Żyje się tylko dwa razy

przez | 14 maja, 2017

Toyota na początku lat 60-tych była znana jako producent samochodów różnych klas. Oferta obejmowała kei-cary, auta średniej wielkości, duże limuzyny oraz pojazdy dostawcze. Brakowało tylko usportowionego modelu, którym Toyota zyskałaby klientów zagranicznych marek. Dlaczego Japończyk ma kupić Porsche, skoro mógłby kupić Toyotę? Pierwszą przymiarką była Sport 800 – małe auto, które napędzał silnik o poj. 790 cmi mocy 45 KM. Dzięki masie 590 kg „800-tka” była bardzo zwinna.

Autko z racji niewielkich rozmiarów (3,6 m długości) i słabego silnika nie było atrakcyjne dla europejczyków. Pomimo bardzo sportowego wyglądu „mała Toyota” była zbyt mała. Do próby podbicia Europy, czy nawet Ameryki, potrzebne było „coś” nieco większego. Na szczęście u Yamahy pracował … Albrecht Goetz, twórca luksusowych BMW z lat 50-tych. Ten na początku lat 60-tych stworzył projekt sportowego auta, które miało proporcje inspirowane Jaguarem E i otwierane reflektory.

Początkowo nowym pojazdem interesował się Nissan, ale auto uznano za zbyt brzydkie. Toyota szybko przejęła projekt Goertza i wraz z Yamahą kontynuowała prace, ale kształt nadwozia został znacznie zmieniony przez innego projektanta – Satoru Nizaki. Auto nieco przypominało Sport 800, ale było znacznie większe. Gotowy samochód pokazano na tokijskim salonie w 1965 roku. Nazwa 2000 GT pochodziła od pojemności silnika oraz przeznaczenia pojazdu – dalekiej turystyki we dwoje.

Toyota 2000GT

motortrendcom

Źródło: motortrend.com

Napęd na tył, tylko dwa sportowe fotele, duży bagażnik i 6 – cylindrowy silnik. Czego chcieć więcej? Miejsca nad głową, gdyż auto mierzyło 1,16 m wysokości. Każdy, kto miał więcej niż 1,85 m wspierał głową dach. Nagrodą za ciasnotę były osiągi. Gdy silnik z Toyoty Crown dostał się w ręce inżynierów Yamahy, ci wycisnęli z niego aż 152 KM. Prędkość maksymalną określono na mało rozsądne 217 km/h. Do przeniesienia napędu użyto 5 – biegowej skrzyni. W wytracaniu dużych prędkości pomogły tarczowe hamulce na wszystkich kołach.

W 1966 roku 2000 GT było 3. w Grand Prix Japonii. Rok później nie miała sobie równych na torze Fuji podczas 24 – godzinnego wyścigu. To wystarczyło na to, aby w 1967 roku rozpocząć produkcję. Chętnych było wielu. Nawet w odległej Ameryce zainteresowano się nową Toyotą, ale koszty jej sprowadzenia były znaczne. Auto kosztowało aż 6800$, więcej niż Porsche czy Jaguar. Dlatego też do 1969 roku w USA sprzedano tylko 60 sztuk 2000 GT. Większość z nich była biała lub czerwona.

W 1967 roku Toyota 2000 GT „straciła głowę” dla Seana Connery. A konkretnie dach. Auto nie było przyjazne dla wysokich kierowców. Gdy postanowiono, że nowa Toyota zagra w filmie „Żyje się tylko dwa razy”, pojawił się problem. Aktor po prostu nie mieścił się do samochodu. Inżynierowie Yamahy przebudowali tył nadwozia i auto zyskało nadwozie typu … targa. Jednak Connery potrzebował wersji roadster, gdyż jego głowa utknęła nawet w tardze. W filmie użyto dwóch aut, które nie posiadały nawet składanego dachu, ale jego atrapę.

Wnętrze „japońskiego E-Type”

1967_toyota_2000gt_credit_patrick_ernzen__2015_rm_sothebys_4_s

Źródło: dzielnicastylu.pl

Filmowe auto było wyposażone w wideofon. Wyposażenie standardowej 2000 GT nie było tak efektowne, ale wnętrze wykończono bardzo dobrze. Pionowa deska rozdzielcza skrywała dwa duże zegary. Kilka mniejszych zegarów oraz okrągłe kratki nawiewów umieszczono w centralnej części. Po prawo był schowek. Trójramienna, wykończona prawdziwym drewnem, kierownica świetnie pasowała do tej klasy GT. Poziom wykończenia wnętrza dziennikarze pisma „Road & Track” określili jako „zadziwiający”.

„Zadziwiające” było również prowadzenie tej Toyoty. Ważąca 1120 kg 2000 GT była nie tylko szybka. Była doskonała. Tylny napęd, 152 KM a do tego dobre wyważenie pozwalało na dynamiczną i bezpieczną jazdę. Auto nie zaskakiwało kierowcy, pozwalało mu na drobne wybryki w postaci „zupełnie przypadkowych” uślizgów  tylnej osi. Te można było kontrolować za pomocą bardzo precyzyjnego układu kierowniczego oraz pedału przyspieszenia. Podczas, gdy Porsche lubiło wystrzelić z zakrętu w kierunku najbliższych krzaków, Toyota była prawie neutralna.

Tył pojazdu

caranddrivercom

Źródło: caranddriver.com

2000 GT nie było aż tak popularne jak 911. Na drogi publiczne wyjechało zaledwie 337 sztuk tego modelu. Oprócz nich powstało jeszcze 12, które przeznaczono do serii wyścigowych oraz 2 użyte w filmie o przygodach Jamesa Bonda. Kilka sztuk z ostatniej serii wyposażono w większy, również 6 – cylindrowy silnik o poj. 2.3 dm3. Każdy egzemplarz 2000 GT powstał w fabryce Yamahy. Dziś wartość  tego auta określa się na około 375 tys $. Za tyle sprzedano jeden egzemplarz na aukcji.

Następcą tego modelu była po części przednionapędowa Celica. Supra okazała się równie szybka, ale znacznie większa. Dopiero w 2012 roku Toyota pokazała małą GT 86, która pomimo nazwy kojarzonej z odmianą Corolli z lat 80-tych ma wiele cech wspólnych z pierwszym GT rodem z Japonii. GT 86 ma tylny napęd, 200 – konny silnik bez doładowania, dwa siedzenia dla dorosłych i dwa małe dla „mniejszych dorosłych” oraz niski dach. Jazda nią dostarcza tyle samo radości, co w 2000 GT. Już wkrótce zostanie pokazana wersja roadster.