Za pierwszy motocykl, w którym zastosowano silnik spalinowy, uważa się konstrukcję Daimlera z 1885 roku. Czy słusznie? W tym czasie powstało kilka innych prototypów. Żaden z nich nie został zmontowany w krótkiej serii, nie wszystkie były funkcjonalne. Szukając pierwszego motocykla, który był dostępny dla każdego klienta należy przywołać historię firmy „Hildebrandt und Wolfmuller”, która w 1894 roku zaczęła montaż motocykli z myślą o rozpowszechnieniu ich jako pojazdów dla mas i tańszej alternatywy dla automobili.
Historia pierwszego seryjnego motocykla zaczęła się od opatentowania silnika. Stało się to 20 stycznia 1894 roku. Był to silnik o poj. 1489 cm3 – dwucylindrowy o mocy 2,5 KM. Silnik miał wodne chłodzenie. Jak na owe czasy – napęd był „kosmiczną” technologią i był mocniejszy od wielu silników automobili. Spółka braci Hildebrandtów (Heinricha i Wilhelma) oraz Aloisa Wolfmullera już kilka miesięcy wcześniej opracowała od podstaw ramę, widelec oraz przeniesienie napędu. Wykorzystano przy tym wcześniejsze prototypy braci Hildebrandt.
Ci już w 1889 roku zmontowali prototyp parowego motocykla, ale jego konstrukcja nie była udana. Maszyna parowa była słaba a sam motocykl ciężki i trudny w prowadzeniu. Bracia Hildebrandt podejmowali kolejne próby. Pieniądze od nowego inwestora pozwoliły na kolejne próby. 5 lat później spalinowy silnik wmontowano w nową ramę. Ta nie była kopia ramy rowerowej – była szersza i niższa. Przednie koło (26 cali) było większe od tylnego (22 cale) a siodełko znajdowało się nisko w stosunku do wysokiej kierownicy. Wewnątrz ramy nad silnikiem znajdował się zbiornik paliwa.
Hildebrandt und Wolfmuller No. 1
Źródło: Graces Guide
Ile ważył pierwszy seryjny motocykl? Całość ważyła 84 kg – wraz z paliwem. Jakie osiągi miał ten motocykl? Osiągał prędkość 45 km/h. Taką prędkość osiągnięto już w pierwszych przejazdach. Po kilku przejazdach prędkości wzrosły. Udało się osiągnąć prędkość 72 km/h – nieoficjalnie, gdyż rekord nie został oficjalnie potwierdzony. Motocykl użyty do prób prędkości różnił się detalami i niższą masą własną. Motocykl okazał się nie tylko szybki, ale był szybszy od każdej czterokołowej konstrukcji.
W tym czasie prędkości podróżne pojazdów wynosiły około 15 km/h. „H und W” z łatwością utrzymywał prędkości 30-40 km/h. Rozpędzał się szybko wyprzedzając wszystkie produkcyjne Benze i Daimlery. Silnik pracował głośno, ale pojazd był stabilny i łatwy w prowadzeniu (jak na jednoślad). Motocykl szybko zyskał popularność wśród młodzieńców pochodzących z niemieckich elit. Ci zachęceni reklamami stali się pierwszymi klientami zanim jeszcze ruszyła produkcja. Produkcja ruszyła a w ciągu kilku miesięcy 1894 roku sprzedano kilkaset sztuk.
W tym czasie nie było innego niemieckiego producenta samochodów o takim poziomie produkcji. Niemiecki motocykl nie był tani – był wyceniany jak średniej klasy automobil. Wysoka cena (1200 marek) była uzasadniona, ale rynek nie był przychylny tak drogim konstrukcjom. Pomimo tego w ciągu kilkunastu miesięcy sprzedano ponad 1,5 tys. sztuk. Produkcja (to jeszcze czasy przed taśmą montażową) trwała do 1897 roku kiedy to firma zaczęła mieć problemy finansowe. Produkcji zaniechano, ale nie tylko z powodu nieopłacalności. Przełomowa konstrukcja miała wiele wad, które ujawniły się podczas eksploatacji.
Widok silnika i zbiornika paliwa
Źródła: hemmings.com
Motocykle często ulegały awariom. Zębatkowy układ przeniesienia napędu często odmawiał posłuszeństwa. Nie przeszkodziło to w sprzedaży licencji – francuskie „La Petrolette” wyprodukowano w ciągu dwóch lat w liczbie około 1000 sztuk. Od oryginału różniło je tylko kilka detali. Razem z „oryginalnym” motocyklem daje to około 3 tys. wyprodukowanych sztuk. Mało? Z perspektywy tamtych lat była to produkcja wielkoseryjna choć nie było jeszcze linii produkcyjnej a większość prac wykonywano ręcznie. Standaryzacja? Nie, to jeszcze było rękodzieło.
Motocykl braci Hildebrandt i Wolfmullera nie jest dziś konstrukcją znaną. W wielu źródłach mylnie podaje się osiągi i masę własną (podaje się ok. 50 kg). Czy oryginalny motocykl przetrwał do dziś? Istnieje przynajmniej kilkanaście replik, które zmontowano w latach 2001-2007. Repliki wyceniane są na równowartość 250-300 tys. zł. Oryginalnych motocykli pozostało podobno kilka. Podobno, gdyż nie ma oficjalnych danych. To wszystko wydarzyło się na kilka lat przed Harleyem, który powszechnie uważany jest za pioniera. A niesłusznie …
Podobne wpisy:
Trzy koła? Dla Morgana wystarczą ...
Ekonomia, motoryzacja i malarz w nowej roli, część ostatnia
Człowiek, który odkrył opór powietrza
Prasa motoryzacyjna w II Rzeczypospolitej
Wielka historia małego czterokołowca, część pierwsza
Lincoln ze Skandynawii
Polskie przedwojenne motocykle od A do Z, część pierwsza
"Nie rysuję. Ścigam się."
Oshkosh - parowy rekordzista prosto z USA

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.










