Przeglądając zdjęcia Porsche z lat 50-tych można zauważyć wiele ciekawych konstrukcji opartych na seriach 356 i 550. Wśród nich są również te, które przypominają modele 356 i 550, ale różni je górna część nadwozia. Ich szyby czołowe są większe, na boku nadwozia znajdują się dziwne wloty powietrza, nie ma ani jednych drzwi a karoseria wydaje się być wykonana z tworzyw sztucznych. Czy to repliki? Nie, to raczej inwencja własna Szwajcarów. Za wszystko odpowiada manufaktura karoseryjna Enzmann.
Historia tego producenta zaczyna się w połowie lat 50-tych XX wieku. Wtedy Porsche było jeszcze oparte na mechanizmach Garbusa. Porsche walczyło o osiągi za pomocą lekkiej karoserii i wzmocnionych silników. Enzmann miał nieco inny pomysł. Zamiast wyginać arkusze blach stalowych czy aluminium do produkcji elementów nadwozia zastosowano tworzywa sztuczne. Produkcja tych karoserii miała charakter jednostkowy. Czy to pozwoliło być konkurencyjnym wobec Porsche?
Enzmann 506
Źródło: Pinterest
Nie. Enzmann nie rozwijał napędu ani podwozia Garbusa. Po prostu do podwozia mocowano „plastikowe nadwozie” i to była „cała” modernizacja. To pozwoliło na konkurowanie z Karmannem i Renault Caravelle – wówczas popularnymi kabrioletami opartymi na tanich samochodach. Moc rzędu 36-40 KM nie pozwalała na rywalizację z 75 lub 90-konnym Porsche 356. Jedyną przewagą była niska masa własna. Enzmann „na sucho” ważył jedynie 499 kg. Tak – pół tony wobec około 900 kg wagi Porsche.
Zaledwie 499 kg (bez paliwa) ważył model 506, który Enzmann pokazał na Salonie we Frankfurcie w 1957 roku. Z przodu można było go pomylić z Porsche, ale tył był zupełnie inny. Enzmann nie miał drzwi. To, co wyglądało jak boczny wlot powietrza do silnika w rzeczywistości było stopniem, po którym można było wejść do środka. W środku uwagę zwracała duża kierownica, dwa duże zegary oraz szyba czołowa niczym w łodzi motorowej. Brakowało miękkiego, składanego dachu chowanego we wnęce za fotelami.
Czy Enzmann miał dach? Tak, ale to była konstrukcja na miarę myśliwca a nie samochodu. Można było dokupić odsuwany hardtop z szybami bocznymi. Chcąc zająć miejsce należało odsuwać dach do tyłu a następnie wejść do środka po stopniu umieszczonym we wnęce tuż nad progami. Gotowy pojazd z hardtopem kosztował w przeliczeniu około 2150 dolarów. Dużo, ale lista wyposażenia opcjonalnego pozwalała podbić cenę o równowartość kilkuset dolarów. Całość była imponująca. Mniej imponujące były osiągi.
Odsuwany dach i wnętrze
Źródło: supercars.net
Klienci częściej niż wyposażenie dodatkowe wybierali wzmocnione gaźniki, dzięki którym standardowy silnik VW rozwijał moc około 45 KM. Dzięki temu model 506 mógł osiągać około 160 km/h a zatem powoli wkraczał na teren zarezerwowany dla modelu 356 (z silnikami o mocy ok. 70 KM). Enzmann miał ważną przewagę nad Porsche. Teoretycznie miał być pojazdem bezpiecznym co miała zapewnić jego konstrukcja. Nowa karoseria wymusiła kilka zmian konstrukcyjnych.
Brak drzwi zwiększał sztywność, ale ważniejszy okazał się wystający nad fotelami fragment nadwozia, który miał nie tylko chronić pasażerów przed skutkami dachowania, ale również poprawiał aerodynamikę. Niestety nadal wzorem oryginału zbiornik paliwa był z przodu. Znajdował się tuż za przestrzenią na bagaże a właściwie na koło zapasowe, które szczelnie wypełniało wolną przestrzeń z przodu. W teorii to miało wpłynąć na lepszy rozkład mas i prowadzenie w ciasnych zakrętach.
Ile wzmocnionych Enzmannów wyprodukowano? Trudno je zliczyć. Szacuje się, że w ciągu 12 lat zmontowano 100 sztuk modelu 506. Wśród nich były wersje z podwójnymi gaźnikami a także „przekładki” z oryginalnym silnikiem Porsche o mocy 90 KM. Taka „506-tka” rozpędzała się do 190 km/h i z łatwością wyprzedzała na torze (lub podczas wyścigów górskich) model 356. Wszystko dzięki masie własnej równej 620 kg, o 300 kg mniej niż Porsche.
Silnik Enzmanna
Źródło: conceptcarz.com
Po 1969 roku oferowano wyłącznie nadwozia do samodzielnego montażu. Na szwajcarskie Porsche nie było klientów. Nowy model 911 zastąpił 356 co przełożyło się brak zainteresowania konstrukcjami opartymi o poprzednika. Enzmann do dziś ma wiernych użytkowników, którzy nie zamieniliby 356 na 506. W końcu to aż o 150 „numerów” więcej. Numerów, które zapewne zadecydują o przyszłej wartości tego niezwykłego pojazdu. Czy to jedyny model Enzmanna? Nie, był jeszcze mniejszy oparty o DKW.
DKW-Enzmann 500 Spider to mały kabriolet stylizowany na włoskie kabriolety z lat 50-tych. Jak łatwo zgadnąć jego konstrukcję oparto o mechanizmy DKW. Wcześniej, bo jeszcze przed oficjalną rejestracją firmy rodzina Enzmannów zajmowała się naprawami wojskowych pojazdów. Egzemplarze modelu 506 są wyceniane na około 125-150 tys. franków, ale nie brakuje kolekcjonerskich ofert za 250 tys. franków. To prawdziwe Porsche wykonane ze szwajcarską precyzją.

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.











