Na bogato? Dziś do 100 tysięcy można przebierać w ofertach luksusowych youngtimerów bez dachu. Jest jednak jeden problem – podaż jest niewielka. Zwykle jest ich … kilkadziesiąt, z czego większość to Mercedesy SL R129, A124 i niszowe brytyjskich lub włoskich manufaktur, które wymagają troski a części do nich zwykle dostępne są tylko jako używane. Lista kabrioletów do 100 tys. zł zawiera również modele, które wymagają inwestycji, ale można je względnie tanio doprowadzić do „akceptowalnego stanu”.
|
Aston Martin DB 7 Volante V12 pod maską, klasyczny „brytyjski look”, części zamienne z palety Forda oraz mikstura taniości z luksusem. Części blacharskie praktycznie niedostępne. Spalanie jak w czołgu i „Mit Bonda”, który kosztuje. Za 100 tys. zł można liczyć na egzemplarz do prac blacharskich. Link do oferty: https://allegro.pl/ogloszenie/aston-martin-db7-2000-5-9l-v12-vantage-od-u-15417637212 |
|
|
Lotus Elise Zabawka z klejonym nadwoziem. Ciasny, mały i zabójczo szybki z silnikiem Rovera serii K lub Toyoty. Ekonomiczny, ale problematyczny. Dla chudych, niskich i szalonych kierowców. Części nadwozia? Niedostępne. Za 100 tys. zł zakupimy dobrze utrzymany egzemplarz z początku produkcji lub nastoletni do drobnych napraw. Link do oferty: https://allegro.pl/ogloszenie/lotus-elise-2005-lotus-elise-amer-pol-15037228097 |
|
|
Maserati Biturbo Drogie, tandetnie wykonane, przekombinowane, z częściami, które kupimy tylko we Włoszech. Wiele cylindrów, mała pojemność i milion awarii jednocześnie. Konkurencja dla BMW serii 3. Za najlepsze egzemplarze zapłacicie 80-90 tys. zł. Link do oferty: |
|
|
MGB Klasyczny brytyjski roadster. Wiele części, słaba jakość, ciasne wnętrze i wiele drobnych awarii. Długa maska, krótki bagażnik, słaby silnik o dużej pojemności i konstrukcja z lat 60-tych produkowana 30 lat później. Większość zadbanych MGB wyceniane jest na 65-75 tys. zł. Link do oferty: |
|
|
Mercedes A124 Mechanika W124, 4 miejsca, duży bagażnik i konstrukcja, którą naprawi każdy mechanik. Najlepszy z silnikiem 320. Szerokie listwy, wielkie felgi, brak pałąka i ponadczasowa elegancja. Dużo ofert w cenach 65-83 tys. zł, najdroższe to często AMG. Link do oferty: https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/mercedes-benz-w124-1984-1993-full-wersja-ID6GhySq.html |
|
|
Mercedes R129 SL 600 12 cylindrów z klasy S, sztywny hardtop i wielka gwiazda na grillu zamiast małej na masce. Duże koszty utrzymania, dostępne części i absurdalne zużycie paliwa. Samochód dla gangstera z klasą dostępny za rozsądne pieniądze. Egzemplarze w cenach 65-80 tys. zł wymagają drobnych napraw. Link do oferty: |
|
|
Porsche 944 Wielkie 4 cylindry, długa maska, miękki dach i osiągi na poziomie 6-cylindrowego BMW i Mercedesa. Części? Można je dostać, ale trzeba być cierpliwym. Przyzwoite spalanie, prosta konstrukcja, bardziej praktyczny od Boxstera. Egzemplarze w przyzwoitym stanie są wyceniane na 85-110 tys. zł. Link do oferty: https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/porsche-944-porsche-944-s2-cabrio-klasyk-ID6GkSSP.html |
|
|
Triumph Spitfire Słaby silnik, niska masa, długa maska i wąskie nadwozie w konstrukcji pamiętającej lata 60-te. Nie do sportu. Raczej do powolnej jazdy z otwartym dachem. Części? Łatwiej kupić „coś” do Bugatti. Najlepiej utrzymane egzemplarze są wyceniane na 62-75 tys. zł. Link do oferty: |
|
|
VW Karmann Ghia Prawie jak Boxster, ale ma słabe osiągi, podwozie Garbusa i włoskie nadwozie. Tania mechanika zmieszana w nadwoziem, do którego trudno cokolwiek kupić w rozsądnej cenie. To konstrukcja rodem z końca lat … 30-tych. Karmanny w dobrym stanie są wyceniane na 83-95 tys. zł. Link do oferty: |
Czego unikać?
Oczywiście mocno rozbitych egzemplarzy pojazdów luksusowych marek. Bentley do remontu? To nie jest najlepszy pomysł. Lepszym będzie amerykański krążownik, do którego części są dostępne i stosunkowo niedrogie. W tej cenie pojawiają się również „projekty do dokończenia” – rozpoczęte renowacje, których właściciele zostali zaskoczeni skalą kosztów i trudnościami w zdobywaniu części. W tym przypadku negocjacje muszą być trudne – sprzedający chce odzyskać wydatki i podjąć się nowej „inwestycji”. Kupujący musi ocenić ryzyko opłacalności tego „projektu”. Czy warto przywracać pojazd do oryginalnego stanu?
Superauto?
Nie. W przedziale cenowym 60-100 tys. zł lepiej nie ryzykować zakupu. Przedstawiony Aston czy Lotus to jedne z wyjątków – mają wiele części wspólnych z konstrukcjami produkowanymi w tysiącach sztuk, ale ich wybór nie zwalnia kupującego z trudnej decyzji. Lepszym wyborem będzie Porsche, ale nie 944 czy 968, ale Boxster, do którego części zakupimy w prawie każdym sklepie. W tej kategorii cenowej Mercedesy to „pewniaki” – są trwałe, proste i posiadają niekwestionowaną renomę. W tym przypadku również należy być ostrożnym, gdyż Mercedesy z końca lat 90-tych nie są tak trwałe, jak powszechnie się uważa.
Polecenie konkretnego modelu nie znajduje zastosowania. Każdy ma swoje potrzeby. W większości przypadków wystarczy tanie „CC” ze składanym metalowym dachem. Bardziej wymagający wybiorą kabriolety klasy średniej a „oryginalni” postawią na terenówkę lub roadstera. Trzeba zauważyć, że kabriolety to nie są „tanie rzeczy” – ich utrzymanie jest droższe od standardowych konstrukcji i chcąc jeździć nim cały rok musimy dbać nie tylko o mechanikę. Turbodiesel pod maską może być ekonomiczny, ale tylko do momentu, gdy nie zacznie dymić. Turbiny, dwumasy, drogie sprzęgła i wtryski to nie jest „temat” dla właścicieli kabrioletów.
Konstrukcja i szczelność dachu, mechanizm składania, większa podatność na uszkodzenia nadwozia, brak „oszczędnych” silników to są powody, dla których nie każdy może mieć kabriolet. To styl życia, koszty, brak pragmatyzmu i „dolce vita” pisana z wielkiej litery. Dlaczego w zestawieniu nie ma wielu popularnych modeli? Odpowiedź jest prosta – chwilowo nie ma ich na rynku. Alfa Romeo Spider z przednim napędem, BMW E36, pierwszy Mercedes CLK czy Lexus SC dopiero zdobywają rynek youngtimerów i dopiero za kilka lat będą wyceniane na „odpowiednim” poziomie. Do tego momentu muszą zniknąć wszystkie „graty” za kilka tysięcy zł.
Linki do poprzednich części:
“Złota plaża mi się marzy …” – nowa seria, część pierwsza
“Złota plaża mi się marzy …”, część druga
“Złota plaża mi się marzy…”, część trzecia
Podobne wpisy:
Czy stać Ciebie na ..., #5 - Maserati
Czy stać Ciebie na ..., #11 - Morgan
Czy stać Ciebie na ..., #2 - Porsche
"Złota plaża mi się marzy...", część trzecia
"Pewnego razu w Hollywood" - z perspektywy motomaniaka
SKUTECZNA REKLAMA WARSZTATU SAMOCHODOWEGO - PORADNIK, CZĘŚĆ PIERWSZA
Poradnikowy przegląd zabytkowych pojazdów terenowych, część trzecia
Czy stać Ciebie na ..., #4 - Bentley
Czy stać Ciebie na ..., #9 - Corvette

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.















