Po kilku amfibiach z lat 1946-1948 NAMI pokazało „coś” dla cywilnego klienta. Nowa, ulepszona Pobieda miała karoserię uformowaną w trzy „pudła” – jako nowoczesny sedan a nie fastback z klapą sięgającą pod tylną szybę. Dwukolorowe nadwozie i nowa linia wyglądały nowocześnie na tle europejskiej konkurencji. Produkcja? Nie, gdyż GAZ w tym czasie pracował już nad następcą Pobiedy. Rok później (w 1949 roku) NAMI pokazało pojazd ciężarowy o „zapomnianym napędzie”.
NAMI 012 było ciężarówką, ale inną niż wszystkie. Kiedy w Europie eksperymentowano z doładowanymi silnikami wysokoprężnymi NAMI pokazało ciężarówkę napędzaną maszyną parową o mocy określanej na około 100 KM. Miała rozpędzać się do 40 km/h a ładowność wynosiła 6 ton. Pojazdem nie był zainteresowany żaden zakład produkcyjny, choć testowano go w trudnych warunkach pogodowych na Syberii. Nie inaczej było z abstrakcyjnymi prototypami z lat 50-tych.
NAMI 012
Źródło: Military Review
Wyobraźcie sobie limuzynę lub rodzinnego sedana, w którym silnik umieszczono z tyłu. Przód? Nie ma bagażnika a w jego miejscu przed przednią osią znajdują się: kierownica, deska rozdzielcza i dwa fotele. Tak – to modny układ forward control w wydaniu osobowym stosowany m.in. w osobowych prototypach Renault. Praktyczny i bezpieczny? Ani jedno, ani drugie, ale na tle konkurencji pojazdy te wyglądały „kosmicznie”. Takie właśnie były osobowe projekty NAMI w latach 50-tych.
W czasie, gdy powstawały kolejne projekty ciężarówek NAMI chciało zaoferować klientom prototyp 013 i A50. Czym były? Radzieckimi odpowiednikami późniejszej włoskiej Multipli. NAMI 013 było wyposażone w 64-konny silnik i automatyczną przekładnię. Miało być alternatywą dla długich limuzyn, ale przypominało połączenie mikrobusu z projektami Tatry. W projekcie z 1953 roku drzwi otwierały się „normalnie”, o ile tak można określić „kurołapy” prowadzące do przedniej części nadwozia.
Dlaczego „normalnie”? Projekt A50 z 1955 roku był mniejszym odpowiednikiem dziwacznej limuzyny. Tył nadwozia był podobny, ale przód zawierał niespodziankę. Mniejszy i krótszy pojazd nie miał z przodu „klasycznych” drzwi. Cała przednia część nadwozia była drzwiami. Był to projekt drogi, „drzwi” (czyli szyba, część dachu i niemal 1/3 bocznej linii nadwozia) były ciężkie i niepraktyczne. Oryginalna konstrukcja była napędzana silnikiem o mocy zaledwie 20 KM – zbyt mało jak na tak oryginalny pojazd.
NAMI A50
Źródło: NAMI
Rok po modelu A50 pokazano pojazd oznaczony jako 032G. Był mały, miał cechy pojazdu terenowego i słaby silnik, ale NAMI widziało w tym projekcie potencjał. Projekt rozwijano i po wielu latach stał się terenówką znaną jako LuAZ. Pojazd przetrwał w produkcji do późnych lat 90-tych XX wieku i był oferowany jako mała terenówka oraz amfibia. W latach 50-tych w Instytucie trwały prace nad dużymi ciężarówkami, które my znamy jako Ural. W założeniach konstruktorów miały być większe od ZiS-ów i ZiŁ-a.
To właśnie w moskiewskich murach powstał pomysł ciężarówki Ural 375 – jednego z najważniejszych pojazdów wojskowych w Związku Radzieckim. Paliwożerne Urale doskonale sprawdziły się w wojsku a także w zastosowaniach cywilnych w trudno dostępnym terenie. Przeciwieństwem do tej konstrukcji była, zaprezentowana w 1961 roku, „Celina” – pojazd dostawczy o niskiej ładowności opracowany na podwoziu Zaporożca. Wśród projektów nie zabrakło również modeli sportowych.
URAL 375 i Sputnik (poniżej)
Źródło: NAMI
W latach 60-tych NAMI pokazało kilka interesujących modeli sportowych. Choć oficjalna propaganda nie lubiła sportu motorowego to NAMI miało „dyspensę” od kopiowania zachodnich wzorców. Tak oto w 1962 roku pokazano model „Sputnik” napędzany 15-konnym silnikiem. Ważył zaledwie 520 kg i rozpędzał się do prędkości 75 km/h. Pojazd powstał na zlecenie zakładów SMZ (późniejszy SeAZ). W 1965 roku pojawiły się w prasie szkice modelu, którym chciano wyprzedzić zachodnią konkurencję.
Pod nazwą 107B ukryto projekt samochodu o długości nieco mniejszej niż 4 metry, z dużymi powierzchniami przeszklonymi i … tylną klapą otwieraną wraz z szybą. Radziecki hatchback mógł mieć 3 lub 5 drzwi a do jego napędu miał służyć 45-konny silnik opracowany na podstawie konstrukcji Moskwicza. Za projekt tego jak i kilku innych nadwozi opracowanych przez NAMI odpowiadał Eryk Szabo. Szabo (1934-2017) narysował linie ciężarówek i limuzyn ZiŁ-a a także wielu projektów, które inspirowane były zachodnim wzornictwem.
Eryk Szabo i NAMI 107B
Źródło: NAMI
Pojazd ukończono w 1966 roku. Lata 1965-1967 był rekordowy dla NAMI, wtedy pokazano aż kilkanaście nowych prototypów. Były to przeważnie modele osobowe popularnej klasy, które miały wypełnić lukę pomiędzy Zaporożcem a Wołgą. W 1966 roku pokazano również poduszkowiec przeznaczony na rynek cywilny. w 1968 zaprezentowano własną wizję Fiata 124, który miał być produkowany w zakładach WAZ. Wizja przedstawiona przez NAMI jednak nie zyskała aprobaty władz.
Moskiewskie odkrycia i wynalazki, część pierwsza
Moskiewskie odkrycia i wynalazki, część trzecia
Moskiewskie odkrycia i wynalazki, część czwarta (ostatnia)
Podobne wpisy:
10 cylindrów od Ferdynanda
Avanti - niezwykłe dzieło Raymonda Loewiego
Mary, Dorothy i Florence - kobiety w świecie wynalazków, część pierwsza
Pierwszy na podwójnym gazie (aktualizacja)
Flaminio Bertoni - rzeźbiarz, który rzeźbił w cytrynie
Czym zastąpić "Malucha"?
Skrzydlate konie
Potwory z mgły, czyli lekcja japońskiej geografii
Motosekrety Watykanu

Z wykształcenia menedżer motoryzacji i informatyk, z zamiłowania historyk techniki i pasjonat starej motoryzacji. Maniak nowoczesnych technologii. Podobno zdolny autor tekstów (m.in. dla Continental Polska i Allegro). Czasem bloger i nauczyciel blogowania. Człowiek renesansu. Nauczyciel w zduńskowolskim „Elektroniku”.












