W kolejnej części kolejne „typy”. Tym razem kilka pojazdów, które wskazywano w kategorii „30-40”. Pojazdy nieoczywiste i te kojarzone ze „światem LGBT”. Kojarzone? Dlatego, że należały do ludzi nie kryjących się ze swoim życiem prywatnym. Te również wskazywali nasi Czytelnicy. Co ciekawe wybór może z pewnością zaciekawić „Terenwizję”, kilka celebrytek, miłośników pewnego filmu a także producentów reklam. W tej kategorii wiekowej pojawiają się również motocykle.
Kategoria wiekowa: 30-40 lat
Audi 100 C3 – dla niepalących. Mówi się o nim „Cygaro”, ale w świecie LGBT palenie już dawno wyszło z mody. Audi nie wyróżnia się niczym, ale to typ solidny. Jest dla tych, którzy nie muszą. Wybrali swoją drogę i wytrwale po niej jadą. To typ taki, który ma „wywalone” na opinie innych choć inni mają go za „piąte zero”, on ma siebie za gwiazdę. Najlepszy z Turbo i Quattro – to czyni go wyjątkowym.
Audi 100 C3
Źródło: Audi
BMW 635 – piękny i ponadczasowy. Klasyczna elegancja, ale podsycana markowym dresem. To garniturowiec, który czasem pakuje aby przypodobać się innym. Gwiazda Grindra i masowy randkowiec z licznikiem odwiedzin liczonych w milionach. To samochód dla „gejowskiej klasy premium” – takie „coś” podobno istnieje i niełatwo wejść do tego szacownego grona, ale … podobno warto.
BMW 635
Źródło: tuningblog.eu
Citroen CX 2.5 Turbo – w górę serca. To idealny samochód dla „niedźwiedzia” (Gay Bear). Ledwo podnosi się z barłogu i sunie po drodze w swoim „szaleńczym” tempie. Jest słodki, ale lepiej z nim nie zadzierać. Rozpycha się a jak trzeba to pogryzie. Reklamowany przez „Ikonę ruchów LGBT” – Grace Jones. Samochód nietypowy, dziwny i oryginalny – prawdziwy „queen na kołach”.
Citroen CX i Grace Jones
Źródło: Citroen
De Lorean DMC-12 – gejowski powrót do przeszłości. De Lorean jest jak powrót do przeszłości. Niby dorosły a wewnątrz skrywa niedojrzałego chłopca. Niby chce, ale jednak nie może. Ma słabe serce i lepiej niech nie udaje młodzieńca. Robi to, ale z wielkim ryzykiem. De Lorean to PRV, „Gullwingi”, karoseria bez grama farby. Samochodowa odmiana nudysty. Tylko Ariel Atom jest bardziej odważny.
De Lorean DMC-12
Źródło: De Lorean Motor Company
Ferrari Mondial – nie tylko dla „mamuśki”. Dla „homotatuśka również”. Podobno tacy istnieją a zatem potrzebny jest im pojazd sportowy (przecież nie będą jeździć SUV-em), najlepiej ulubionej marki oraz możliwość przypięcia fotelika. Mondial ma z tyłu kanapę, za nią silnik V8 i jest „prawdziwym Ferrari”. Nawet jeżeli ma przypinaną „łatkę”. Idealny na gejowską wersję „Lampoon’s Vacation”.
Ferrari Mondial
Źródło: Classic Digest
Harley-Davidson FLH – piękny tyłek. Szeroki w „barach”, ale z ładnym „zadkiem”. Tył „rocznika 1984” w stylu art-deco to to nie tylko nawiązanie do lat 40-tych. Jest wielki, mocny, ale podobno nie tylko kobiety czasem gapią się na nasze „cztery litery”. Harley w tej wersji to pojazd dla bohaterów rozkładówek z „Playgirl”. Tak, czasem nawet faceci oglądają kobiece „świerszczyki”.
Harley Davidson FLH

Źródło: e-bay
Mercedes G500 W461 – apogeum „toksycznej” męskości. W tej wersji to czołg a nie bulwarówka. Idealny dla Pań stroniących od Panów (w Polsce jest przynajmniej jedna taka posiadaczka klasy G) i Panów, których seksualność ukryta jest pod wieloma warstwami pozorów. To 2,5 tony stali o fizjonomii kiosku „Ruchu” napędzane paliwożernym silnikiem V8. Jakieś pytania?
Mercedes G500
Źródło: Gear Patrol
Nissan Patrol – pancerny i delikatny. Ulubiony pojazd „Terenwizji” często Czytelnicy wskazywali jako „pewniak”. Dla pozerów, ale tylko takich powierzchownych. On w nocy nie przechodzi przez niebezpieczną ulicę. Jest pełen obaw. Jest jak „członek gaysbandu” – Village People. Mocny silnik, wielkie mosty i osie, ale wszystko „TO” jakieś delikatne. Bardziej „Panda” niż „Bear”.
Nissan Patrol
Źródło: Flickr
Peugeot 205 CTi – kolorowy ptak. Jest jak działacz organizacji wymachujący flagą na pochodzie. Mały, lekki i zabawny. Zwinny, „twinkowy” i zabawny. Samochód dla „dusz towarzystwa”. Młodych, ciekawych świata. To nie jest wyścigówka, to narzędzie do „cruisingu” po mieście w upalne dni. Niedrogi przedmiot pożądania. Zupełnie niemęski, ale tylko w opinii „samców Alfa”. Samce Gamma lubią to!
Peugeot 205 CTi
Źródło: Carfolio
Toyota MR-2 – marna podróba. Tak, to Toyota, ale to prawie Ferrari. Po co? Jest jak „ktoś”, kto aspiruje do „klasy biznes”, ale jednak zawsze nosi tańszy garnitur. Dla aspirujących, ale muszą wiedzieć, że muszą się jeszcze uczyć. Nie dla tych co lubią oryginał. Raczej „Metro” niż prawdziwy „Misiaczek”. Narowista maszyna, nieprzewidywalna w niewprawnych rękach.
Toyota MR-2
Źródło: wikimedia
VW Golf Country – pospolity wyjątek. Niby zwykły, szary i pospolity a jednak na swój sposób wyjątkowy. Jest ze wsi i tam czuje się najlepiej. To pojazd dla tych, którzy nie chcą się wyróżniać a jednocześnie chcą pozostać sobą. Całe 90 KM, wysoki prześwit i małe koła. Dla „oryginalnych”, żyjących w świecie, z którego nie mogą się wydostać. Country to „siła inności” zamknięta w pospolitym opakowaniu.
VW Golf Country
Źródło: vwgolf.pl
Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część pierwsza
Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część trzecia
Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część czwarta
Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część piąta (nie ostatnia)
Suplement do „Tęczowych Misiomobili”
Podobne wpisy:
50 zabytkowych (i nie tylko) pojazdów, którymi warto przejechać się w życiu, #1
Dla całej rodziny
50 twarzy ... BMW serii 3, część trzecia
Klasyczne blaszaki. Część czwarta i ostatnia
Zabytkowe Misiomobile - najbardziej "tęczowe" pojazdy z duszą, część piąta (nie ostatnia)
Bajka pt. "Polak potrafi", część czwarta (poprawiona)
Autonomiczny morderca 3 i 1/3
50 twarzy Passata, część pierwsza - od prototypów do Passata Mk 2
Porsche ze Szwajcarii

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.















