Nazwa „Nokia” kojarzy się jednoznacznie. Poza oczywistym skojarzeniem nazwa ta odnosi się do miasta w Finlandii, w którym od 1898 roku produkuje się „galanterię gumową”. W 1932 roku firma Nokia rozpoczęła prace nad oponą samochodową przeznaczoną na trudne skandynawskie warunki pogodowe. Tam, na próżno było szukać asfaltowych, czystych dróg a przez większość roku kierowcy byli zmuszeni poruszać się po mocno zaśnieżonych lub oblodzonych szutrowych drogach, które przecinały tereny leśne lub zadrzewione.
Jak sprawić, by podróż w tak trudnych warunkach była bezpieczna? Receptą na to była miękka mieszanka, która lepiej przylegała do nawierzchni oraz głębsze rowki bieżnika. Prace nad nowym typem opony trwały zaledwie dwa lata i już w 1934 roku Nokia pokazał „skandynawską oponę” przeznaczoną tylko dla samochodów ciężarowych (Kelirengas). Dla potrzeb rozróżnienia oferty koncernu postanowiono, że marka opon, pod którą będą produkowane poszerzy się jeszcze o jedno „N”. Tak oto powstał Nokian.
Prasowe reklamy opon marki Nokian z lat 30-tych
Źródło: Nokian Tyres
Szybko dostrzeżono, że w znacznie lepszym klientem będą użytkownicy samochodów osobowych, których liczba w połowie lat 30 – tych gwałtownie wzrosła. Początkowo na skandynawskich drogach więcej było ciężarówek i autobusów, ale to miało się zmienić. Nokian szybko dostosował się do zmieniających realiów rynku i niespełna dwa lata po premierze opony dla ciężarówek pokazano „Hakkapeliittę” – oponę dla samochodów osobowych. Podobnie jak większy model – zastosowano miękką gumę i głęboki bieżnik o specyficznym kształcie.
Zainteresowanie nową oponą było ogromne. Zarówno europejscy jak i amerykańscy producenci, widząc sukces małej fabryki z Finlandii, szybko skopiowali pomysł, ale na efekty ich działań należało poczekać aż do początku lat 50-tych. Co ciekawe, dopiero w 1953 roku Continental testował swój produkt (przedstawiany jako „opona zimowa”) a wielu producentów jeszcze kwestionowało ich skuteczność. Niestety(?) kierowcy szybko zauważyli różnice i popyt na nowość zmusił producentów do rywalizacji w nowym segmencie rynku.
Nokian promował się poprzez sport, szczególnie poprzez udział w zimowych rajdach, takich jak choćby Monte Carlo. Za największymi sukcesami szwedzkich, fińskich czy norweskich załóg nie stało tylko doświadczenie czy umiejętności. To dzięki doskonałym oponom byli w stanie uzyskać przewagę nad innymi. Gdyby nie to, małe Saaby czy też duże, rodzinne Volvo nie miałyby szans z Mercedesami, Porsche czy Renault Gordini. Tymczasem na lodzie moc nie miała większego znaczenia. Liczyła się przyczepność.
Miękkie, choć jeszcze niezbyt trwałe opony z łatwością wgryzały się w śnieg a dzięki wbitym kolcom trzymały pojazd na pożądanym torze jazdy nawet na grubym i twardym lodzie. Widząc wyczyny rajdowców wielu kierowców rzuciło się na sklepy oponiarskie z pytaniem o ten produkt. Nokian stał się prekursorem nowego trendu – wymiany opon na „zimowe”. Pod koniec lat 50-tych niemal każdy samochód poruszający się po górskich drogach był w nie wyposażony, choć nie zapomniano o łańcuchach.
Ewolucja opony Hakkapeliitta (1936-1980)
Źródło: Nokian Tyres
W latach 60-tych kawałki „rynkowego tortu” podgryzały zakłady Michelina oraz Goodyeara. Nokian wyprzedzał konkurencję ulepszając skład mieszanki oraz zmieniając kształt bieżnika. W tym czasie opona zimowa przestała być dobrowolnym wyposażeniem pojazdu. W rejonach górskich nie była już zalecana, ale powoli stawała się prawnie uregulowanym obowiązkiem. Pierwsze tego typu nakazy wprowadzono m.in. we Włoszech, Francji oraz Szwajcarii a zatem w krajach o specyficznej geografii.
Dopiero pod koniec lat 80-tych rozważano obowiązek jazdy na oponach zimowych w okresie ustalonego przepisami czasu. W zależności od położenia kraju ustalano różne terminy. Jednak dopiero od kilkunastu lat tym obowiązkiem obarczeni są kierowcy większości krajów europejskich (m.in. Niemcy, Austria, Cechy i Estonia) a nawet w Turcji. W Polsce nadal nie ma formalnego obowiązku zmiany, choć zdecydowana większość kierowców zmienia opony i przestrzega zaleceń producentów dotyczących warunków zmiany.
Wróćmy do marki Nokian. Na początku lat 90-tych każdy producent opon miał w ofercie opony zimowe. Finowie zawsze wyprzedzali konkurencję pod względem jakości oraz indeksu (dopuszczalnych prędkości). Już w połowie lat 90-tych na fińskich oponach bito rekordy prędkości na lodzie. Wówczas osiągano wyniki rzędu 270 km/h, czyli tylko nieco więcej niż wynosiła prędkość maksymalna Volvo 850 T5, którymi gospodynie domowe odwoziły dzieci do szkoły. Potrzebne było „coś” szybszego.
Rekordowe Audi RS 6 na oponach Nokian
Źródło: World Record Academy
U progu XXI wieku Nokian rozpoczął współpracę z Audi. Ostatni, ustanowiony na Audi RS 6, wynik wynosił aż 335 km/h. Tym samym pobito wcześniejsze rezultaty, w tym nawet te należące do Bentleya. Nie zapomniano również o właścicielach wolniejszych samochodów. W ofercie znajdują się również opony do samochodów miejskich – 13 lub 14. calowe. Są tak samo dobre, jak te, które montuje się do najszybszych samochodów. Wbrew silnej konkurencji prekursor ma się dobrze i nadal rozwija swoją działalność.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.










