Kosmiczny Mietek i jego lunarny elektryczny SUV

przez | 9 listopada, 2020

Lunar Roving Vehicle (LRV) to pojazd znany na Ziemi i w kosmosie. To pojazd astronautów wykorzystywany w misjach kosmicznych. Jego historia to również historia inżyniera polskiego pochodzenia – Mieczysława Bekkera, który w latach 60-tych wyprowadził motoryzację w kosmos (a właściwie wystrzelił). Jego konkurentem w podboju kosmosu był Stanisław Rogalski, który podobny projekt tworzył dla zakładów Grumman. Pojazd Bekkera to symbol misji Apollo, który do dziś jest uważany za cud nowoczesnej techniki motoryzacyjnej. To pierwszy elektryczny SUV w kosmosie.

Mieczysław urodził się w 1905 roku w Strzyżowie. Jego ojciec był ekspertem od cukrownictwa i rodzina często przenosiła się w różne miejscowości na terenie ówczesnego zaboru rosyjskiego. Dorósł, odbył służbę wojskową i ukończył Wydział Mechaniki na Politechnice Warszawskiej. Tam również podjął pracę. W ciągu zaledwie kilku lat zbudował sobie karierę. W latach 1936-1939 był kierownikiem Laboratorium Pojazdów Specjalnych na Politechnice Warszawskiej. Współpracował w wojskiem przy projektach pojazdów pancernych.

Mieczysław Bekker (1905-1989)

Źródło: Politechnika Warszawska

Niestety wojna przerwała jego karierę. Wstąpił do wojska. Był uczestnikiem kampanii wrześniowej, później przedostał się do Francji gdzie krótko pracował w zawodzie, ale losy rzuciły do Kanady. Karierę wojskową w Kanadzie zakończył w 1956 roku. Przeniósł się do USA i objął stery Instytutu Badań GM w Santa Barbara. Na najważniejszy projekt swojego życia czekał ponad pół wieku. W 1961 roku NASA ogłosiła projekt podboju kosmosu i rozpisano konkurs na pojazd dla astronautów, który mógłby poruszać się po powierzchni Księżyca.  Miał to być pojazd kołowy zdolny do jazdy po powierzchni obcej planety.

Do projektu GM zaangażowano Boeinga, który miał złożyć prototyp. GM miało opracować technologię i poszczególne układy pojazdu. Szukano sposobu aby konstrukcja była prosta i niezawodna. Oznaczało to wyeliminowanie większości mechanizmów znanych w każdego „ziemskiego” samochodu – silnika spalinowego i mechanizmów wypełnionych płynami. Ostateczny projekt był oryginalny i zredukowany do minimum. Pojazd był wyjątkowo prosty – bez karoserii, z aluminiową ramą ważył zaledwie 209 kg. Długość „Lunarnego Rovera” wynosiła 3,1 m, wysokość kół wynosiła 81 cm a rozstaw osi 2,29 m.

Najważniejszym elementem tego pojazdu był napęd. Silnik spalinowy? Zapomnijcie. Jedynym, co mogło napędzać przyszły łazik księżycowy był prąd. Sercem układu były 4 silniki elektryczne oraz baterie o pojemności 121 Ah. Każdy z silników miał moc 0,18 KW (to nie pomyłka). Łączna moc silników wynosiła zatem 1 KM, ale na Księżycu (na który USA chciało wysłać człowieka) masa łazika wynosiłaby około 35 kg, czyli tyle ile waży dziecięca zabawka z takim napędem. Wszystko to dzięki mniejszej grawitacji niż na naszej planecie, gdzie wszystko jest kilkukrotnie lżejsze. Jak szybki był łazik księżycowy?

Nie był demonem prędkości. Osiągał 13 km/h a jego zasięg miał wynosić 92 km. Chcąc zapobiec awarii zdecydowano, że będzie można odjechać od bazy księżycowej na najwyżej 6 mil. Można było przejechać przez trudny teren – prześwit wynosił 35 cm a promień skrętu – zaledwie 3 metry. Jaki był użyteczny zakres temperatur, w których można było użytkować pojazd? Od -130 do 200 stopni C. Czym była antena widoczna na zdjęciach z Księżyca? „Lunar” posiadał nadajnik telewizyjny i prosty system nawigacji. Dzięki antenie można było prowadzić transmisję na Ziemię do Centrum Lotów Kosmicznych.

„Fly me to the Moon”

Źródła: Moto1, NZ Herald

Projekt wygrał z konkurencyjnym rozwijanym przez Grummana. Projekt ukończono w rekordowym  – prace nad prototypem zajęły  17 miesięcy, na dwa tygodnie przed startem misji załogowej. Problemem było wysłanie łazika w kosmos. Na szczęście udało się to i łazik brał udział w misjach Apollo 15, 16 i 17. Służył głównie jako ciężarówka do przewożenia skał, które astronauci przywozili na Ziemię i jako transporter dla załogi misji po nawierzchni Księżyca. Ładowność konstrukcji oszacowano aż na 440 kg. Łazik nigdy nie został przeciążony, gdyż z reguły woził jednego astronautę i kilka kilogramów skał.

Podczas misji Apollo 15 pojazd pokonał 28 km i przewiózł 77 kg skał księżycowych. W tej misji pojazd jeździł przez 3 godziny. W kolejnych był częściej używany. W misji Apollo 17 przejechał 36 km, był w użyciu przez 4 i pół godziny i oraz oddalił się od bazy na prawie 8 km. Dlaczego tak blisko? Choć pojazd zapewniał większy zasięg to astronauci mieli ograniczenia z powodu ograniczonej pojemności tlenu, którym oddychali. Mieczysław Bekker nie miał żadnych ograniczeń. Dzięki temu projektowi stał się sławnym naukowcem. Jeździł po całym świecie, udzielał setek wywiadów.

Na emeryturę przeszedł w czasie, gdy jego łazik stał się najbardziej znanym pojazdem na Ziemi (i być może jedynym w kosmosie). Mieszkał w Santa Barbara z żoną i nadal był szanowany w środowisku naukowców. Dzięki temu był doradcą prezydentów USA i nadal współpracował z instytutami wojskowymi w USA i Kanadzie. Wydał wiele prac naukowych, z których większość dotyczyła pojazdów przyszłości. Przewidział również popularność samochodów terenowych i SUV-ów, które wtedy pojawiły się w sprzedaży. Za wkład w rozwój nauki o pojazdach odebrał Doktorat „Honoris Causa” Politechniki w Monachium.

Inne „kosmiczne” pojazdy Bekkera

Źródło: Politechnika Warszawska

Intensywny tryb życia przyczynił się do pogorszenia stanu zdrowia. Nie dbając o nie nasz bohater często dawał wykłady, doradzał i był duszą towarzystwa wśród naukowców. W ostatnich latach życia Bekker miał wszyty rozrusznik serca. W 1988 roku miał odebrać kolejny honorowy doktorat, ale nie zaszczycił swoją obecnością Uniwersytetu w Bolonii. W ciągu kilku następnych miesięcy jego organizm słabł. Bekker zmarł 8 stycznia 1989 roku pozostawiając po sobie wiele prac naukowych dotyczących motoryzacji i transportu a także najsłynniejszy pojazd w dziejach motoryzacji.

Lunar Rover nie był ani szybki ani nie stanowił dzieła inżynierii na miarę ówczesnych pojazdów wyścigowych. Był dostosowany do swojego zadania i doskonale sprawdzał się jako transporter dla badaczy kosmosu. Jego technologia została wykorzystana w ziemskich pojazdach. Prototypy pojazdów elektrycznych często są napędzane przez silniki elektryczne umieszczane w kołach (od czasów Lohnera). Na szczęście dla łazika księżycowego nikt nie skopiuje jego opon. Plecionka wykonana ze strun fortepianowych nie sprawdzi się na asfalcie.