Od tego momentu już nie ma „zabawy w dziwne skojarzenia” …
Po ostatniej części kończącej ostatni cykl pojawiło się wiele pytań. Dotyczyły głównie sposobu zebrania opinii. TAK, opinie zostały zebrane u źródła dzięki portalom społecznościowym, z których korzysta znaczna grupa ludzi, którzy czasem tam „tylko zaglądają”. Jak inaczej można było zebrać tak obiektywne dane? Tylko w ten sposób można było uczynić ten cykl wartościowym. Nikt jeszcze w Polsce nie napisał podobnego tekstu w ten sposób. Większość podobnych była prostymi ankietami. Jakie wnioski?
„Dobra robota” wymaga poświęceń. Nawet, jeżeli nie wszyscy wierzą w sukces pomysłu – warto dążyć do celu („kołczingu” nie lubimy). Udało się, pomimo tego, że część Czytelników określiła ten pomysł „głupim”. Nie ma głupich pomysłów, są tylko takie, które ludzie uważają za „głupie”. Pomysł na cykl powstał kilka miesięcy temu i ewoluował od kilku typów do kilkudziesięciu z różnych „epok motoryzacyjnych”. „Typy” pochodziły od Czytelników i użytkowników w/w portali. Co ciekawe, „Ci” drudzy wykazali się znajomością historii motoryzacji.
Tak, to koniec pewnych stereotypów. To również koniec uogólnień, przez które cierpią małe, oryginalne samochody. To czas na zweryfikowanie opinii i poglądów. Mówi się, że „tylko krowa ich nie zmienia”. Może wreszcie nadszedł czasd aby zmienić zdanie? W tym miejscu warto wspomnieć „przypowieść” z czasów studiów. Kiedyś pewien wykładowca na zajęciach z psychologii powiedziedział, że „ludzie, w których życiu się nic nie dzieje, zajmują się życiem innych ludzi”. Miał rację. To „oczywista oczywistość”.
W opinii części Czytelników znalazło się przynajmniej kilkanaście samochodów młodszych niż kilkanaście lat, którym można przypiąć „łatkę”. Są nimi głównie samochody włoskie: Alfa Spider, Fiat 500, Ferrari FF, Lancia Delta, Maserati Quattroporte czy kilka nietypowych konstrukcji Zagato. Z niemieckich często wspomina się BMW serii 3 jako to, które od kilku lat jest w ścisłej czołówce najchętniej wybieranych samochodów. Podobnie Volvo XC 60 i Subaru Forester, które prawie zawsze zajmują 1. miejsca. Tymczasem Fiat 500 jest daleko w rankingach.
Pierwsze miejsca z „gejowskich statystykach”
Źródło: Google
Co do BMW serii 3… To pojazd chętnie wybierany przez nastolatków. Podczas lekcji z przyszłymi mechanikami dowiedzieli się o pewnym „rankingu” po czym stwierdzili, że lepiej „dołożyć” do Lexusa IS. Jak mówią – mniejsze „ryzyko” (cokolwiek mieli na myśli). Volvo XC 60? Ciekawe co na to pewien katecheta i akwizytor w jednej osobie? Czy zgadza się z wynikami amerykańskich ankiet?
Z tego tekstu wynika jeszcze jedno – wartość opisywanych pojazdów nie jest niska. Wiele z nich to najdroższe pojazdy sprzedane na aukcjach. Opisywana grupa wie o ich istnieniu i zna ich wartość. Kilka osób udowodniło nawet, że posiadają pojazdy zabytkowe o znacznej wartości. Oczywiście ich dane nie zostają ujawnione bo z pewnością wylałaby się na nie kolejna „fala bluzgu”. Jakie to polskie, pospolite i zwyczajnie głupie. Tymczasem motoryzacja zabytkowa łączy ludzi bez względu na ich portfel.
Na koniec trochę „prywaty” o Daihatsu
Istnieje pogląd, że facet w małym samochodzie o zaokrąglonych kształtach to na pewno… Tymczasem być może właściciel chce otaczać się przedmiotami, które nie tylko spełniają swoje cechy użytkowe, ale po prostu cieszą oko. Piszący te słowa również należy do tego grona. Najlepszy przykład? Czerwone Daihatsu (bardzo męski miejski wszędołaz), srebrny Mac Mini (podłączony do monitora od … Samsunga), mieszkanie z balkonem podświetlanym kolorowymi LED-ami to małe „fanaberie”, ale są składnikami ciekawego sposobu na życie.
Za kilka lat Daihatsu będzie ciekawym youngtimerem i przedstawicielem ginącego gatunku „Prawdziwych Japończyków”. To prawdziwy „Japończyk” z tabliczką z napisem „Made in Osaka”. Tak – jest małe, wesołe, czerwone i plastikowe. Nie kojarzy się z „typowym” męskim samochodem. Tak, niektórzy uważają, że jest idealny dla faceta waginosceptycznego. Trudno, nie warto dyskutować z takimi uprzedzeniami i stereotypami. Daihatsu pozwala prowadzić ciekawe życie, przyciąga spojrzenia lepiej niż „generyczny” McLaren. To zamyka wszelkie dyskusje. Tą również.
Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część pierwsza
Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część druga
Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część trzecia
Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część czwarta
Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część piąta (nie ostatnia)
Podobne wpisy:
50 zabytkowych (i nie tylko) pojazdów, którymi warto przejechać się w życiu, #3
50 zabytkowych (i nie tylko) pojazdów, którymi warto przejechać się w życiu, #5
Zabytkowe Misiomobile - najbardziej "tęczowe" pojazdy z duszą, część druga
50 twarzy Passata, część trzecia - Passat Mk 4 i Mk 5
50 twarzy ... Golfa, część druga - Golf Mk 2 i Mk 3
"Old games for old boys" czyli gry komputerowe z dawnych lat - część druga
50 twarzy ... BMW serii 3, część piąta i ostatnia
Historyczny ranking zadniej strony motoryzacji, część druga
50 twarzy Passata, część pierwsza - od prototypów do Passata Mk 2

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.











