Po kilku miesiącach pogody, która z prawdziwą zimą nie ma nic wspólnego, przyszła wiosna. Pada deszcz, na termometrze słupek rtęci powoli podnosi się do „akceptowalnego” poziomu a w zakładach oponiarskich ustawiają się kolejki do wymiany z terminami za miesiąc. Wiosna w pełni …
Wiosna to czas zmian. Zmiany mogą być dobre. Muszą być dobre – przecież nikt nie chce dla siebie zmian na gorsze. Koniec „mendoringu”. Zmiany na „Historii …” powoli wkraczają w końcową fazę realizacji. Przez 11 lat wiele się zmieniło i wciąż się zmienia. Na lepsze? Być może, ale na pewno na bardziej dostępne dla Czytelników. Z pewnością zauważyliście te zmiany. Jest ich wiele i będą kolejne.
Przede wszystkim ujednolicono szatę graficzną. Niebieski to kolor „Historii …”. Rozwój kanału Youtube to kolejny ważny punkt z listy zmian. Kolejny to przeniesienie na nową domenę. To również jest realizowane powoli i skutecznie. Dlaczego? Efekt pracy z kilkunastu lat i zaufanie Czytelników zasługują na to aby zachować najwyższą jakość pracy. Koniec z tandetą i schematycznym działaniem. Trzeba wrócić do początku i odkryć na nowo radość z pisania.
Powoli, ale skutecznie zmienia się cała biblioteka wpisów i zdjęć. W najbliższych miesiącach zostaną opublikowane zaktualizowane teksty z poprzednich lat. Nie, nie wszystkich, ale poradniki i zestawienia, w których kiedyś pojawiły się szczegółowe koszty lub ceny. Niestety po latach straciły na aktualności i trzeba je napisać na nowo. Nasze statystyki pokazują, że zdobyły wielu Czytelników. Pierwsze z nich pojawią się w wakacje.
Po prostu po 11 latach trzeba zrobić porządek z setkami wpisów – uzupełnić, poprawić, sprawdzić i zmniejszyć ich ilość. Nie, nie będą usuwane, ale te publikowane w częściach można zredagować i opublikować w całości. Filmy będą publikowane na zewnętrznych platformach a dostęp do nich będzie możliwy z poziomu menu. Mniej „kliknięć” to lepsza kontrola nad tym co chcemy przeczytać. Dość z „sajgonem informacyjnym”, który coraz trudniej utrzymać w należytym porządku.
8d98d6 – „Historyczny kolor”
Źródło: convertingcolors.com
„Kontrola” to słowo-klucz do zmian „Historii …”. Nad treściami, ale również nad ruchem na witrynie i reklamami. Zmiany przeprowadzone 5-6 lat temu były podyktowane ograniczeniem ruchu generowanego przez automaty. Dziś ruch generowany przez automaty jest ograniczony do minimum i należy to utrzymać. Reklamy? Nie wykluczamy, ale mają być dopasowane do Naszych odbiorców. Cudowne suplementy i finansowe MLM-y nad nie interesują.
Loterie i konkursy? To dobre dla TVN-u i blogerów lansujących się wynajętymi samochodami. Wakacji na koszt państwa nie chcemy (choć w sumie zawsze to jakaś forma wypoczynku).„Historia …” nie potrzebuje rozgłosu. Jej siłą nie są miliony wyświetleń, ale wiedza i doświadczenie w poszukiwaniu rzetelnych źródeł historycznych. To dzięki temu powstają kolejne publikacje wielu innych autorów. W nich często dzieje motoryzacji są napisane na nowo.
Debiut nowej witryny? Raczej spokojne przejście na nowy adres z zachowaniem starego adresu. Trzeba to zrobić. Najwyższy czas na zmiany, które z pewnością wpłyną na lepszy odbiór publikacji. W sumie … jest ich tyle, że starczyłoby na kolejną książkę. Na to jednak potrzeba czasu. Wiosna i lato nie są idealnym okresem na montaż i składanie kolejnego tomu, ale jesień i zima … kto wie? Może wtedy będzie wystarczająca „aura” do montażu i składania kolejnej „cegły”.
Tymczasem blog nadal działa – jest jednym z najdłużej utrzymywanych tytułów. Stał się marką o dobrej renomie. Za to dziękujemy tym wszystkim, którzy od początku są z Nami. Będzie tylko lepiej. Przecież jest wiosna a wiosna to nadzieja na nowe i nieznane, ale również na kontynuację tego co rozpoczęliśmy wiele lat temu. Wiosna daje nowe siły do działania. Będą Nam potrzebne …
Narzędzie „internetowego żebraka”
Źródło: wp – statistics.com
Czy chcemy prosić o „pierdyliardy” wyświetleń? W sumie nie, choć to ciekawe uczucie gdy zwykła prezentacja osiąga już prawie 100 tysięcy wyświetleń. Na to jednak trzeba sobie zasłużyć a z pokorą twierdzimy, że jeszcze musimy się dużo nauczyć. O „Złotych Przyciskach” nie marzymy, podobnie jak o monetyzacjach. To dzięki wiedzy i doświadczeniu poznaje się ludzi, którzy wiedzą co mówią lub piszą, nie przez statystyki generowane przez automaty. W „Historii …” musi być prawda.
Na koniec tego „grafomańskiego ględzenia” trzeba odpowiedzieć na jedno pytanie. Dlaczego większość dobrych blogów znika po trzech latach? Bo ich właściciele wpadają w rutynę, wyczerpują temat albo widzą, że sukces mierzony w pieniądzu nie zostanie osiągnięty. „Historii…” to nie grozi. Jest jeszcze wiele do opisania i tematy nie wyczerpią się przez kolejne lata. Pisanie to najlepsza forma psychoterapii. To sprawdzony przepis.
Podziękowania dla:
CAL-INFO – za profesjonalną obsługę i współpracę, która będzie kontynuowana
Karol Warda – za wsparcie duchowe (mentoring i inne takie)
Wydawnictwo SBM – za spełnienie marzenia, o które nawet nie prosiliśmy
Media Expert – za włączenie niskiej ceny na wyposażenie stanowisk pracy
Podobne wpisy:
Średnio i nieopłacalnie, byle oryginalnie
Plastikowa japońska filozofia
O radości z jazdy
O cierpliwości i nadziei
Kundel z jednym napędem
Patrz do tyłu, nieobliczalne Punciaki są wszędzie
Stat4U, czyli o ... statystyce w motoryzacji
Runda muzyczna
Jedziemy po zioło, czekamy na nową brykę i kupujemy drogiego Merca

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.








