Pierwsze skojarzenie na hasło „amerykańska ciężarówka”? Wielki ciągnik z długim przodem o kształcie przypominającym psią mordę. Historia amerykańskich ciężarówek rozpoczyna się w czasie, gdy w Europie transport towarów odbywał się głównie dzięki sieci torów. Był początek lat 90-tych XIX wieku. Wtedy to bracia John, Augustus i William Mack zaczęli prace nad silnikami spalinowymi. W przeciwieństwie do innych pionierów motoryzacji byli zainteresowani zastosowaniem silnika spalinowego w transporcie zbiorowym. Inni nadal widzieli w nim „coś”, co można użyć jedynie w małym pojeździe.
Prace nad wydajnym silnikiem, który mógłby służyć jako napęd ciężarówki lub autobusu trwały około 7 lat. W 1900 roku bracia Mack założyli przedsiębiorstwo o nazwie „Mack Brothers”. Jeszcze w tym samym roku zdobyli zamówienie na autobus. Pojazd okazał się konstrukcją prostą i jednocześnie niezawodną. Widząc sukces braci do interesu dołączył czwarty – Joseph. Przedsiębiorstwo powoli zwiększało zyski, ale pierwsze konstrukcje nie miały jeszcze własnej nazwy. Na markę wybrano nazwę „Manhattan”. Tak było aż do 1910 roku kiedy to firma zmieniła swoją markę na „Mack” a do interesu wszedł ostatni z braci – Charles.
W ten oto sposób Mack stał się jednym z największych przedsiębiorstw rodzinnych produkującym pojazdy. Pojazdy te nie były znane w Europie, ale wkrótce miało się to zmienić. W okresie I Wojny Światowej do Europy wraz z żołnierzami trafiło wiele 30-konnych średnich ciężarówek serii AB. Służyły głównie jako pojazdy transportowe oraz ciągniki artyleryjskie. Po wojnie setki ciężarówek tej marki zostały wykorzystane w rządowym projekcie pomiaru obciążenia dróg stanowych. Test został zdany, ale firma nadal nie miała pomysłu na własny marketing. Była już znana, ale „czegoś” brakowało.
Mack serii AB
Źródło: Mack Trucks
Na początku lat 20-tych pojawił się pomysł projektu nowego logo. W tym czasie wielu producentów na korkach chłodnic montowało figurki. Trend ten dotyczył zarówno producentów pojazdów luksusowych jak i użytkowych. Tak oto pojawił się pomysł zwierzęcia, które miało stać się symbolem Macka. Zamiast „Ducha Ekstazy” na korku pojawił się pies. Oficjalnie od 1922 roku znakiem firmowym Macka stał się buldog. Początkowo klienci nie byli przychylni do pomysłu, ale 10 lat później na masce każdej ciężarówki znajdowała się figurka psa. W latach 30-tych Mack uczestniczył w kolejnym dużym projekcie.
Na początku lat 30-tych setki ciężarówek tej marki brały udział przy budowie tamy Hoovera. W tym okresie Mack zarabiał na sprzedaży pojazdów specjalnych. Jednym z nich był pojazd gaśniczy z otwartym nadwoziem oparty o serię 75 BX. Alternatywą dla modeli z psią mordą z przodu była seria CJ. Był to nietypowy, jak na amerykański rynek, model. Miał układ napędowy typu „forward control” – silnik oraz przestrzeń pasażerska znajdowały się przed i na przedniej osi. Rozwiązanie to pozwoliło na wydłużenie przestrzeni ładunkowej, ale Amerykanie nie byli przychylni temu rozwiązaniu.
Mack 75 BX w skali 1:43
Kolejna wojna wpłynęła na wzrost zamówień oraz wiązała się z koniecznością opracowania nowych rodzajów pojazdów. W czasie wojny Mack dostarczał dla wojska mocne ciągniki artyleryjskie serii N. W zakładach koncernu montowano również układy napędowe przeznaczone do czołgów. W czasie wojny w zakładach Macka montowano nawet łodzie latające „Catalina” oraz części do bombowca B-24. Realizacja rządowych zamówień pozwoliła przetrwać wojnę. Od połowy lat 40-tych Mack zaczął współpracować z samorządami, którym dostarczał śmieciarki oraz pojazdy do utrzymania dróg.
W 1956 roku do oferty wprowadzono do produkcji pojazd, który jest najbardziej znanym pojazdem specjalnym marki Mack. To wóz strażacki z kabiną według specyfikacji „Cincinnati Cabs”. Pod tą nazwą ukryto pojazd, którego kabina z miejscami dla kierowcy i pasażera znajdowała się przed przednią osią. Za nimi były dodatkowe siedzenia dla drużyny pożarniczej a dostęp do nich był od strony zbiornika na czynnik gaśniczy. W tym czasie prowadzono prace nad nową generacją ciężarówek. Miały być mocniejsze, szybsze i prowadzić się jak luksusowy „krążownik”. Ich owocem była m.in. seria R.
Seria R, uważana jest za jedną z najlepszych w historii marki. Bez większych zmian była produkowana od 1965 aż do 2005 roku. Ten model nie tylko był „gwiazdą” każdej budowy, ale i kina. Mack zagrał m.in. w filmie „Konwój”, w kreskówce „Auta” i w „Vanilla Sky”. W tym czasie kurs akcji wzrósł. Pojawiło się wielu inwestorów. Kilka lat później właścicielem pakietu akcji Macka stał się Signal Oil and Gas Company. Spółki wymieniły akcje, ale czy z zyskiem? Raczej nie, co wpłynęło na poszukiwanie kolejnego inwestora. W tym czasie Renault zaczęło inwestować w USA. W 1979 roku stało się „coś”, czego Amerykanie nie byli w stanie pojąć.
Mack serii R z początku lat 70-tych
W 1979 roku Renault kupiło 10% procent akcji firmy. Jako, że Mack nie miał w ofercie modeli skrojonych pod klienta potrzebującego mniejszej ładowności, pod własną marką zaczął sprzedawać ciężarówki marki Renault. Pomysł okazał się chybiony. Pomimo tego 11 lat później Renault stał się właścicielem Macka. W 2000 roku Mack oficjalnie obchodził setną rocznicę „urodzin”. Trzy lata później zaprzestano produkcji serii „Freedom”, która oparta była o ciężarowe modele Renault. „Jakość Renault” została zastąpiona innymi, typowo amerykańskimi, konstrukcjami. Oferta została poszerzona. Pojawił się również Titan.
W 2008 roku pojawił się Titan – najmocniejsza ciężarówka Macka. Do jej napędu użyto 16 – litrowego silnika o mocy 605 KM. Moment obrotowy? Tysiące niutonometrów. Ważnym etapem w rozwoju Macka było przejęcie firmy przez Volvo. Na szczęście dla Macka – Volvo doskonale rozumiało potrzeby amerykańskiego klienta. To dzięki przynależności do Volvo (Volvo Trucks oczywiście) w ofercie jest m.in. śmieciarka z napędem elektrycznym oraz duży, luksusowy ciągnik siodłowy o nazwie Anthem. Ten ostatni wyglądem nawiązuje do dużych modeli z lat 70-tych.
Mack Titan
Pomimo upływu lat Mack nadal jest chętnie nabywany przez Amerykanów. To symbol amerykańskiej ciężarówki, który w sobie ma „coś z Rollsa”. W największym modelu Anthem na środku olbrzymiej atrapy chłodnicy umieszczono figurkę buldoga. Kierujący ma wrażenie, że jedzie „Rollsem wśród ciężarówek”. Figurka psa służy jako „celownik”, ale jest również symbolem amerykańskiej potęgi motoryzacyjnej. Ta podkreślona jest przez osłonę chłodnicy – chromowaną kratę o wielkości bramy garażowej. Mack jest wielki – tak wielki jak jego historia i zasługi dla pokoju na świecie. Mack to potęga.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.









