Poradnikowy przegląd zabytkowych pojazdów terenowych, część pierwsza

przez | 22 stycznia, 2022

Po obszernej publikacji o zabytkowych pojazdach dostawczych „Historia …” dostała wiele zapytań o stare „terenówki”. Czytelnicy byli zainteresowani nie tyle przeglądem ofert co kosztami utrzymania i dostępnością części. Przygotowanie poradnika stanowiło wyzwanie – trzeba było w nim połączyć historię modelu, dane techniczne, opinie oraz ceny wybranych części. Dla „Historii …” nie ma jednak rzeczy niemożliwych i oto przed Wami kilkuczęściowa publikacja na wyczekiwany przez Was temat. Zaczynamy.

Czym jest terenowy youngtimer?

W przepisach prawa czytamy, że zabytkowy pojazd to taki, którego produkcja zakończyła się 15 lat temu a sam pojazd ma przynajmniej 25 lat. Dodatkowym „ograniczeniem” jest „wyjątkowość” pojazdu, którą tak naprawdę ustala konserwator zabytków. Z tego wynika, że Mercedes ML 55 i BMW X5 4.4 są wyjątkowe i można je już rejestrować za „żółte blachy”. Nie są! Jest wiele ciekawszych „prawdziwych terenówek”, które zasługują na uznanie konserwatora zabytków i rynku pojazdów zabytkowych. Co łączy wszystkie wiekowe pojazdy terenowe?

Proces wyeksploatowania. Niestety, znaleźć starą „terenówkę” w dobrym stanie technicznym jest trudno. Większość oferty rynkowej ma za sobą „trudną przeszłość” – wysoki przebieg, niesprawny układ napędowy i przerdzewiałą karoserię, która trzyma się ramy na przysłowiowe „słowo honoru”. Wśród nich znajdują się jednak „perełki”, które użytkowane były przez osoby jeżdżące głównie po drogach asfaltowych lub użytkujące je jako duże pojazdy rodzinne. Takich należy szukać. Terenowy youngtimer powinien być „rześkim emerytem” a nie być czynnym zawodowo.

Kto nie powinien jeździć zabytkową „terenówką”? Należy pamiętać, że 30-letnia „terenówka” ma słabe osiągi i „teoretyczne hamulce”. Wysokie zawieszenie i środek ciężkości również przeszkadzają w szybkiej jeździe. To samo dotyczy UAZ-a jak i Range Rovera. Jeżeli lubicie szybko jeździć – taki youngtimer nie jest dla Was. Jeżeli chcecie osiągów – te czasem gwarantują duże silniki R6 lub V8, ale zużywają ogromne ilości paliwa a diesle są na ogół słabe – tylko kilka z nich ma moc rzędu 120-130 KM. Normą jest 75-90 KM i prędkości podróżne poniżej 100 km/h. Od czego zaczynamy …

Przegląd zaczynamy od …

Alfa Romeo Matta / Fiat Campagnola – najstarsze to egzemplarze muzealne. Te z lat 80-tych to „Papamobile” o słabych silnikach i układzie napędowym wykorzystującym technikę IVECO. Większość zadbanych egzemplarzy jest wyceniana w przedziale 15-20 tys. euro. Części? Blacharskie są trudno dostępne, eksploatacyjne – nie są przesadnie drogie, ale kupicie je wyłącznie w internecie – wahacz w cenach 400-450 zł czy zestaw napędu rozrządu za 260-320 zł to nie są wygórowane ceny. Szczególnie ze względu na rangę tego pojazdu, który nieodłącznie kojarzy się z Janem Pawłem Drugim.

Fiat Campagnola

Źródło: Autokult

AMC Eagle – pierwszy „crossover” naszych czasów. Amerykańskie Subaru to dziś wyjątek na drodze. Ceny dobrze utrzymanych egzemplarzy z silnikiem 4.2 oscylują wokół 25-30 tys. zł (w przeliczeniu z dolarów). Większość części napędu pasuje od Jeepa i można je kupić w ASO lub (dla cierpliwych) wysłać z USA. AMC nie jest demonem prędkości, ale modny dziś wygląd ukrywa duże zdolności terenowe. Jeżeli Eagle to tylko jako „Sportabout” – kombi jest praktyczne (jest też sedan i kabriolet)  i dlatego stanowiło 80 % sprzedaży Eagle. To pojazd dla indywidualisty, ale jednocześnie dla wizjonera.

AMC Eagle Sportabout

Źródło: Pinterest

ARO 10/11 – trudno o zadbany egzemplarz, ale to głównie zasługa marnej jakości (tandetne plastiki, kiepskie spasowanie, jakość części mechanicznych). Ta seria miała być odpowiedzią na Nivę, ale w opinii klientów jest gorsza. Słabe silniki, marne osiągi i gnijące blachy nie zachęcają do zakupu. Zadbany egzemplarz z silnikiem benzynowym jest wart około 5 tys. zł, diesel jest wyceniany na 7-8 tys. zł. Ceny części są atrakcyjne – amortyzator za 150 zł, wahacze po 250-300 zł za sztukę. Niestety są to części o niskiej trwałości. Żeby kupić ARO trzeba być fanatykiem tego modelu. Innej opcji nie ma.

ARO 11

Źródło: Drive2 Aro

Asia Rocsta – ogniwo łączące Jeepa i Suzuki. Ręcznie dołączany napęd, słabe silniki, resory piórowe – to prawdziwa terenówka. Silniki? Benzynowy  o mocy 78 KM i słaby diesel od Mazdy (najsłabszy – 61 KM). To okaz tak częsty na drodze jak Rolls, ale jego ceny są niskie – egzemplarz z lat 90-tych kupicie za 8-10 tys. zł.  Części? Są dostępne, np. chłodnica za 270 zł, sprzęgło – około 300-350 zł, ale głównie przez internet. Rocsta nie sprawdzi się na utwardzonej drodze, ale z racji prostej budowy daje wiele możliwości doposażenia akcesoriami terenowymi. Szkoda, że jest niedoceniana.

Asia Rocsta

Źródło: Drive2

BMW Freeclimber/Daihatsu Feroza – japońska technologia z końca lat 80-tych i silnik BMW w jednym. Czy to przepis na sukces? Solidny napęd, rozsądne osiągi i zużycie paliwa, ale niestety … rdza zdziesiątkowała ten model. Zadbane egzemplarze Daihatsu są wyceniane na 4-6 tys. euro, BMW (Bertone) Freeclimber to wydatek o 1-2 tys. euro większy. W tym ostatnim silnik 1.6 zastąpiono konstrukcjami BMW. Ceny części – niskie jak na „Japończyka”, ale są problemy z dostępnością (tarcze hamulcowe po 80-90 zł za sztukę). To atrakcyjna, ale niedoceniana alternatywa wobec Suzuki Vitary.

BMW (Bertone) Freeclimber

Źródło: Samochody Świata

Chevrolet C Mk 3 – duży, prosty i paliwożerny pickup. Amerykański styl w najlepszy wydaniu. Solidny napęd, tanie części (uszczelki, gumy, łączniki od 50 do 80 zł). Należy pamiętać, że wielki silnik to również olbrzymie koszty ubezpieczenia. Z dostępem do części nie ma problemu, ale trzeba być cierpliwym (głównie import z USA). Zadbane egzemplarze z mocnym V8 i automatem wycenia się na około 25-35 tys. zł. Dla oszczędności można na pace zainstalować największy z możliwych zbiorników na gaz – wtedy zużycie 30 litrów gazu na każde 100 km nie będzie dużym wydatkiem.

Chevrolet C1500 Mk 3

Źródło: Pinterest

Citroen Mehari – tak, to plażowa zabawka, ale ma imponujące zdolności terenowe. To możliwe dzięki wyjątkowo niskiej masie uzyskanej dzięki plastikowej karoserii. Słaby silnik, nietypowe zawieszenie i brak stałego dachu nie pozwalają mu konkurować z podobnymi pojazdami (Samurai to przy nim limuzyna). Mehari jest dobrze zaopatrzone w części eksploatacyjne (pasuje wszystko od 2CV), mało pali, ale ceny na rynku wtórnym potrafią być wysokie (trudno o oferty poniżej 40-45 tys. zł). Nie pociągniemy nim przyczepy, ale na pewno zrobimy wokół siebie zainteresowanie w nadmorskim kurorcie.

Citroen Mehari

Źródło: Catawiki

Citroen AX 4×4 – ultralekki, praktyczny „maluch” z prostym 4×4 to pojazd ekonomiczny i łatwy w naprawie. AX ma 5 drzwi, 75-konny silnik sprawnie go napędza, ale gdy się zepsuje … Niestety PSA nie dba o swoich „wyznawców”, co w praktyce oznacza korzystanie z zamienników. Całego AX 4×4 kupimy za równowartość 11-15 tys. zł (w doskonałym stanie), jego część, np. pasek, rolki i pompa wody to wydatek zaledwie 170 zł. To godny konkurent dla terenowej Pandy, nad którą ma przewagę w postaci pięciu drzwi. Na rynku pozostało niewiele takich AX-ów, ale to doskonały pojazd na górskie drogi.

Zdolności terenowe Citroena AX 4×4

Źródło: Autoviva

Dodge Ramcharger – powstał jako wersja rozwojowa pickupa. Ma wielki silnik, zużywa ogromne ilości paliwa. Ma jedynie trzydrzwiowe nadwozie. Silnik V8 pozwala na dobre osiągi (pojedzie ponad 170 km/h) i można go zagazować. Zadbane egzemplarze to wydatek 25-30 tys. zl. Części tanie (tarcza hamulcowa – 140 zł, drobne elementy zawieszenia – od 10 do 13 dolarów), ale dostępne jedynie poprzez wysyłkę z USA. Ten Dodge to pojazd „Samca Alfa” – gdy jest w kolorze czarnym, wtedy z pewnością należy do jakiegoś kryminalisty (tak jest przedstawiany w filmach).

Dodge Ramcharger

Źródło: Bring a Trailer

Jeep Wagoneer – luksusowy SUV z dużym silnikiem. Paliwożerny, elegancki z drewnianym (czytaj: sklejkowym) wykończeniem. Dziś egzemplarz w dobrym stanie technicznym jest wyceniany na 50-60 tys. zł, najlepsze egzemplarze kosztują około 80 tys. zł. Ceny części – wysokie (przegub mocujący na tył – 200 zł/sztuka) a dostępne od ręki są jedynie części eksploatacyjne mechanizmów napędowych (uszczelnienia, przeguby, łożyska). Resztę trzeba zamawiać w USA. Pomimo tego, jest to najbardziej ucywilizowana terenówka lat 70-tych i bez obaw można ją jeździć na co dzień.

Jeep Wagoneer

Źródło: Reezocar

LuAZ – Zaporożec w wersji SUV. Krótki, wysoki i z paliwożernym silnikiem. Po modyfikacjach napędu może mieć rozsądne osiągi (seryjny napęd rozpędza go tylko do 85 km/h) a diesel Forda pozwala na ograniczenie apetytu. LuAZ to narzędzie toporne, ale w terenie dorównuje lekkim Suzuki. „Rokujący” egzemplarz można nabyć za 4-6 tysięcy złotych. Zaopatrzenie w części? Te są głównie używane lub regenerowane, dostępne za „grosze”. Kupując LuAZ-a (lub polskiego „Wilka” , który jest jego „wersją rozwojową”) kupuje się bazę do przyszłych modyfikacji a te nie mają końca. Ograniczeniem jest jedynie portfel właściciela.

LuAZ

Źródło: Samochody Świata

Łada Niva – tania, prosta a jednocześnie to jeden z pionierów małych „SUV-ów”. Łada bez terenowych przeróbek kosztuje mniej niż 10 tys. zł i niestety strasznie rdzewieje. Części kosztują grosze i można je łatwo kupić. Niestety ma słaby i paliwożerny silnik chyba, że kupicie unikat z dieslem Peugeota. Modele z lat 80-tych praktycznie już wyginęły, najlepiej kupić te po modernizacji z 1993 roku. Ładą można jeździć na co dzień, ale w tym zadaniu lepiej sprawdzi się model 5 – drzwiowy o długości porównywalnej z Toyotą RAV-4. Nie będzie to jednak youngtimer, ale za kilka lat …

Łada Niva

Źródło: Wykop

Poradnikowy przegląd zabytkowych pojazdów terenowych, część druga

Poradnikowy przegląd zabytkowych pojazdów terenowych, część trzecia