Plastikowa japońska filozofia

przez | 6 stycznia, 2025

Z czego zrobione są współczesne pojazdy? Z plastiku. Plastik jest ekologiczny – można go przerobić na inny … plastik. Nie jest trwały dzięki czemu jego produkcja jest samonapędzającym się tworem ekonomicznym. We współczesnych samochodach jest jego ponad 100 kg – deska rozdzielcza, zderzaki, wnęki w drzwiach, obudowy słupków dachu, tylna półka nad bagażnikiem, obudowa tunelu środkowego itd. To wszystko jest z plastiku. Plastik jest stałym elementem każdego pojazdu i jest go coraz więcej. Czy plastik to tylko tworzywo? Nie, to określenie na wiele znaczeń.

Plastik to nie tylko pojazd. To również jego otoczenie. „Plastikowy uśmiech” ma sprzedawca, który chce nam sprzedać pojazd. Gdy jest on używany „poziom plastiku” w sprzedawcy przekracza wartość, którą dziennie zjada wieloryb. „Plastikowe” są hostessy, które na targach eksponują swoje wdzięki reklamując wszystko co tylko mogą, nawet Daewoo Tico. Sztuczność pomaga im przyciągnąć potencjalnych klientów. Kto odrzuca plastik? Złomiarz – zawsze odejmuje jego masę od masy pojazdu. Wtedy plastik już się nie liczy. Pozostaje sam metal, który przedstawia niewielką wartość.

Właściwie po co nam plastik? Wynalazek tworzyw sztucznych ma ponad wiek (w 1869 roku powstało pierwsze tworzywo sztuczne). Z początku plastiki były chwalone za to, że są tanie i dzięki temu stać na nie każdego. Można było je używać i wyrzucać. Dzięki temu zaczęliśmy zaśmiecać świat. Być może plastik wpłynął również na nas, bo wraz ze wzrostem jego użycia sami staliśmy się „plastikowi” – nieszczerzy, robiący wszystko na pokaz. Z czasem cały świat stał się plastikowy a wraz z nim reklamy, których przekaz nie zawiera rzetelnych informacji. Czy wasze 1.0 Turbo spala 4,9 na „setkę”?

Nie, ale 9,4 można osiągnąć? Z czasem okazuje się, że nie tylko w obietnicy producenta zawarty był „plastik”. Plastikowa może być … łopata turbiny (chińscy producenci sprężarek stosują ją od dawna). Plastikowe są zegary (czytaj: chiński tablet z kiepską grafiką). Jedyne, co nie może być z plastiku to wydech, taki stopi się pod wpływem temperatury spalin. A nie … czekaj – przecież atrapy w zderzaku są z lakierowanego plastiku. „Prawdziwy wydech” kończy się pod zderzakiem i jest skierowany do dołu. Za ten patent zapłacisz … oczywiście plastikiem i to słono, bo jest coraz drożej.

Inwazja tworzyw sztucznych objęła nawet najdroższe konstrukcje. Czasy, kiedy w Ferrari za pół miliona montowano przyciski z Fiata Tipo to był „niewinny początek” inwazji plastiku wewnątrz samochodów luksusowych. Dziś mamy plastikowe drewno powleczone lakierem fortepianowym jako opcja za 10 tys. zł. Taniej jest zrobić element ze sklejki pochodzącej z meblościanki z lat 70-tych, ale ta nigdy nie będzie tak „prestiżowa” jak oryginalny patent (na kasę) pochodzący od producenta. Pamiętajcie – sklejka nie jest ekologiczna. Pali się wydzielając toksyny zawarte w klejach.

„Plastikowe drewno”

Źródło: DM System

Czy można polubić plastik? Zapytajcie o to właścicieli Toyoty lub „wyrobów Toyotopodobnych”. To dzięki niemu właściciele Yarisów i Corolli dostają trwały pojazd za niewielkie pieniądze. Morze plastiku w środku japońskich samochodów to nie żadna moda ani oszustwo na materiałach. Toyota to prostu nie eksperymentuje, ale też nie skupia się na wyglądzie wnętrza. Połacie zimnego szarego plastiku nie znalazły się w niej bez powodu. To była mądra decyzja podyktowana praktycznością – można go łatwo wymienić i umyć za pomocą niemal każdego płynu do czyszczenia.

Japończycy nauczyli się żyć w zgodzie z plastikiem. Uczynili go szarym, twardym i niezniszczalnym. Pozbawili go skrzypienia i uczynili go funkcjonalnym formując z niego kształt uchwytu na kubek, głębokiego schowka na mapy, kilku półek a nawet miejsce na ładowanie telefonu w samochodach, które dziś mają prawie dwie dekady od debiutu rynkowego. Tak wygląda każda deska rozdzielcza małej Toyoty – przynajmniej kilka schowków i uchwyty na kubki rozmiarów wiadra. W sam raz dla kobiet? Otóż nie, chyba, że kobieta lubi twarde tworzywa w paskudnym kolorze.

Japoński plastik jest bardzo męski. Umyjesz go myjką (o ile działa bo moja padła po kilku miesiącach), wytrzesz irchą i nadal będzie trzymał się elementu, do którego został przytwierdzony i nawet nie będzie wydawał z siebie dziwnych dźwięków (Fiat tego nie potrafi). Japoński plastik to ewenement – jest prawdziwy wobec sztuczności tego, który zalewa wnętrza dzisiejszych Mercedesów czy Audi. Tam „coś” udaje – drewno, włókno węglowe a nawet chromy, tutaj … niczego. Jest jaki jest i jest … ludzki – prawdziwy i prosty w swojej doskonałości.

Filozofia rzetelnego plastiku to coś, czego nam brakuje. To samo dotyczy ludzi jak i przedmiotów. Nauczyliśmy się żyć ze „ściemą”, tymczasem szary plastik z Yarisa lub z Siriona to prawda. Niczego nie udaje. Nie musi bo ukazuje prawdę. Jej nie zmieni żaden sprzedawca ani marketingowiec. On tam jest i po prostu wykonuje swoje zadanie. Na tym polega sukces japońskiej motoryzacji. Na prawdzie z plastiku, którą ludzie zwyczajnie zaakceptowali. Dlaczego innym to się nie udaje? Za dużo kombinowania i prób udowadniania „czegoś” za „coś” czym „to” nie jest.

Plastikowe wnętrze Siriona

Źródło: encyklopedia.moto.pl

Prawda leży również po stronie klientów. Jeżeli nie oczekujemy „cudów” częściej możemy dostać „to”, co naprawdę chcemy albo „coś”, co jest najbliższe naszym potrzebom – nawet jeżeli to „coś” jest z plastiku. To jest właśnie „plastikowa japońska filozofia”. Zrozumienie jej to klucz do powodzenia w biznesie produkcyjnym. Tak właśnie tworzy się efekt skali, nawet gdy ten dotyczy plastiku. Szkoda, że w Europie nadal tego nikt nie rozumie a przecież każdy menedżer motoryzacyjny (w tym również Autor tego wywodu) uczył się zarządzania i miał to powtarzane tysiąc razy.

Zapytacie – jaki jest sens tego całego „wywodu”? Już wyjaśniam. Japończycy to naród, który niczego nie musi udawać. Według nich wszystko ma „jakiś” cel i tworzone jest z myślą o „czymś” lub „kimś”. Tworząc samochody nie robią tego żeby być lepszymi od „kogoś”, ale być lepszymi od samych siebie. To ich wyróżnia na tle konkurencji – „Wy róbcie swoje a My mamy inny pomysł, nie musimy Was naśladować”. „Wy róbcie sobie piano black na plastiku, My nie pomalujemy go nawet bezbarwnym”. Dzięki temu „japońskie” jest oryginalne, nawet jak wydaje się być zwyczajne.

Samochody są jak ludzie. Gdy się niczego nie udaje to wszystko staje się szare. Szarość nie zachwyca, ale też nie razi w oczy – jawi się jako „coś” zwykłego, co duża część z Nas zaakceptuje. Taka jest właśnie japońska motoryzacja – szczera, szara i pospolita, ale za to jest podziwiana. To jedyny „plastik”, któremu można zaufać i z nim żyć ciesząc się z jego użyteczności. Resztę plastiku – tego u ludzi i u maszyn można sobie darować. Te 100 kg plastiku w japońskiej maszynie wystarczy nam na wiele lat. Innego nie chcemy. Ramen.