Pod koniec XIX wieku w USA ilość producentów pojazdów elektrycznych mierzono setkami. Pojawiali się i znikali – budowali w szopach i marzyli o sukcesie. Ich pojazdy nie były doskonałe. Szybko można było przekonać się o ich jakości – to były głównie „składaki”. Jednym z takich marzycieli był Andrew Riker. Już w 1884 w roku w ramę trójkołowca wbudował silnik elektryczny. Dwa lata później rozpoczął produkcję silników elektrycznych na masową skalę. W 1888 roku założył firmę Riker Electric Motor Company.
Andrew Riker (1868-1930)
Źródło: Wikimedia
Pierwszym pojazdem czterokołowym napędzanym silnikiem elektrycznym skonstruowanym przez Rikera była bardzo ciekawa konstrukcja. Riker wykorzystał dwa rowery marki Remington i złączył je montując w środek ramy silnik elektryczny. Konstrukcja spełniała swoją funkcję, ale Riker nie zdołał znaleźć inwestora, który chciałby zainwestować w fabrykę. Wynalazca nie poddał się i dalej rozwijał swoje pomysły. Nadal był wierny napędowi elektrycznemu, choć w tym okresie napęd spalinowy był już powszechnym zjawiskiem.
W 1896 roku pokazał projekt lekkiego pojazdu z jednym miejscem dla kierowcy i małą ławką dla pasażera. Pojazd miał układ siedzeń „vis-a-vis” a sterownie pojazdem odbywało się za pomocą dźwigni. Pojazd był konkurencyjny wobec „Bryczki” Forda i wielu podobnych konstrukcji. Pojazd cechował się łatwym prowadzeniem i brakiem hałasu co przyciągnęło zainteresowanie klientów i inwestorów. Riker wreszcie mógł rozwinąć biznes i produkować na większą skalę. Jednak nie była to skala mierzona w tysiącach sztuk rocznie.
Zasięg na jednym ładowaniu? Nie był duży. Kilka 6-voltowych akumulatorów zapewniało około 30-40 mil zasięgu. W tym okresie podróże spalinowymi automobilami nie były dłuższe – ze względu na niskie prędkości oraz problemy z dostępem do paliwa, które … należało zakupić w aptece. Naładowanie? W tym czasie elektryczność była jeszcze luksusem i tylko kilka amerykańskich miast posiadało sieć energetyczną. Riker powoli dostosowywał ofertę do amerykańskiego rynku. Priorytetem były duże firmy i sprzedaż flotowa.
Reklama
Źródło: Electric Vehicle News
Oficjalna sprzedaż pojazdów pod marką Riker rozpoczęła się dopiero w 1897 roku. W ofercie na następny rok było wiele rodzajów nadwozia, w tym: osobowe o dwóch lub czterech miejscach, pojazdy dostawcze oraz taksówki, które szybko znalazły klientów wśród pierwszych amerykańskich korporacji taksówkowych. Najtańszy Riker był wyceniany na 900$, najdroższy był droższy o około 600$. Znaczną część tej kwoty stanowiły koszty silnika i pakietu akumulatorów. Cena nadwozia zależała od oczekiwań klientów i możliwości zewnętrznych firm karoseryjnych.
Silnik elektryczny napędzający te pojazdy miał moc 1,5-2 KW. Według oficjalnych danych Riker pierwszą milę ze startu zatrzymanego pokonywał w czasie 2 minut i 13 sekund (tempo rowerzysty). Prędkość maksymalna wynosiła od 25 km/h (w przypadku lżejszych wersji nadwozia) do 20 km/h (w przypadku taksówki i wersji dostawczych). Dopuszczalna masa całkowita ciężarówki opartej o konstrukcję Rikera miała wynosić imponujące 5 ton. Popularne taksówki były znacznie lżejsze, ale swoim wyglądem nie dorównywały zastosowanych w nich technologii.
Ich nadwozia przypominały powozy konne. Miejsce kierowcy umieszczono z tyłu – nad miejscem dla podróżnych i pod silnikiem. Zamiast koła kierownicy do zmiany kierunku służył drążek. W warunkach miejskich zasięg wynosił około 50 mil co wystarczyło na dzień pracy kierowcy taksówki. Korporacje taksówkowe korzystające z elektromobili były pierwszymi, w których montowano ładowarki. Na terenie miasta próżno było szukać „słupka z kablem” – nie tylko darmowego, ale nawet z automatem pobierającym opłaty.
Elektryczna taksówka Riker
Źródło: National Museum of American History
Pojazdy Rikera szybko zyskały uznanie, ale również szybko straciły zainteresowanie klientów. U progu XX wieku zasięg wynoszący nawet 100 km przestał być atrakcyjny dla klienta. W tym czasie automobile spalinowe zaczęły wypierać pojazdy elektryczne. Riker szybko znalazł sposób na reklamę swoich elektromobili. Oczywiście poprzez sport. W tym celu zmontowano pojazd, którym można było ustanawiać rekordy prędkości. Co ciekawe – mieścił dwie osoby. Płaska konstrukcja podłogi z zabudowanymi akumulatorami wyróżniała ten pojazd na tle wielu innych wyścigówek.
16 listopada 1901 roku elektryczny Riker ustanowił rekord prędkości dla pojazdów elektrycznych – rozpędził się do 92 km/h. W tym czasie sprzedaż pojazdów elektrycznych Rikera zmalała do zera. Sportowe wyczyny nie pomogły. Pomogła decyzja o zamontowaniu silnika benzynowego. Od tego momentu Riker mógł być napędzany 8-konnym silnikiem benzynowym. Niestety marka nigdy nie osiągnęła poziomu sprzedaży z lat 1897-1899. Riker oficjalnie zamknął firmę w 1901 roku, ale nie zrezygnował z pracy w przemyśle motoryzacyjnym.
Podwozie rekordowego Rikera
Źródło: speedace.info
Przez kolejne dwa lata Riker tworzył spółkę Overman Company. Później przyjął stanowisko w Locomobile. Pracował tam kolejnych kilka lat. Zmarł w 1930 roku pozostawiając po sobie wiele ciekawych projektów pojazdów elektrycznych. Przez krotki czas był pionierem pojazdów elektrycznych w USA. Riker szybko zniknęły w amerykańskich ulic. Według oficjalnych danych zachowały się 3 egzemplarze. Jeden z nich posiadał Henry Ford – trudno o lepszą rekomendację.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.










