A jego numer 35

przez | 3 lutego, 2024

Ettore miał w zwyczaju nazywać każdą kolejną swoją konstrukcję „Typem”. Manufaktura w Molsheim co roku zmieniała ofertę wytwarzając jednocześnie kilka „Typów”. Drogą szybkiej i skutecznej ewolucji mały warsztat stał się sportową potęgą i stan ten utrzymywał się do początku lat 20-tych XX wieku. Wtedy ilość typów przekroczyła liczbę 30 a wśród klientów znaleźli się również Ci, którym należało zaoferować automobil nie na wyścig a do codziennej jazdy. W 1924 roku zaprezentowano Typ 35.

Z nowym modelem wiązano nadzieje na zdominowanie wyścigów Grand Prix. Niestety pierwsze Grand Prix Francji z 1924 roku nie było udane. Bugatti miało problem z oponami. Było tak szybkie i zrywne, że wąskie opony nie wytrzymywały wyścigu. Co było sekretem tej konstrukcji? Silnik o mocy 100 KM, który był dziełem sztuki inżynierskiej. Nie była to duża moc w stosunku do ciężkich Mercedesów czy mocnych Alf, ale Bugatti ważyło około 750 kg – około 150 kg mniej od włoskich i niemieckich wyścigówek.

Lekka, mała wyścigówka miała pod maską 8 cylindrów i z pojemności dwóch litrów potrafiła uzyskać osiągi godne współczesnych nam GTI. Przykład? Pierwsza „setka” w 7,5 sekundy (Mercedesy potrzebowały na to ok. 10 sekund). Małe Bugatti rozpędzało się do 175 km/h. Małe, gdyż jego długość wynosiła 3,7 m a „wąskość” jedynie 1,34 m. Samochód był prawdziwym dziełem inżynierii tamtych czasów. Silnik o dwóch blokach (każdy po 4 cylindry) z żeliwa to dopiero początek. Dalszy opis jest równie ciekawy.

Typ 35 i jego felgi

Źródło: Bugatti

Dalej? Trzy zawory na cylinder (2 ssące, 1 wydechowy), wielotarczowe sprzęgło, 4 biegi i dwa gaźniki a do tego zmyślna konstrukcja miski olejowej z powietrznym chłodzeniem. Na deser obroty, które silnik Bugatti bardzo lubił. Z łatwością utrzymywał prędkości rzędu 5000 obr/min a chwilowo mógł osiągnąć nawet 7000 obr/min. W tym czasie konkurencja rozkręcała się do 3000-3500 obr/min a rozkręcenie wyżej było obarczone ryzykiem efektownego „rozbiegania” i kłębów dymu spod maski.

„35-tka” miała jeszcze „coś” co ją wyróżnia do dziś – charakterystyczne felgi, które pełnią kilka funkcji. Po pierwsze te 8-ramienne dzieła sztuki nie tylko stanowią podporę dla całej konstrukcji, ale w nich umieszczone zostały hamulce. Ruch kół pozwalał skutecznie je schłodzić. Wykonane z lekkich stopów metali felgi mocowano tylko na jedną śrubę. Redukcja mas nieresorowanych była ważna i Bugatti potrafiło skutecznie ją zmniejszyć. Jedyne, czego nie zamontowano to kompresora, który wówczas był nowością.

Bugatti nie był zwolennikiem doładowania. Uważał je za formę „dopingu” – moc miała pochodził z obrotów i zaawansowania konstrukcji a nie z dodatkowego powietrza. Niestety był zmuszony je stosować. Dostosowanie „35-tki” do przepisów wymusiło pojawienie się nowych wersji silnika. Pierwszą był model oznaczony jako „35A” dostosowany do ruchu po drogach publicznych i z silnikiem osłabionym do 75 KM. Inne wersje były wyraźnie mocniejsze. Najmocniejsza miała silnik rozwiercony do 2,3 dm3 i moc 135 KM.

Silnik

Źródło: Bugatti

Osiągi najmocniejszej odmiany były imponujące – „setka” w 6 sekund i prędkość maksymalna 200 km/h. To wystarczyło aby wygrać wyścig z 150-konnymi „Słoniami” z Niemiec. Były szybkie, ale tylko na długiej prostej. „Słonie” przestały liczyć się w wyścigach w 1927 roku kiedy model „35C” zaczął seryjnie wygrywać najważniejsze europejskie Grand Prix. Od Targa Florio przez najważniejsze Grad Prix po wyścigi górskie – ilość zdobytych wazonów i medali była liczona w dziesiątkach a Bugatti zyskało należne mu miejsce wśród konkurencji.

„35-tka” w niebieskim kolorze gdzie tylko się pojawiała, zwracała uwagę kibiców. Narodowy kolor francuskich wyścigówek połączony ze znanym wzorem felg i wąską osłoną chłodnicy był rozpoznawalny na całym świecie. Za kierownicą Albert Divo, Bartolomeo Constantini, Louis Chiron, Tazio Nuvolari – w zespole Bugatti chcieli wygrywać wszyscy, ale miejsce było zarezerwowane dla najlepszych. Kierowcy latami czekali na angaż do fabrycznego zespołu a ilość sprzedanych egzemplarzy była niewystarczająca dla potrzeb rynku.

Deska rozdzielcza

Źródło: Catawiki

Od GP Francji, przez GP Trypolisu, GP Rzymu, GP Tunisu aż po lokalne wyścigi górskie w Polsce – Bugatti wygrywało z Maserati, Scuderią Ferrari, Mercedesami i Delage. Niestety nawet Bugatti z czasem musiało uznać wyższość rywali. Postęp techniczny był ogromny i konstrukcja z początku lat 20-tych 10 lat później była przestarzała. Oficjalnie „Typ 35” zakończono montować w 1930 roku, ale na torach wyścigowych było obecne do końca czwartej dekady XX wieku. Ile zmontowano „Typów 35”?

Szacuje się, że zmontowano łącznie 350 sztuk „Typu 35” z czego 140 stanowiły modele dopuszczone do ruchu po drogach publicznych (modele z dwuosobową kanapą oraz podwozia na zlecenie pracowni karoseryjnych). Pozostałe to wyścigówki, z czego 100 to modele pierwszej serii. Najmniej wyprodukowano najmocniejszych wersji z kompresorem, które dziś są najbardziej poszukiwane. Do dziś Bugatti Typ 35 to jedna z najlepszych wyścigówek w historii. I najbardziej znane przedwojenne Bugatti.