Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część czwarta

przez | 1 lutego, 2022

Im starsze tym bardziej „podejrzane”. Taką tezę można postawić po ostatniej i obecnej części zestawienia. Wasze typy czasami zaskakują nawet piszącego to zestawienie. Tym razem większość propozycji to segment luksusowy i skala mikro – tak powszechne na przełomie lat 50 i 60-tych. „Coś” oczywistego i zaskoczenie. Uzasadnienia? O tym przeczytacie poniżej. Właściciele BMW z pewnością znowu będą zaskoczeni.

Kategoria wiekowa: 50-70 lat

BMW 503 – mój najdroższy.Dlaczego znowu BMW? Ten model to „Prince Charming” na kołach. Prawdziwa szlachta wśród pojazdów zabytkowych (projektu „prawdziwego” szlachcica). Tylko dla wybranych – V8, perfekcyjne wykończenie i kosmiczna cena. Jeżdżące dzieło sztuki wykonane w 413 kopiach. Wyróżnik statusu społecznego niezależnie od orientacji.

BMW 503

Źródło: rmw.lv

Brutsch Mopetta – kompleks rozmiaru. Im mniejszy samochód tym większe „możliwości” – tak twierdzą kobiety. Podobno ta hipoteza została już zweryfikowana kilka … miliardów razy. Dlaczego Mopetta jest „tęczowa”? To tendencyjne pytanie. Odpowiedź równie banalna – bo hipoteza znajduje uzasadnienie bez względu na płeć osoby weryfikującej tezę. Proste?

Brutsch Mopetta

Źródło: Silodrome

Citroen 2CV – wąski typ. Idealny pojazd dla wegan i im podobnym „indywidualistów”. Mały, lekki, o dziwnej konstrukcji i oryginalnych kształtach. Siostra Klotylda i jeden minister to najważniejsi użytkownicy, ale nietypowy Citroen ma również wierne grono wielbicieli w pewnej „branży”. To pojazd dla masochistów – organiczny i spartański.

Citroen 2CV

Źródło: Citroen

Fiat 500 Nuova – sama słodkość. Jest jak „słodki misiaczek z Twojej okolicy” (ale rozgląda się tylko za pełnoletnimi). Silnik o mocy 15-18 KM być może nie zapewnia doskonałych osiągów, ale „500-tka” ma w sobie wiele radości. „Nuova” jest przystojna jak włoscy policjanci, których przez dopasowane stroje określa się mianem „nazistowskich gejów z przyszłości” (cytat z memów).

Fiat 500 Nuova

Źródło: Fiat

Mercedes 220 SEb (W180) – nie tylko dla profesora. Bohater pewnego filmu o żałobie. Prawdziwe materiały, prosta technika (w porównaniu do krążowników amerykańskiej produkcji) oraz zdejmowany hardtop (w kabriolecie). Wielki „ponton”, małe koła i korbotronik. Prawdziwie uniwersalne narzędzie do utrzymania poziomu prestiżu. Dla „tęczowego” intelektualisty idealny.

Mercedes 220 SEb

Źródło: Mercedes

Mini Morris – „chomik” świata samochodów. Nadpobudliwa maszyna dla wiecznych chłopców ma w sobie „coś” beztroskiego. Ciasne wnętrze, małe koła i silnik upakowany na minimalnej powierzchni. Wygląda jak zabawka i prowadzi się jak kart. Idealna „metroseksualna zabawka” – nie ma płci, ale ma swój unikatowy charakter. Bez sensu, ale za to Mini kochamy.

Mini Morris

Źródło: domena australijska

Porsche 550 – prawdziwie „metro”. Jeździł nim James Dean, o którym do dziś krążą pewne „informacje” dotyczące jego życia prywatnego. Obłe kształty, niska masa własna (ok. 550 kg), brak ochrony przed pędem powietrza i legenda o zniknięciu wraku – tak wiele wiąże się z „550-tką”. Ma w sobie zagadkę, którą trudno rozwiązać. Wielu „Samców Alfa” o nim marzy.

Porsche 550

Źródło: Fast Classics

Rolls-Royce Silver Cloud – odrobina luksusu. Samochód dla tych, co chcą schronić się przed światem. Zmotoryzowana „karoca” dla księcia lub księżniczki. Wielki silnik, ostentacyjna figurka na przodzie i nieskończona możliwość personalizacji uzależniona od fantazji i portfela właściciela. Potrzebny jest jeszcze szofer prosto z okładki „Playgirl” i można ruszać w drogę.

Rolls-Royce Silver Cloud

Źródło: rrab.com

Tatra 603 – wyjątkowa pod każdym względem. Pojazd dla „koneserów”, który czasem lubią się ubrudzić (smarem, rzecz jasna). Przedwojenna technika zamknięta w nowej formie. Obłe kształty podobno lubią „LGBT-y” (nazwa potoczna, której nie lubimy). Tatra ma ich wiele do zaoferowania. Prowadząc „603-kę” można poczuć się wyjątkowo. Ma również trzecie „oko proroka”.

Tatra 603

Źródło: Auta 5P

VW T1 – „gang bang bus”. Pojemny mikrobus o charakterystycznym kształcie. Słaby, powolny i hałaśliwy. Idealny na „bu*del na kółkach”. Fakt, do tego służył w latach 60-tych i dziś z powodzeniem spełni taką rolę (sprawdzone info). To pojazd, w środku którego może przejść ludzkie pojęcie. Ciekawe co „ludzkie pojęcie” w nim zobaczy? Boimy się tego domyślać.

Wnętrze VW T1

Źródło: dostawczakiem.pl

Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część pierwsza

Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część druga

Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część trzecia

Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą, część piąta (nie ostatnia)

Suplement do „Tęczowych Misiomobili”