Lincoln ze Skandynawii

przez | 21 października, 2022

Wśród znanych fińskich i szwedzkich kierowców dominują głównie ci, którzy rywalizują na rajdowych trasach. Analizując historię wyścigów w Skandynawii można przeczytać również o pewnym wybitnym, ale nieznanym w Europie kierowcy wyścigowym jakim był Curt Lincoln (1918-2005). Niemiec? Amerykanin? Nie, rodowity Szwed, który często podkreślał również swoje fińskie pochodzenie. Kiedy zaczął karierę kierowcy wyścigowego? Późno, dopiero po zakończeniu wojny.

W czasie wojny był kierowcą w wojsku. W zasadzie „wojen”, gdyż równolegle w II Wojną Światową trwały walki pomiędzy wojskiem fińskim a radzieckim – tzw. „Wojna Kontynuacyjna”. Jego kariera sportowa rozpoczęła się od gry w tenisa. Nie odniósł żadnych znaczących zwycięstw, które zostałyby odnotowane w rankingach. Szybko zrezygnował z kariery gwiazdy kortu. Jednak jeszcze nie zasiadł za kierownicą wyścigówki. Raczej za jej sterem.

Zanim zaczął ścigać się samochodami uczestniczył w wyścigach hydroplanów. Był to bardzo popularny i widowiskowy sport. Jako, że w Europie po wojnie wiele torów należało odbudować to właśnie woda stała się areną najważniejszych wyścigów. To dzięki szybkim łodziom i wyścigom na rzekach Lincoln odniósł pierwsze sukcesy. W 1949 roku zadebiutował w Formule 3. Wystartował nie pod własnym nazwiskiem a jako Erik Lindqvist. Dlaczego?

Tego nie ma w źródłach historycznych, ale dzięki wzmiance można ustalić jakie odnosił sukcesy. Pierwszy start na  torze Tampere Hippos. Był to tor, który od końca XIX wieku służył do wyścigów konnych. Od 1910 roku rozgrywano tam wyścigi samochodowe. Teren byłych wyścigów konnych okazał się dla Curta łaskawy – wygrał tam jeszcze w 1950 roku. Sezon 1950 był dla Lincolna wyjątkowo dobry. Wygrał jeszcze na torach Savonlinna, Lappeenranta i Seinajoki.

Curt Lincoln za kierownicą „500-tki”

Źródło: 500race.org

Amatorska wyścigówka z silnikiem JAP doskonale sprawdzała się w kolejnych sezonach. W 1953 roku zaczął starty na lekkich Cooperach. To Coopery zapewniły mu kolejne wygrane i upragnione 3. miejsce w mistrzostwach Finlandii w 1958 roku. Małe i lekkie konstrukcje napędzane silnikami o poj. 500 cm3 zdominowały większość wyścigów w tym okresie. To dzięki Cooperowi rok później był już fińskim mistrzem Formuły 3 – wówczas tak prestiżowej jak Formuła 1.

Jako, że większość wygranych wyścigów była rozgrywana na terenie Finlandii, Lincoln dostał obywatelstwo tego kraju. Był to czas kiedy również ścigał się w wyścigach na lodzie. Nowa widowiskowa dyscyplina przyciągała wielu widzów i była domeną Skandynawów. Startował również w wyścigach samochodów turystycznych. Jeździł nie tylko Cooperem, ale również seryjnymi Peugeotami 203, Volvo 544 a także Ferrari, Mercedesem czy Austinem-Healey.

Curt Lincoln za kierownicą Ferrari 500 TRC (1958 rok)

Źródło: Wikimedia

Ostatnie zwycięstwo odniósł na Brabhamie w 1967 roku. Startował w Formule 3 na torze Keimola. Był to tor o długości 3,3 km, którego cechą była długa prosta oraz kilka bardzo wolnych zakrętów. Zaliczył jeszcze kilka startów, ale zdecydował, że od 1968 roku przechodzi na sportową emeryturę. Miał dopiero 40 lat, ale za sobą dużo doświadczeń – tych sportowych jak i wojskowych (uczestniczył w wojnie z ZSRR). Pomimo zaledwie kilkunastu lat startów miał imponujące statystyki.

Choć uczestniczył głównie w wyścigach o zasięgu regionalnym to prawie połowę swoich startów. Statystyki mówią o 200 wygranych na 400 startów w karierze. 14 razy wygrał wyścig uliczny w Helsinkach, przez co zdominował statystyki tego wyścigu. Okazjonalnie startował w wyścigach lokalnych na terenie „Demoludów” – na Węgrzech, w NRD czy na terenach radzieckich republik. Najwięcej sukcesów odniósł jednak w Skandynawii i to czyniło z niego bohatera dwóch sąsiednich krajów.

Miał żonę i trójkę dzieci. Córka Lincolna – Nina była żoną Johena Rindta, znanego kierowcy Formuły 1. Curt Lincoln zmarł w 2005 roku pozostawiając po sobie imponujące statystyki sportowe i wiele nieodkrytych kart szwedzkiego i fińskiego sportu motorowego. W ślad za mistrzem podążyło wielu młodych i zdolnych kierowców ze Skandynawii, którzy odnoszą sukcesy nawet w Formule 1, ale o Lincolnie zapomniano. Właśnie dlatego warto było przypomnieć jego zasługi dla sportu motorowego.