymi producentami. Od lat 60-tych oficjalnie posługują się nazwiskiem Pininfarina. Wzięło się to stąd, że nestor rodu – Battista był najmłodszy i najmniejszy z rodzeństwa. Wśród członków tej rodziny jest również Giuseppe Farina – znany kierowca wyścigowy i triumfator pierwszego sezonu Formuły 1. Nie, nie zaprojektował nigdy żadnego samochodu ani nie wyklepał błotnika na drewnianym kopycie.
Od najmłodszych lat interesował się wyścigami. Już jako 9-latek miał własnego czterokołowca z 2-cylindrowym silnikiem. Co ciekawe, jako 19-latek startował w pierwszym wyścigu. Startował używaną Alfą Romeo. Jednym z zawodników był jego ojciec – Giovanni Carlo Farina. Założyciel Stabilimenti Farina był zapalonym rajdowcem. Ojciec przyjechał na metę wyścigu na 4. miejscu. Syn niestety zaliczył potężną kraksę. Złamał rękę i miał zmasakrowaną twarz. Szybko wyzdrowiał, blizny zniknęły a Giuseppe nie zamierzał rezygnować z kariery kierowcy wyścigowego.
„Nino” Farina (1906-1966)

Źródło: f1.fandom.com
W 1933 roku został kierowcą zespołu Scuderia Subalpina. Startował głównie na Maserati 4CM. Był to lekki bolid z silnikiem z kompresorem o mocy 90-150 KM. Odnosił sukcesy głównie w wyścigach regionalnych. Na Giro D’Italia w 1934 roku przyjechał na metę na drugim miejscu. Wyjechał na trasę wyścigu Lancią Asturą z 8-cylindrowym silnikiem. Rok 1935 okazał się przełomowym w życiu Fariny. Dostał fotel kierowcy u samego Enzo Ferrari. „Scuderyjne Alfy” przyczyniły się do kilku ważnych zwycięstw w dorobku Giuseppe.
W 1935 roku stał się oficjalnym kierowcą Scuderii Ferrari. Startował na Alfie 8C, później na 12C. W 1936 roku był drugi na Mille Miglia a w większości wyścigów regionalnych zajmował 3. miejsce. Mocna „12-tka” zapewniła mu dobre lokaty w 1937 roku. W GP Turynu był 2., podobnie na wyścigu w Mediolanie. Wygrał Mistrzostwa Włoch i GP Neapolu. W sezonie 1938 i 1939 jeździł już dla zespołu fabrycznego zespołu Alfy Romeo (Ferrari nie był zespołem fabrycznym), gdzie notował jeszcze lepsze wyniki. Wygrał wiele wyścigów, jak np. Coppa Acerbo i Coppa Ciano.
Wrak Alfy po wypadku na GP Deauville w 1935 roku

Źródło: wikiwand
Startował na Alfach Tipo 312 i 316, ale największe sukcesy w tym okresie odnosił na Alfie 158. Alfa miała silnik 8-cylindrowy o poj. 1.5 dm3 sprzężony ze sprężarką Rootesa. Początkowa moc wynosiła 200 KM, ale w latach powojennych konstrukcja ta była wyposażona już w 425 – konny silnik i była zasilana paliwem na bazie alkoholu. Konstrukcja projektu Gioacchino Colombo była w powszechnym użyciu jeszcze w sezonie 1951 i startowała w wyścigach Formuły 1. W 1940 roku Farina zdążył na niej wygrać GP Trypolisu. Na innej Alfie zdobył 2. miejsce w Mille Miglia.
Wojna przerwała karierę wyścigową Fariny. W tym czasie na Alfach startowano głównie w wyścigach w Ameryce Środkowej i Południowej. W czasie wojny Giuseppe był … kierowcą czołgu, nieco później dowódcą w pułku wojsk pancernych. W 1946 roku Farina powrócił do wyścigów wygrywając Puchar Narodów. Wyścig był rozgrywany w Szwajcarii. Niedługo po tym fakcie zerwał współpracę z Alfą Romeo i na krótko pauzował. W latach 1948-1949 startował za kierownicą Maserati oraz Ferrari. Wygrał GP Monako i GP Lozanny. Wkrótce po tym popadł w konflikt z Juanem Manuelem Fangio.
Sezon 1950 obfitował w wiele zwycięstw. W sezonie 1950 powrócił do Alfy Romeo i na zmodyfikowanej 158 oraz nowym modelu 159 wygrał m.in. GP Szwajcarii, GP Bari czy wyścig o Wielką Nagrodę Włoch. Wygrał również wyścig na Silverstone uważany za pierwszy wyścig GP Formuły 1. Kolejnych kilka wyścigów było areną rywalizacji pomiędzy Fariną, Ascari i Fangio. Przy czym większość udanych startów zaliczył właśnie Farina. Był to czas kiedy zespoły Alfy i Ferrari rywalizowały o najwyższe miejsce podium. Od 1952 roku Farina był kierowcą Scuderii Ferrari.
Farina na Silvestone w 1950 roku

Źródło: racefans.net
Od 1952 roku Farina regularnie punktował w pierwszej trójce każdego ważniejszego wyścigu. W 1952 roku wygrał Monzę a na GP Francji, Niemiec i Holandii był drugi. W osiągnięciu tak dobrych wyników pomógł nowy bolid – „500-tka” (nie mylić z Fiatem) projektu Aurelio Lampredi. Był to nietypowy (jak na Ferrari) bolid napędzany 4-cylindrowym silnikiem. Startował również w wyścigach długodystansowych – 1000 km na Nurburgringu oraz 24-godzinnym na Spa. Oba wygrał. Sezon 1953 był dla niego wyjątkowo udany. Wygrał GP Niemiec i regularnie był w pierwszej „trójce”.
Ostatnim sezonem wyścigowym, w którym brał czynny udział był 1955-ty. Startował m.in. na „tankowcu”, czyli Lancii D50. Na 1956 rok miał zaplanowane jeszcze kilka startów w zespole Bardahl-Ferrari, który korzystał z silników Ferrari, ale konstrukcje tego zespołu bardziej przypominały brytyjskie roadstery niż włoskie wyścigówki. Starty amerykańską wyścigówką nie należały do udanych – były to amatorskie, awaryjne konstrukcje. W następnym sezonie już nie startował. Podziwiał innych kierowców w trybun i powoli rozwijał swój nowy interes.
Po 1956 roku Farina nie zajmował się rodzinnym biznesem. Był sprzedawcą Jaguara i Ferrari. W 1966 roku wybrał się na GP Francji. Jego Lotus Cortina wpadł w poślizg i z impetem uderzył w słup. Farina w ciągu kariery wyścigowej trwającej 40 lat uczestniczył w wielu wypadkach. Z większości wychodził z drobnymi obrażeniami. Tego w osobowym Lotusie jednak nie przeżył. Pozostawił po sobie zaszczytne miejsce w statystykach sportowych oraz zapisał się złotymi literami na kartach historii motoryzacji. Nigdy nie był „Pinin”, był naprawdę wielki.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.






