W latach 90-tych powszechnym użyciu pojawiły się ograniczenia mocy – 5,4 i 20,4 KM. W 2002 roku pojawiły się kategorie L6e i L7e. Pierwsza dotyczyła pojazdów o masie do 425 kg i ograniczała pojemność silnika do 50 cm3. Druga dotyczyła pojazdów o masie „na pusto” 425 kg i ładowności do 600 kg oraz mocy do 15 KW. Czy były to spartańskie konstrukcje? Nie, czterokołowiec w XXI wieku mógł mieć klimatyzację, wygodne fotele i wyposażenie „prawdziwego” samochodu. Niestety nie o wszystko można było zadbać przy jego konstrukcji.
Nie był jeszcze bezpieczny. Już czterokołowce w latach 30-tych byly konstrukcjami w żaden sposób nie zapewniającymi bezpieczeństwa. W latach 50-tych zderzenie z Isettą zawsze kończyło się tragicznie dla jej pasażerów. Nawet nowoczesne Ligiery czy Aixamy z końca lat 90-tych nie były w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Wyjątkiem był Smart, ale był zbyt ciężki aby spełnić założenia kategorii czterokołowców. W ostatnich latach nastąpił postęp w tej dziedzinie, ale nadal nie ma przełomu.
Ligier Nova
Źródło: Go Motors
Nowoczesne czterokołowce pomimo wzmocnionej konstrukcji nie otrzymują więcej niż jedną gwiazdkę w testach zderzeniowych. Nie są szybkie – mogą osiągać najwyżej 45 km/h (modele z 20-konnymi silnikami rozpędzają się do około 80-90 km/h), ale ich masa własna wyklucza stosowanie skomplikowanej ochrony pasażerów. Większość mikrosamochodów nie posiada kontroli trakcji czy kompletu poduszek powietrznych. To najważniejsza wada tych konstrukcji. Sama struktura nośna wykonana z aluminium wykazuje coraz lepszą odporność.
Nowoczesne czterokołowce są projektowane jako miniatury „dużych” samochodów. Ich karoserie coraz częściej są wzorowane na modnych crossoverach lub samochodach w stylu retro. Nie są tanie. W latach 50-tych ceny tych pojazdów były niewiele wyższe od cen motocykli, dziś to poziom sementu B – Corsy, Polo czy Fiesty. Pomimo tego są chętni na ich zakup. Szczególnie, że do ich prowadzenia nie potrzeba prawa jazdy. Potrzebna jest polisa OC, ale tą trudno wykupić bez posiadania uprawnień do kierowania pojazdem.
Jak to? To znaczy trzeba mieć uprawnienia do kierowania, ale jest to inna kategoria – u nas to AM lub B, na które egzamin można zdawać w wieku 16 lat. „Dorosłe” prawo jazdy nie jest konieczne, ale jazda bez jakichkolwiek uprawnień nie jest podstawą do roszczeń z tytułu ubezpieczeń komunikacyjnych. We Francji już 14-latkowie mogą powozić tymi pojazdami. Pojazdy te mają blokady i nie mogą jeździć z prędkością wyższą niż 45 km/h. Ligiery i Aixamy to dziś dwie najważniejsze marki w tym segmencie.
Typowa naklejka na pojazd „45-„
Źródło: Allegro
Dzięki francuskim producentom mikrosamochody nadal są obecne w przestrzeni publicznej. Pomimo wielu wad nadal są poszukiwane – ich klientami jest młodzież oraz emeryci. Dziś coraz mniej produkuje się modeli z silnikiem diesla a zastępuje go silnikiem elektrycznym oraz akumulatorami. Dzięki temu mikrosamochody mają przed sobą długą przyszłość. Mogą wjeżdżać do centrum miasta – miejsca, skąd w ostatnich latach przegania się równie modne, ale wielkie i paliwożerne SUV-y. Rok temu w segmencie czterokołowców odbyła się ważna premiera.
W ostatnim roku do nich dołączyło Microlino, które jest współczesną interpretacją Isetty. Do Microlino wsiada się przez drzwi z przodu, tak jak w oryginale. Ma zasięg ponad 200 km i może mieć rolldach – zupełnie jak w oryginale. Rozpędza się do 90 km/h i może zabrać na pokład „dwóch kumpli i trzy kraty piwa” (tak czytamy w prospekcie reklamowym). Czy Microlino osiągnie sukces rynkowy? Raczej nie, ale z pewnością będzie modnym dodatkiem do luksusowego życia celebrytów – inaczej niż inne konstrukcje tego typu.
Microlino
Źródło: Hegerty
Czterokołowce są popularne również w Polsce. W ostatnich latach ilość importowanych egzemplarzy stale wzrasta. Przeważają marki francuskie, choć nie brakuje również dostawczych Piaggio. Klientem służb komunalnych jest Melex, który od lat 90-tych nie jest znany tylko z produkcji wózków golfowych, ale oferuje również modele osobowe, w tym nawet 6-osobowe pojazdy przeznaczone dla ośrodków wczasowych. Pomimo zmieniającej się mody i prób regulacji tego segmentu, mikrosamochody nadal będą produkowane i będą zrzeszać miliony zadowolonych użytkowników.
Wielka historia małego czterokołowca, część pierwsza
Wielka historia małego czterokołowca, część druga

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









